Z obrzydzeniem przeczytałem dzisiejszy wywiad z panem Urbańskim, podobnie jak od jakiegoś czasu z obrzydzeniem słucham buńczucznych wypowiedzi prezesa Listkiewicza. I kolejny raz zwróciłem uwagę, jak wiele łączy te dwie przeżarte układami instytucje.
Samowola i sobiepaństwo działaczy, kolesiostwo, rozkradanie państwowej kasy, leśne dziadki, związki zawodowe dyrektorów, tysiące podoczepianych ze wszystkich stron pijawek, zasłanianie się bliżej nieokreśloną misją (której nie ma albo idą na nią jakieś szczątkowe ochłapy), brak nie tylko jakichkolwiek zmian ale choćby nadziei na zmiany - można wymieniać długo.
A na tym tle - nieustające samozadowolenie prezesów. Ja się Urbańskiemu nie dziwię. Przyniesiony w teczce marny politykier złapał przecież wreszcie pana Boga za nogi. Po latach wycierania butów Kaczyńskim ma teraz wszystko - zarabia sobie na pokaźną emeryturkę, może właściwie dowolnie rozdawać kasę koleżkom na prawo i lewo, jest praktycznie nieodwoływalny, może sobie gwizdać na wszystko - trudno w takiej sytuacji nie być z siebie zadowolonym. Podobną sytuację mamy z Listkiewiczem.
A sytuacja w kierowanych przez nich instytucjach? Kompletne dno. Na "misję" tvp, która podobno jest najważniejsza idą jakieś szczątki już nawet nie przychodów ale nawet abonamentu, i każde obniżenie wpływów jest pretekstem zdjęcia albo przesunięcia kolejnej audycji. W zamian TVP utrzymuje przy życiu gigantyczną splątaną sitwę interesów i układzików, umoczonych w politykę koleżków ze wszystkich partii, przyjaciół przyjaciół, którym podpisuje się fatalne dla TVP kontrakty, rozdaje kosmiczne pieniądze. Ciekawe czy w BBC szefową agencji informacyjnej może być kochanka znanego polityka? Na pewno, przecież wzorce bieżemy od najlepszych.
Podobnie z PZPNem - w to, że ta instytucja ma coś wspólnego ze sportem nie wierzą już chyba nawet najzagorzalsi kibice. Nic to, samopoczucie prezesa jest nieustająco dobre a związek dynamicznie działa i się rozwija. Znowu udało się odsunąć porządki o parę miesięcy czemu oczywiście nikt nie jest winny (zapewne otrzyma nawet za to jakąś premię).
* * *
Szanse na uporządkowanie tego bajzlu też są marne - bo nikogo nie obchodzi zmiana status quo. Urbański bez żenady opowiada, jak to TVP genialnie działa, Listkiewicz - jak PZPN pięknie się reformuje. Kluby nie chcą stracić swojej pozycji podobnie jak inne stacje telewizyjne - TVN i Polsat. Przecież gdyby zreformować TVP - wszystko jedno w jaki sposób - to przybyłby nowy konkurent, panstwowy (jeśli TVP by zreorganizowano) lub prywatny (gdyby ją zlikwidowano lub gdyby zajęła się przede wszystkim misją).
PZPN jest bezpieczny bo żaden polityk nie zaryzykuje dyskwalifikacji naszej reprezentacji narodowej po tym, kiedy tak pięknie zakwalifikowała się do ME. TVP jest bezpieczna, bo PiSowsko-eSeLDowsko-Samoobronna KLIKA będzie jej bronić do ostatniej kropli krwi (choć każde z innych powodów).
* * *
A my? My zawsze możemy sobie pooglądać prawdziwą piłkę w premiership i prawdziwą telewizję w BBC.
e.90922


Komentarze
Pokaż komentarze (27)