Kyrios-Eurybiades Kyrios-Eurybiades
223
BLOG

Berek: "...tak mi dopomóż Bóg!"

Kyrios-Eurybiades Kyrios-Eurybiades Polityka Obserwuj notkę 17

      Do dziś trwałem w przeświadczeniu, iż na tym świecie dwie rzeczy są bezgraniczne:  miłosierdzie Boże i ludzka głupota.  Teraz już wiem, że byłem w tzw. mylnym błędzie, ponieważ wszelkie granice potrafi przekraczać także ludzka bezczelność - o czym przekonałem się obejrzawszy iwent z udziałem Berka.  Wiem, niezbyt elegancko pomijam imię oraz słówko  "pan", ale robią to samo w odniesieniu do pana Prezydenta rozmaite typy z obozu władzy.  Dostrajam się do ich poziomu niechętnie, ale nie ma chyba powodu, aby w odniesieniu do nich używać tego trzyliterowego oznaczającego odrobinę poważania słowa.

   A wracając do wspomnianej bezczelności:  obejrzałem filmik pokazujący, jak rzeczony  osobnik dokonuje aktu będącego w jego mniemaniu ślubowaniem mającym otworzyć mu drogę do objęcia stanowiska sędziego TK.  W wygłoszonym przez niego tekście godnymi zauważenia były dwa passusy.   Pierwszy -  "ślubuję wobec Prezydenta" - miał charakter tajemniczy i nieco asekuracyjny, ponieważ jaki to mianowicie miałby być prezydent - nie zostało w rocie ślubowania sprecyzowane;  na ewentualny zarzut, że Prezydenta Rzeczpospolitej tam nie było - możnaby ripostować: - ale był inny!  (np. - były prezydent Sopotu, plączący się przecież po Sejmie).   A drugi - to zakończenie:  "...tak mi dopomóż Bóg!";  świadczy ono o tym, że Berek jest katolikiem i jako taki powinien wiedzieć, że krętactwo - nie uchodzi, a tego właśnie dopuścił się wmawiając obywatelom, że właśnie dopełnił ostatniego warunku, aby stać się pełnoprawnym sędzią Trybunału Konstytucyjnego.  I teraz - najważniejsze:  do pomocy w tym krętactwie i oszukiwaniu współziomków katolik Berek wzywa Pana Boga!;  o to mi szło z tą bezczelnością.

   Bój się Boga, Berek!  - chciałoby się powiedzieć, bo przecież chcesz Go oszukać tak, jak i nas;  czy to On nie wie, co zapisano w Konstytucji?!  A zapisano to, że Prezydent jest jej strażnikiem oraz to, że jak każdy organ państwa działa na podstawie i w granicach prawa.  Z tego wynika, że jak Berek nie ma doświadczenia zawodowego koniecznego do objęcia funkcji choćby sędziego sądu rejonowego - to na stanowisko sędziego TK Prezydent nie może Berka przyklepać, choćby bardzo chciał.  I na tym koniec! 

   Nie wiem, w co się teraz bawią dzieci  - pewnie już od małego siędzą głównie w komputerach.  Ja z mojego odległego dzieciństwa pamiętam m.in. zabawę w berka kucanego.  Naszemu Berkowi zamarzyło się sięgnąć wysoko, a wygląda na to, że raczej wypadnie przykucnąć.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka