Kyrios-Eurybiades Kyrios-Eurybiades
170
BLOG

Czarzasty jak w "Ziemi obiecanej"

Kyrios-Eurybiades Kyrios-Eurybiades Polityka Obserwuj notkę 3

      Jest w  "Ziemi obiecanej"  taka scena:  zatrudniony u niemieckiego fabrykanta biuralista Horn, nie mogąc dłużej znosić bezwzględnej pazerności, jak i osobistego prostactwa pryncypała - na odebrane od niego ostrzeżenie: - "ja nie mam za wiele cierpliwości!"  - wybucha: - "ja nie potrzebuję wiedzieć, czy pan jest cierpliwy!"  Czemu to sobie przypomniałem i dlaczego to przytaczam?  Ano, bo nie zawsze literatura czerpie z życia - czasem to ona w życiu się odbija.

   Ten wymieniony w tytule osobnik od dłuższego już czasu upodobał sobie zajęcie przypominające, jako żywo, obszczekiwanie brytana przez ratlerka;  właśnie - obszczekiwanie, bo w tym, co wobec Prezydenta uprawia, nie ma ani krzty krytyki - przecież dozwolonej, a bywa, że i pożytecznej - a wyłącznie chybione złośliwości i odwoływanie się do rozpowszechnianych w kampanii wyborczej i nigdy nie potwierdzonych oszczerstw;  do tego - pouczenia i napomnienia, jakby on - stojący w hierarchicznym porządku Państwa niżej od Prezydenta - był do nich upoważniony.  Ot, weźmy to, co się zdarzyło ostatnio w związku z nakłanianiem Prezydenta do zaprzysiężenia Berka:  - "Bo ja jestem niecierpliwy, panie prezydencie!";  na takie ponaglenie pozwolił sobie Czarzasty, opatrując to filuternym  mrugnięciem oczka. Prezydent - wiadomo, tę i wszystkie inne zaczepki puszcza mimo uszu, bo przecież  "wolno Burkowi szczekać i na Mękę Pańską!" -   ale ja tak nie mogę;  to przecież także do mnie za pośrednictwem telewizora kieruje Czarzasty to porozumiewawcze mrugnięcie i tę informację o swojej niecierpliwości - a ja, jak ten Reymontowski bohater,  " nie potrzebuję wiedzieć, czy on jest cierpliwy"  i nie życzę sobie, aby do mnie mrugał.

   Czarzasty zaszedł dalej, niż dałoby się to w jakiś rozsądny sposób uzasadnić;  dalej,  niż chyba sam kiedykolwiek zamarzył.   Pewnie to właśnie  skłania go do częstego przyjmowania postawy znanej w przyrodzie, jako  "postawa imponująca" - a polegającej na pozornym powiększaniu własnych rozmiarów w celu nastraszeniu przeciwnika;  na przykład - ropucha nadyma się i taka ilustracja poczynań tego polityka wydaje się tu najstosowniejsza. Na ile bywa to pożyteczne - możemy osądzić natykając się na wysuszone placuszki pozostałe po nadepnięciu lub rozjechaniu tego stworzenia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka