Jest w "Ziemi obiecanej" taka scena: zatrudniony u niemieckiego fabrykanta biuralista Horn, nie mogąc dłużej znosić bezwzględnej pazerności, jak i osobistego prostactwa pryncypała - na odebrane od niego ostrzeżenie: - "ja nie mam za wiele cierpliwości!" - wybucha: - "ja nie potrzebuję wiedzieć, czy pan jest cierpliwy!" Czemu to sobie przypomniałem i dlaczego to przytaczam? Ano, bo nie zawsze literatura czerpie z życia - czasem to ona w życiu się odbija.
Ten wymieniony w tytule osobnik od dłuższego już czasu upodobał sobie zajęcie przypominające, jako żywo, obszczekiwanie brytana przez ratlerka; właśnie - obszczekiwanie, bo w tym, co wobec Prezydenta uprawia, nie ma ani krzty krytyki - przecież dozwolonej, a bywa, że i pożytecznej - a wyłącznie chybione złośliwości i odwoływanie się do rozpowszechnianych w kampanii wyborczej i nigdy nie potwierdzonych oszczerstw; do tego - pouczenia i napomnienia, jakby on - stojący w hierarchicznym porządku Państwa niżej od Prezydenta - był do nich upoważniony. Ot, weźmy to, co się zdarzyło ostatnio w związku z nakłanianiem Prezydenta do zaprzysiężenia Berka: - "Bo ja jestem niecierpliwy, panie prezydencie!"; na takie ponaglenie pozwolił sobie Czarzasty, opatrując to filuternym mrugnięciem oczka. Prezydent - wiadomo, tę i wszystkie inne zaczepki puszcza mimo uszu, bo przecież "wolno Burkowi szczekać i na Mękę Pańską!" - ale ja tak nie mogę; to przecież także do mnie za pośrednictwem telewizora kieruje Czarzasty to porozumiewawcze mrugnięcie i tę informację o swojej niecierpliwości - a ja, jak ten Reymontowski bohater, " nie potrzebuję wiedzieć, czy on jest cierpliwy" i nie życzę sobie, aby do mnie mrugał.
Czarzasty zaszedł dalej, niż dałoby się to w jakiś rozsądny sposób uzasadnić; dalej, niż chyba sam kiedykolwiek zamarzył. Pewnie to właśnie skłania go do częstego przyjmowania postawy znanej w przyrodzie, jako "postawa imponująca" - a polegającej na pozornym powiększaniu własnych rozmiarów w celu nastraszeniu przeciwnika; na przykład - ropucha nadyma się i taka ilustracja poczynań tego polityka wydaje się tu najstosowniejsza. Na ile bywa to pożyteczne - możemy osądzić natykając się na wysuszone placuszki pozostałe po nadepnięciu lub rozjechaniu tego stworzenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)