I jeszcze jedna notka: wielkim problemem obecnych dyskusji jest moim zdaniem fakt, że poglądy sprzedaje się w pakietach - tzw. sprzedaż wiązana.
Kiedyś za komuny w Hali Kopińskiej, jak rzucano szynkę, to mozna było kupić trzydzieści deka pod warunkiem, że się kupiło pół kilo mielonki, która zieleniała pół godziny po wyjęciu z lodówki.
Teraz tak jest z opiniami: uważasz, ze postawa Geremka w ostatnim czasie zakrawa na skandal - jesteś zwolennikiem budowania lotniska we Włoszczowej.
Uwazasz, że roszczeniowośc obecnych strajków w słuzbie zdrowia do nikąd nie prowadzi, bo jakie niby miałyby być efekty tych podwyżek dla pacjentów - musisz być zwolennikiem światłych rzadów Braci.
Uważasz Dorna za inteligentnego, ale autystycznego i często chamowatego megalomana - uwielbiasz Donalda Tuska. No albo w ostatateczności Jana Rokitę. Albo o ile jesteś ekstrawagancki - Grzegorza Schetynę.
Do pasji doprowadza Cię niedawny artykuł w Gazecie Wyborczej o geniiuszu Balcerowicza (autor Jarosław Kurski - uczeń Mistrza na M) - jestes zapewne zwolennikiem upaństwowienia supermarketów (nie, raczej zakazania) i odmawiasz różaniec wyłacznie przy radioodbiorniku. Ostatecznie możesz byc też w takiej sytuacji zwolennikiem tezy o zmowie globalnych korporacji i fanatycznym wielbicielem żab w konkretnej części Doliny Rospudy. I tak dalej i tym podobne.
A tym czasem znaczna część tych pogladów nie wiąze się ze sobą logoicznie. One sie tylko wiąża propagandowo i przez to skojarzeniowo. Precz z propagandą.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)