eva07 eva07
37
BLOG

Przekleństwo dziennikarstwa i rozterki wyborcy

eva07 eva07 Polityka Obserwuj notkę 9

Mam wakacje. A na wakcjach mam telewizor i oglądam sobie TVN 24, na co w dzień  powszedni ze względu na huk roboty nie mam zazwyczaj czasu. Mogę też co rano poczytać sobie starannie gazetki (na to też zazwyczaj nie mam czasu z przyczyn j.w.). No i doszłam do wniosku, ze śledzenie poczynań naszych mediów to zajęcie nader przygnebiające.

Jedną z charakterystycznych cech tychże mediów jest bowiem  spojrzenie na dziennikarstwo z punktu widzenia mentalności Kalego. Jeśli Kali coś uważać Kali być bezstronny. Jak kto inny coś uważać - to być stronniczy.  Najczęściej przy tym dziennikarz, który jest najdoskonalej przekonany o swojej bezstronności i obiektywiźmie przyjmuje za obiektywną rzeczywistość, to co mówi sie dookoła w jego środowisku. NIe chodzi tu nawet o konkretne fakty. Chodzi raczej o atmosfere i hierarchię ważności. O to co jest smieszne a co  nie. O to co się wydaje prawdopodobne, a co absurdalne. 

Dzis doskonalym przykładem tego typu poczynań był Piotr Marciniak w TVN24, niezły skądinąd dziennikarz. Prowadził wywiad z Adamem Lipińskim, do którego przygotował sobie dziesiątek pytań na temat kto - komu - co  powiedział (zwłaszcza w cztery oczy - Kaczmarkowi) i co na to Lipiński. Rozmowa była niestety skazana na klęskę. Mozna było bowiem z góry założyc, że jego rozmówca przy żadnym z tych konkretnych wydarzeń nie był i choćby nawet był najgłębiej przekonany o tym, ze Kaczmarek jest złamany... to i tak stanowczo nie zaprzeczy niczemu, ani też niczego nie potwierdzi. No bo z jakiej racji miałby sie autorytatywnie wypowiadać o rozmowach Kaczmarka z Ziobrą? Albo co dokładnie, co do słowa temuż Kaczmarkowi powiedział premier?

Efekt więc był dziennikarsko marny, bo Lipiński zaciął sie niczym zagończyk w rekach wroga i niczego nowego się nie dowiedzielismy. Nie usłyszeliśmy nawet żadnej nowej oceny lub opinii. Chyba, że miarą dziennikarskiego sukcesu tego wywiadu miało byc coś innego: sprawienie wrazenia, że jest "mnóstwo" spraw niejasnych, "mnóstwo" burdelu i że "takiego cyrku jeszcze w Polsce nie było". Rzeczywiście z tej kanonandy pytań, że Kaczmarek mówi, że to i tamto, Kaczmarek zarzuca sio i owo, widz wychodził z bólem głowy i mógł sie tylko iść napić.

Niespecjalnie natomiast interesowały naszego dziennikarza ogólne elementy układanki: prawdopodobna (zarzucana przez sluzby i prokuraturę) korupcja w MInisterstwie Rolnictwa, przeciek w sprawie akcji służb specjalnych i  możliwość, że za tym przeciekiem stał ktoś taki, jak sam Minister Spraw Wewnętrznych (szczyt wszystkiego!)

Pewnie niektórzy co bardziej na rząd zajeżeni bywalcy Salonu24  doszedłszy do tego miejsca juz wszystko wiedzą: zamierzam  w kolejnym poscie znowu bronic PiSu oraz obecnego rządu, ktory byl tak zręcznie atakowany dociekliwymi pytaniami dziennikarza. Otóż nie zupełnie. Sugeruję raczej by PiS atakować mądrze, w sposób z którego coś może wyniknąc na polskiej "przestrzeni publicznej"a na koniec jeszcze sama zamierzam dokopac Platformie. Ale to za chwilę.

Mysle więc sobie, że mozna było Lipinskiemu (w końcu współdpowiadajacemu za POLITYCZNE oblicze tego rządu) zadać parę pytań, które by w jego kompetencji leżały (tez by się wykrecal, ale przynajmniej pytania by były ciekawe). Na przykład podrążyć temat:  jak to się stało, że facet, który patrząc z dzisiejszego punktu widzenia rządu okazał sie najbradziej nielojanym i niewiarygodnym z ministrów, przez lata robił tak oszałamiajaca karierę. Jak to sie stało, ze podejrzliwy PiS, ktory tak podobno wszystkich sprawdza, nie sprawdzil jego przeszłości (prostej ankiety personalnej!), a jesli sprawdzil to czemu im to nie przeszkadzalo? Kto za to odpowiada? Hę?

 No i oczywiście do rozważenia był  problem kosztów politycznych obecnej koalicji. Mozna by na przykład spytac tak: czy Jaroslaw Kaczyński jest człowiekiem naiwnym? No bo jeżeli nie jest, to jak sobie wyobrażal współrządzenie z LPRem i Samoobroną? Naprawdę wierzył w nawrócenie grzeszników? Czy mozna rządzić z koalicjantami, których najlepiej jednak jest zawsze nagrywać, poniewaz to po prostu straszna hołota?

Tropienie korupcji we wlasnych szeregach jest nie tylko szlachetne, ale i politycznie sluszne, pod warunkiem, że chodzi o wytropienie ekscesów a nie dotropienie się do momentu, w którym wlasne sluzby jasno wykażą, że założenie na ktorym stoi koalicja było diabła warte.

I jeszcze jedno pytanko. Czy jest osiagnięciem powołanie CBA, które nie jest w stanie przygotowac porządnie od poczatku i do końca waznej akcji, tak by była całkowicie niepodważalna pod względem legalności?

I tak dalej i tym podobne. Niestety, z tego co moglam dzisiaj zobaczyć, wynikało tylko jedno: syf kiła mogiła. Nie warto dociekać niczego co miałoby jakieś zasadnicze znaczenie, warto tylko wpuszczać jak najwiecej gówna w wentylator, a potem sie radować - o, jaki cyrk!  Bo jak wiadomo korupcja to chora fantazja Jaroslawa Kaczyńskiego, który chciałby postawić przed sadem wszystkich tak jak Robespierre. A Ziobro byc może nie wznowił jeszcze w piwnicy Ministerstwa Sprawiedliwości dzialania katowni, która tam była za Bieruta (siedziba Informacji Wojskowej) ale był tego bez watpienia bardzo blisko. Szczególne zacięcie wykazuje bowiem w tropieniu ludzi niewinnych i doprowadzaniu ich do samobójstwa.

I na koniec jeszcze jedno, by oderwac sie od tematów dziennikarskich, slowo o "polityce stosowanej": głosować bedę prawdopodobnie i tak na PiS.

No bo jak po tych wszystkich checach i kompromitacjach będzie za slabe, to się nam tak Platforma rozszaleje, ze całkiem przestanie dostrzegać pewne istotne aspekty naszej rzeczywistości. Dojdzie do wniosku, że mozna odrzucić je , jako pisowską wiarę w dybuka. I ze to dużo wygodniej. Na przyklad przestanie  wierzyc w interesujace i lukratywne towarzyskie powiązania bylych ubeków(Miodowicz na przykład bardzoby zakwestionowania tej wiary pragnął, do dzis bowiem wspomina tę twardą, zołnierska lojalnośc, jakiej doświadczyl w służbach..), przestanie uznawać ważną rolę korupcji w naszym kwitnącym zyciu gospodarczym ( w to, to na przykład taki Grzegorz Schetyna nie wierzy już od dawna i nie bez powodu)...

Wogóle irracjonala wiara w te wszystkie nieeleganckie rzeczy jest strasznie niewygodna i wymagająca. Calkiem jak jakies wymagania pradawnego zakonu: umartwiac się, pościć, do spowiedzi chodzić, o grzechach rozprawiać... A chciało by się raczej  przy dżwiekach dobrej muzyki prowadzic naród ku lepszej przszłości.

Tak, że jedyna nadzieja, że PiS tym samobójem nie przegra za wysoko.

eva07
O mnie eva07

Jestem fanatyczką samodzielnego myślenia. Lubię ludzi ideowych, nie lubie takich którzy z ideologii uczynili sobie wytrych. Marzę by dzis w Polsce nieco więcej ludzi słuchało CO się mówi a dopiero potem KTO mówi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka