Zgodnie z przepisami kodeksu Postepowania Karnego podejrzani mogą się znajdowac albo na wolności i wówczas odpowidadają z wolnej stopy, albo w areszcie, gdy ich przebywanie na wolnosci zagraża przebiegowi śledztwa i dobru wymiaru sprawiedliwości poprzez obawe matacvtwa i zacierania dowodów.
Bez watpienia o ile sa powazne poszlaki (a myślę, że są) że panowie Kaczmarek et consortes byli zródlłem przecieku - to pozwalanie im teraz na bieganie wkoło z wielkim krzykiem "łapaj złodzieja!" produkowanie ogromnej ilosci dymu, ugadnianie zeznań do najmniejszych szczegółów itd wydaje się przesadną łagodności, ktra zdecydowanie nie sprzyja ukaraniu winnych.
Wiem ze o tym juz wszyscy zapomnieli, ale w tej całej historii jacyś goście w jakims hotelu czy gdzie tam liczyli przywiezione w walizce pieniądze... ktoś miał je odebrać.
TO nie zarty to poważne sprawy korupcyjne i zastosowanie aresztu nie powinno nikogo dziwić.
To co może dziwic to dwie rzeczy:
to jak daleko zapędza sę Bronislw Komorowski w obronie naprawde straszliwie podejrzanych typów. Czy aby nie tak daleko, ze potem juz nie będzie miał odwrotu, bedzie musiał bronic naprawde bardzo brudnej sprawy?
I to o czym napisał Igor Janke: jak to możliwe, panowie władza, jak to możliwe, że mieliscie u siebie taka bandę hołoty, o której niejden mówił wam, że to banda hołoty. Padały dymisje ludzi, którzy znieśc tego nie mogli (w PZU). I pojąc tego nie moge i wybaczyć trudno.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)