eva07 eva07
42
BLOG

POPISowe naiwniactwo czy POPISOWy pragmatyzm

eva07 eva07 Polityka Obserwuj notkę 18

Przyjęło się dziś mówić, że na koalicję PO i PiS po wyborach nie ma żadnych szans i bardzo prawdopodobne, że może to być prawda. Gorzej, że zaczyna sie tę logikę wojny i  to złowróżbne (chcoćby nie wiem jak realistyczne) proroctwo uważać za coś naturalnego, normalnego, wszystkich zaś którzy pragneliby, domagali sie i oczekiwali innego rozwiązania, zaczyna się uważać za pięknoduchow i naiwniaków.

Rozumowanie, które za ta logiką stoi jest następujące: po co i w jaki sposób, dwie partie, które nienawidza sie jak psy i obszczekuja podobnie jak psy biegające po dwóch stronach tego samego płotu - miałyby zawierać jakieś sojusze lub koalicje? Przecież świat jak wiadomo składa się z projektu IV RP oraz z jego przeciwników - no i gdzie tu miejsce na POPISy? Inni powiedzą zaś, z przekonaniem choc bez szczegółów, że programy tych partii sa fundamentalnie rózne bo przecież PiS to socjalizm, a PO to gospodarcza metafizyka (cud) :-)

Tak więc POPiS w pojęciu publicystów i komentatorów, w pojęciu działaczy i polityków staje się coraz bardziej synonimem naiwnego wishfull thinking. A przecież nie ma dziś w Polsce bardziej pragmatycznej idei. Wynikającej z konkretnej obserwacji rzeczywistości i z przewidywania wymogów jutra.

Ktokolwiek by bowiem nie przejął rządów po wyborach, stanie przed problemem, juz nawet nie mówię ambitnego reformowania wielu dziedzin zycia państwa, ale po prostu choćby popychania ich do przodu. O ile bedzie chciał zrobic cokolwiek (choćby po to by wygrac nastepne wybory) będzie musiał pokonywać spiętrzone jak góry lodowe biurokratyczne i ustawowe bariery, ludzką niemożność i pasywność urzedników, peerelowskie nawyki. Rządzacy będą więc potrzebowali kadr.

Nieprawdopodobne wręcz sekciarstwo w obsadzaniu stanowisk i funkcji stało sie  w Polsce już tradycją. Kazdy rząd wymiata "ludzi poprzedników" i sadza "swoich" (czasem robi to przy akompaniamencie okrzyków, ze tak robili przeciwnicy i ze to nieładnie). I każda z dotychczasowych partii rządzących cierpi przy tym na potworny deficyt kadr, a przynajmniej takich kadr jakie są Polsce potrzebne.

Chodzi bowiem o ludzi kompetentnych w róznych dziedzinach, sprawnych w działaniu, wykazujących sie elementarnym rozumieniem logiki instytucji i podstawowymi umiejetnościami organizacji i  zarządzania.  Ludzie ci powinni być przy tym nieskorumpowani i nie tkwić w sieci nieformalnych (czasem wręcz mafijnnych) powiązań. Powiedzmy sobie jasno: takich ludzi do wykorzystania w słuzbie państwowej nie jest dzis w Polsce zbyt wielu.

Wiadomo, ze PiS ma straszliwe braki kadrowe (choc  wbrew temu co sie głosi w niektórych miejscach ma tez i zupełnie niezłych ludzi).  Ma braki zwłaszcza gdy chodzi o wymienione przeze mnie powyżej "rozumienie logilki instutucji i umiejętnosci organizacji i zarządzania". Podobnie choć robi dobra (mądrą) minę do złej gry - wielkie braki ma PO. Wystarczy sobie pooglądać osiągniecia tej partii w Warszawie i kompletny brak pomysłów oraz dezorganizacje miasta. Obie partie (chyba jednak ze wskazaniem na PO z jej korzeniami w KLD) maja przy tym powazne problemy z ludzmi którzy spełnialiby dwa ostatnie warunki - uczciwości i nieuwiklania.

Jesli chodzi o trzecie ugrupowanie startujące w konkurencji "największych", to jego kadry sa po prostu robaczywe jak partia śliwek z zaatakowanego przez szkodniki sadu. Pewno że i tam sa ludzie kompetentni i umiejętni. Jednak ludzi, którzy spełniaja kryteria moralne znaleźć trudniej niz wśród rekomendowanych przez dwie pierwsze partie. Bardzo trudno ich znaleźć.

Z tego co trzeba bedzie ROBIĆ po wyborach jasno wynika, jaka koalicja jest słuszna i niezbędna: ta która pozwalaby wyjśc Polsce także z kadrowej zapasci w wielu miejscach. Bo reformy instytucjonalne robią ludzie. Jakby PiS i PO złączyły w tej dziedzinie swoje zasoby to choć i tak z ludźmi byłoby krucho, ich poziom bywałby sredni, a  błędów i potknięć by nie brakowało, można by mieć  nadzieję, ze  da się popychac Kraj do przodu. Co więcej takie rozszerzenie dostepu do kadr osłabiłoby genralnie dotychczasową sekciarska i zgubną formułę rekrutacji. 

Rzadzenie krajem składa się nie tylko z tego co Kaczynski mówił Marcinkiewiczowi i kto komu noge podstawiał oraz ile szabel stanęłoby za koalicją,  rozłamem albo brakiem rozłamu, ale z dziesiatek i setek konkretów, działan, które zmieniaja rzeczywistośc i albo sie je umie przeprowadzac albo nie.

I nie wmawiajcie mi tylko, ze jestem naiwna. Naiwni to sa ci którzy myślą że sami, w pojedynkę wypchną samochód z bagna. I że to normalne gdy jeden facet pcha a pasażerowie pozostalych sie przyglądają.  

 

eva07
O mnie eva07

Jestem fanatyczką samodzielnego myślenia. Lubię ludzi ideowych, nie lubie takich którzy z ideologii uczynili sobie wytrych. Marzę by dzis w Polsce nieco więcej ludzi słuchało CO się mówi a dopiero potem KTO mówi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka