eva07 eva07
37
BLOG

Męska gra czyli o moralności Kalego po europejskiemu

eva07 eva07 Polityka Obserwuj notkę 5

Wiele juz powiedziano o wredności Pana Prezydenta, który jak wiemy jest nadwrażliwy (nie przeczę), niejedno o tym, że PiS bedzie paskudną opozycją, to i owo o cudach Tuska i szansach na ich realizację, mało jednak mówi się o standardach.

Wydaje mi się, że jedyny wspominany obecnie nadzwyczaj często stadard, to obowiązujący w polityce, ale nie tylko, bo i w mediach i niekiedy w biznesie standard tak zwanej "twardej męskiej gry". Jednym slowem:  trza twardym być a nie miętkim...

Wydaje się chwilami, że w wiekszości  pogodzilismy się już z tym, że poiltyka, czy szerzej - funkcjonowanie w instytucjach publicznych, polega i polegać musi na niszczeniu niedawnych kumpli, wygryzaniu współtowarzyszy i wbijaniu noża w plecy osłabłemu liderowi (o ile oczywiscie osłabł), przy jednoczesnej całkowitej obojetności na wartości wyższe, takie jak wierność własnym poglądom, lojalność, dobro wspólne itd. 

Warto jednak zauwazyć, że to przekonanie ma dokladnie taki sam sens, jak stwierdzenie, ze futbol polega na faulowaniu. Każdy w końcu widział, jak potrafi kosić na boisku niejeden gwiazdor, kości łamać, walczyć o piłkę, jak w judo albo wolnej amerykance.... do tego jeszcze pamiętam jednego co  łapkami kręcił takiego młynka, aż się zorientowac trudno było czy nogą tę bramkę strzelił czy może ręką:-)

Niemniej jednak mało kto postuluje, by w ramach reformy reguł, zlikwidować odgwizdywanie fauli, bo by się taka rżniątka na boisku zrobiła, że nici z widowiska. Rezygnacja z wymagania standardów moralnych w polityce, jakkolwiek twarda i męska nie byłaby ta gra, owocuje wyłącznie bezhołowiem i narastaniem patologicznej nieufmości, która nastepnie blokuje wszelkie możliwości i koalicyjnycych i wewnatrzpartyjnych ustaleń.

Tak więc standardy to nie frajerstwo - to konieczność, na której poznali się już ci wszyscy, nie zawsze bardziej święci od nas, którzy nieco dłuzej praktykuja demokrację. A tymczasem u nas...

Czytam ja "Gazetę Wyborcza" wkrótce po wyborach, a tam opis szlachetnego sprzysiężenia w murach MSZ. Sprzysiężenie spotyka się tajnie, odwiedza liderów opozycji (przyszłych rzadzących) i kopie jak może wielki, wilczy dół, w który ma wpaść już  nie tylko odchodząca Fotyga, ale wszyscy ludzie, którzy z nią mieli nieszczęście współpracować. Przygotowuje "listy proskrypcyjne" dla nowych władców i rekomendacje personalne.

Nie, nie ja tego wszystkiego złośliwie nie zmyśliłam - to było poważnie opisane w tonie beznamiętnym, choć z nutą nadzieji w "Gazecie". I wyobraźcie sobie ludzie, że ten fakt nikogo nie zbulwersował. APOLITYCZNI urzędnicy służby cywilnej, PROFESJONALNI DYPLOMACI, tacy wykształceni i europejscy w wiekszości, knują przeciwko odchodzącemu, legalnie powołanemu i wciąż urzędującemu ministrowi (choćby nie wiem jak nieudanemu), ba, wchodzą w prerogatywy swoich dawnych i przyszłych szefów, planują posady, sejmikują, konfederację zawiązali... Toż to skandal i w dodatku pośmiewisko.

I na to wszystko jakoś nikt nie reaguje. Nawet ta straszna Fotyga  nie śledzi, w dyby nie zakuwa i do ciemnicy nie wtrąca, choć jak pragnę zdrowia - powinna. Bo okazuje się - to normalka, że w naszym rewolucyjnym kraju, każdy ratuje Ojczyznę i własną d... jak umie i jak mu się wydaje skuteczne. A standardy to śmieszne gadki smiesznych i nieżyciowych mięczaków, którzy przegrywają. Wiadomo, że polityka to męska gra... Naprawdę Bóg mnie chronił, że jestem kobietą

 

eva07
O mnie eva07

Jestem fanatyczką samodzielnego myślenia. Lubię ludzi ideowych, nie lubie takich którzy z ideologii uczynili sobie wytrych. Marzę by dzis w Polsce nieco więcej ludzi słuchało CO się mówi a dopiero potem KTO mówi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka