To zdawało się niemożliwe, a jednak.
Pojawia się coraz wiecej wątpliwości co do ręki, która zestrzeliła malezyjski samolot. To znaczy raczej bezsporne jest, że ręka mówiła po rosyjsku, ale z jakim akcentem to już nie jest takie pewne.
Almanzor przytacza videoblog Mad Maxa Kolonko, którego sednem jest b. przekonywujaca konferencja rosyjskiego wojskowego, który w precyzyjny sposób podważa ogólnie przyjętą tezę o krwi na rękach Putina.
Ostatnimi dniami jednak coraz czesciej czyta się o rewizji stosunku ,,zachodu,, do prezydenta Rosji i nawet nasza rodzima ,,gazieta,, pisze podobno o Putinie w kategoriach bandyty.
Nie wiem kto stoi za tą tragedią i staram się unikać spekulacji, bo ich odkręcanie jest potem b. żmudne i pozostawia jednak szramy na wizerunku.
Zastanawiam się jednak czy i jak zamierza się przeprosić Putina, jeśli miałoby się okazać, że tym razem to na prawdę ktoś inny?
Gospodarz Kremla zyskałby na takim obrocie sprawy tak wiele że mógłby sobie pozwolić na kilka kolejnych prowokacji wiedząc, że tym razem świat nie może już tak łatwo oskarżyć go o sprawstwo.
Jednak stare przysłowie, że pod latarnią najciemniej znów może znaleźć swoje głębokie uzasadnienie.
Wstrzemęźliwości, więc życzę.



Komentarze
Pokaż komentarze