Chyba nic tak nie łączy Polaków, jak przeświadczenie że obecny prezydent Bronisław Komorowski, jak mało kto przyczynił się do kompromitacji piastowanego urzędu.
Z szacunku dla jeszcze istniejącego stanowiska nie będę wymieniał żenujących faux pas, ale nad pewnymi faktami doprawdy trudno jest przejść do porządku dziennego. Udział w mszy na rzecz komunistycznego dyktatora, drzemka na uroczystościach państwowych, czy bizantyjskie wydatki na swe urzędowanie, które przekraczają granice rozsądku i są wyższe od budżetów niejednego domu monarszego.
Pożytek z tej funkcji, ogólnie rzecz biorąc jest żaden. Jest on konsekwencją przyjętej koncepcji polskiej państwowości i obecnie funduszem emerytalnym dla kolegów partyjnych, albo innych znajomych królika którym w ramach solidarności z układem wypadało się odwdzięczyć.
Koszty klawego życia państwa Komorowskich to około 200 mln. złotych, a więc mniej więcej tyle ile senatorowie PO nie zgodzili się dopłacić emerytom do refundacji leków.
Oczywiście likwidacja funkcji prezydenta, która jeszcze wiele lat będzie kojarzyła się z panem Komorowskim budząc uczucie politowania musi być skorelowana ze zmianą ustroju na kanclerski, a więc i zmianą Konstytucji. Tej z roku 1997 i tak potrzebny jest lifting, więc nie powinno być problemu i wierzę, że Prawo i Sprawiedliwośc, w której pokładam większe, niż minimalne nadzieje na wyprowadzenie Polski z kandydata do bankruta, dostarczyciela taniej siły roboczej i żerowiska dla obcego kapitału pracuje już nad odpowoiednimi rozwiązaniami.
Fakt przynaeżności Polski do UE i konieczności implementaowania do naszego prawodastwa unijnych dyrektyw, co nieodłącznie związane jest ze stopniowym zanikiem państwa polskiego, jako odrębnego bytu też przemawia za koniecznością redukowania aparatu, do niezbędnego minimum. Nie stać nas ani teraz, ani tym bardziej w przyszłości obarczonej długami Tuska na finansowanie rubasznego dworu, swojskiego facia, który z pewnością przydatny jest Czerskiej do propagandowych i ośmieszajacych imponderabilia eventów, ale nie przeciętnemu Polakowi zatroskanemu o finanse i wizerunek Polski.



Komentarze
Pokaż komentarze (27)