0 obserwujących
3 notki
464 odsłony
  207   0

Atak na Benedykta XVI - insynuacje i fake newsy

Nadużycia seksualne nie były poważnym problemem podczas pięciu lat rządów kard. Ratzingera w Monachium. Nie mamy ani jednego przypadku, w którym jakikolwiek małoletni lub dorosły byłby molestowany seksualnie. Cztery przypadki opisywane w raporcie dotyczą sytuacji nieobyczajnych (ksiądz był ekshibicjonistą, inny nago pływał w rzece, kolejny robił zdjęcia w przebieralni dziewcząt). Tymczasem pojawiły się zarzuty wobec papieża seniora, które mogły powstać albo ze złej woli i/lub z nieznajomości samego tekstu raportu. Zamiast fake newsów warto posłużyć się zdrowym rozsądkiem.

 Ktoś, kto zna wypowiedzi Josepha Ratzingera, wie że miał jasne stanowisko, gdy chodzi o kwestie moralne. Zwracał uwagę między innymi na opłakane skutki rewolucji seksualnej, mówił, że dochodziło do sytuacji, gdy w seminariach puszczane były filmy pornograficzne. I stąd oczywiste jest, że właśnie dlatego od razu zareagował na nieobyczajną sytuację - gdy ksiądz pływał nago, chociaż było to i jest dość powszechne w Niemczech. W takiej sytuacji nie byłoby stanowczej reakcji biskupa, który podchodziłby "z wyrozumiałością" do kwestii moralnych - zwłaszcza że chodziło o siostrzeńca biskupa przysłanego na studia do Monachium! Oddzielnym przypadkiem jest ksiądz H. - który miał znaleźć się na leczeniu psychiatryczne w diecezji monachijskiej. Ponieważ był alkoholikiem, chodziło na pewno o leczenie z tego nałogu. Czy kard. Ratzinger wiedział o ekshibicjonizmie - warto zaczekać na szczegółowe wyjaśnienie. Tymczasem niezależnie należy pamiętać, że w tym czasie leczono w Niemczech nie tylko alkoholików i ekshibicjonistów, ale też homoseksualistów. Przyjmowanie do diecezji i tolerancja dla nieodpowiednich księży jest związana z tym, że wskazuje się, iż jest za mało księży. Przypomnę więc, co na ten temat mówił sam Ratzinger - na spadek powołań trzeba spojrzeć razem ze spadkiem zaangażowania wiernych. Dlatego nie potrzeba dzisiaj tylu księży, co kiedyś. Zdrowy rozsądek każe też uznać za absurdalne insynuacje typu: Ratzinger mógł wiedzieć - jeśli on sam stwierdza, że nie wiedział. Takie sformułowania kompromitują potrzebną w Kościele zasadę transparentności i niezależności komisji. O ile z pedofilią należy bezwzględnie walczyć, to fake newsy i atakowanie osób, które, jak Ratzinger, był w tej kwestii jednoznaczny, tylko szkodzi i przyczynia się do ochrony pedofilów. Bo nie zwraca się uwagi na rzeczywiste zaniedbania i o nich nie mówi doprowadzając rozumowanie do absurdalnej tezy, że to cały Kościół jest winien i w zasadzie należy go zlikwidować. Dalszym tego efektem jest banalizowanie zaniedbań kardynała Marxa - któremu raport stawia rzeczywiście poważne zarzuty, a który nadal kieruje diecezją monachijską. Wszyscy katolicy wstydzimy się, że dochodziło do wykorzystywania seksualnego w Kościele. Trzeba szczególnie jasno powiedzieć, że w Polsce jawna do bólu komisja jest wymogiem zadośćuczynienia ofiarom - szczególnie w przypadku arcybiskupa o skłonnościach homoseksualnych, Juliusza Paetza, bo tutaj ucierpieli też ci, którzy starali się troszczyć o prawdę. Ale efekt niesmaku po oświadczeniach związanych z komisją ds. diecezji monachijskiej pozostanie czymś, co skutecznie będzie blokował wołanie o jawność. To nie jest też kwestią ciekawości, ale świadectwem zadbania o rzetelność w procesie, jeśli podane byłyby nie tylko kary dla ostatnio ukaranych polskich biskupów, ale informacja konkretnie za co byli ukarani. Fake newsy na temat papieża seniora bardzo zaszkodziły tej kwestii. Papież Franciszek w lutym 2019 r. na spotkaniu przewodniczących episkopatów jako na pierwszą przyczynę pedofilii w Kościele wskazał klerykalizację. Ta diagnoza jest niewątpliwie słuszna. Papież senior wskazał, że kwestie związane z rewolucją seksualną mają też znaczenie. Wyraźnie widać, że w Niemczech tak jest - a ostatni raport to potwierdza. Benedyktowi XVI towarzyszy czarny PR, który trwa jeszcze od czasów, gdy był Prefektem Kongregacji Nauki Wiary. Dlatego wielu nie dostrzega, że właśnie on starał się zdecydowanie walczyć z pedofilią w Kościele. Tymczasem uderzenie w niego insynuacjami jest uderzeniem w walkę z pedofilią.

<iframe title="YouTube video player" src="https://www.youtube.com/embed/-qJduJX5V9c" width="560" height="315" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe>

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo