
Od kilku dni w rosyjskich mediach pojawia się dezinformacja mająca ukryć prawdziwą przyczynę zatonięcia krążownika Moskwa. Wybuch amunicji, zerwanie holu w wyniku sztormu itp - wszystko, tylko nie trafienie przez Ukraińców.
Od wczoraj jednak przekaz medialny tamtejszych specjalistów od polityki zmienił się diametralnie - rosyjscy publicyści namawiają do odwetu, bombardowania - w domyśle taktyczną bronią nuklearną. Mówi o tym wprost także Putin.

Biorąc pod uwagę fakt, że Moskwa została jednak raczej - co wynika z wypowiedzi strony ukraińskiej, amerykańskiej, a od wczoraj także rosyjskiej - zatopiona przez pocisk ukraińskiej produkcji o wdzięcznej nazwie Neptun (grecki odpowiednik Posejdona), jak rozumiem, odwet rosyjski zostanie skierowany we wzburzone morze?!
Myląc się więc ci, którzy w Putinie widzą drugiego Hitlera. Putin to drugi Kaligula, ten sam szalony cesarz (car), który z radością mordował (jak Putina idol Iwan Groźny), do rządzenia nadawał się, jak to określił jego stryjeczny dziad Tyberiusz „Kaligula tak się nadaje na cesarza, jak konie z jego wozu do jazdy po zatoce Baiae”.
A dziś wypowiedział wojnę Neptunowi.
Poleciałbym po popcorn, ale obawiam się, że niestety może się to zakończyć dużo smutniej.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)