Tuż przed weekendem, przykryty zamieszaniem wokół imigrantów i głosowaniem nad postawieniem Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu pojawił się lakoniczny komunikat o sfinalizowaniu umowy sprzedaży przez Skarb Państwa spółki PKP Energetyka funduszowi CVC Capital Partners. Luksemburski fundusz który już w lipcu podpisał przedwstępną umowę kupna stał się właścicielem jednej z największych spółek energetycznych w Polsce. PKP Energetyka ma monopol na dostarczanie energii elektrycznej do zasilania sieci trakcyjnej Polskich Linii Kolejowych. Spółka jest w dobrej kondycji, w 2014 roku przyniosła ok. 100 mln zysku netto. Zakładając wzrost rentowności spółki na stałym poziomie CVC nabył Energetykę za cenę jej 10-cio letniego zysku netto.
Spółka PKP SA wtłumaczyła potrzebę sprzedaży Energetyki wymogami polskiego prawa oraz chęcią oddłużenia spółki.
Zainteresowane kupnem PKP Energetyki były polskie koncerny energetyczne: PGE, Enea, Tauron oraz Energa. PKP SA wybrało na doradców prywatyzacyjnych następujące firmy: Rothschild, Weil Gotshal & Manges, KPMG.
CVC nie ukrywa iż traktuje nabycie PKP Energetyka jako inwestycję co najmniej średnioterminową nie wykluczając sprzedaży nabytej spółki przez giełdę. Maksymalizacja zysku przez fundusz może oznaczać podwyżkę cen dostarczania energii dla krajowych przewoźników ułatwiając tym samym ich prywatyzację. CVC może faworyzować zagraniczne firmy kolejowe przyśpieszając np. wjazd Deutsche Bahn na polskie tory. Fundusz może również nadużywać wiodącej pozycji przy obrocie energią elektryczną.
Oddanie przez państwo polskie kontroli nad kolejowym systemem elektroenergetycznym nie przynosi wymiernego zysku stanowiąc realne zagrożenie dla stabilności finansowej spółek córek PKP oraz bezpieczeństwa transportu i energetycznego państwa. Sprzedaż dystrybutora pośrednikowi zamiast producentowi energii znacznie podroży koszty jej zakupu dla polskich przewoźników.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)