"gdyby któraś z moich córek zaszła w ciąże w wieku 14-lat (a zrobię wszystko, by się tak nie stało)" - jakby to powiedziec, zeby powiedziec prawde a nie obrazic. Nie wierze. Nie wierze, bo to sa, wbrew pozorom ciezaru, latwe slowa, autorze. Ja nawet nie wierze lekarce, ktora chciala adoptowac ledwo zobaczona czternastolatke i jej przyszle dziecko. Wiem ile warte sa slowa i dlaczego lekarka wyjechalaby na zalegly urlop do Mongolii, zaraz po urodzeniu przez dziewczynke.
Nie chcialbym byc wobec prolajfowcow okrutny ale widze zrodlo ich odwagi w pewnosci, ze nikt ich nie ukaze za lamanie prawa. Jest to okrutna prawda, ze zycie dziecka jest tu akurat ubocznym problemem (okrutnym ale ubocznym) wobec problemu przestrzegania prawa w Polsce i ide o zaklad, ze szczytne idee natychmiast stracilyby 75% zwolennikow, gdyby kosztowaly tj. gdyby panstwo polskie scigaloby za przestepstwa (w tym i dla dobra i z egzaltacji popelnione).
19
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze