No i mamy kolejny problem z Kaczynskimi, nie widze albowiem zadnego problemu z Walesa. Problem zasadza albowiem nie na tym czy byl podpisal, poczem byl donosil i bral byl za to pieniadze. Problem zasadza sie na tym, ze Kaczynscy sa (o ile dobrze sie wyraze i oli dobrze pamietam opis doswiadczenia) golebiami z klatki Skinnera, ktorym eksperymentator podawal im pokarm przypadkowo, zas one usilowaly "wymusic" pokarm na klatce powtarzajac przypadkowe czynnosci wykonywane poczas pokarmu podania.
W tym sensie sa oni owymi golebiami, ze ani nie wiedza dlaczego im przytrafila sie wladza niecale trzy lata temu, ani czemu ja stracili. Przy kazdej wiec okazji potarzaja czynnosci rytualne, co do ktorych wierza, ze im ja przywroca. Do czynnosci takich nalezy walenie g....m w wentylator w nadziei, ze uswini (przepraszam swinie) to innych (kogo popadnie ale najlepiej kiedy bedzie to ktos z bylej Druzyny, Unii albo chociaz wnuk z wermachtu lub KPP - dziwne ale ostatnio duch Kuronia ma wolne).
Kiedy bylem agentem ubezpieczeniowym (zadna praca nie hanbi), uczono mnie, abym nie deprecjonowal agentow konkurencji (choc bylo za co), bo to podrywa zaufanie do calej branzy, i nie mowil klientowi, co sadze o tym co, mu powiedziala konkurencja ale o tym, co ja mam mu do powiedzenia. Nie sadze by Jaroslaw mial stycznosc z rynkiem ubezpieczen.
Co do autorow zas oslawionego i nieprzeczytanego przez nikogo ( ;-) ) dziela, to nie sa pierwsi obrazoburczy odkrywacze prawdy. Bylo juz troche tego przez lat ostatnie 20, dostawali juz nawet posady w nagrode (w miare mozliwosci zamawiajacego) i, poza jednym przypadkiem, ktorego ciemny lud kupil, nikt juz ich nie ma we wdziecznej pamieci.



Komentarze
Pokaż komentarze