Mimo glebokiej wdziecznosci, jaka zywie dla wielu narodow Kaukazu za ich ofiary w sprawie polskiej, w tym wobec Ossetow jak i Gruzinow, nie potrafie sie zmusic do wspolczucia wobec Ossetow.
Co do Gruzinow sprawa jest prosta dla kazdego, kto widzial mape - pozwolic Rosji przeciac panstwo na pol? Tylko glupi zdrajca pozwoli, bo juz madry nie.
Wspolczucia dla Ossetow nie mam tak samo, jak dla Palestynczykow - jakich se wybrali wrogow a przyjaciol tak maja. Maly musi sie nameczyc zeby przetrwac.
Obowiazkiem elit poludniowoosetyjskich bylo lawirowanie miedzy Gruzja a Rosja tak aby "wojna o wolna Osetie" odbyla sie gdzie indziej. "Wojna o wolna Osetie to moja licentia politica - nikt nie podnosci kwestii niepodleglosci Osetii (Rosja, hehehe... kiedy?). Obowiazkowi temu elity te nie sprostaly (podobnie jak dowodztwo polskiego panstwa podziemnego w Warszawie w '44) i wepchnely Ossetow jako rosyjski palec w gruzinskie drzwi. Jezeli sie w ktoryms momencie Ossetom wyda, ze walcza o wolnosc, rozjada ich te same czolgi, co ich "bronia".



Komentarze
Pokaż komentarze