Z dowcipem metaetnicznym mamy do czynienia wtedy (obecnie czesto - taki sezon), kiedy Polak opowiada dowcip o Murzynie i nie kmini. Nie kmini dlaczego publika smieje sie z niego, z Polaka.
Sztuka opowiadania dowcipu metaetnicznego polega na tym aby, podczas opowiadania dowcipu o Wlochach, obrazili sie sluchajacy go Polacy. Jezeli sie nie obrazaja a rechoca, znaczy to, ze nie byl to dowcip metaetniczny tylko zwykly etniczny.
Chyba nigdy i nikomu w obecnosci Polakow nie udalo sie opowiedziec dowcipu metaetnicznego o Wlochach. Polacy popadaja w rechot w przekonaniu, ze to dowcip o pedalach.
Przyklad dowcipu metaetnicznego nie-o-Wlochach:
"Co powstaloby ze skrzyzowania Murzyna z osmiornica?"
"Nie wiem, ale po skrzyzowaniu Polaka z osmiornicą strach byloby rower w Berlinie gdziekolwiek postawic."



Komentarze
Pokaż komentarze (2)