Fizyka Smoleńska
Piszę o rzeczach pięknych: fizyce, lotnictwie, wszechświecie i superkomputerach. Ale też o smutnych: wyjaśniam katastrofę smoleńską. Odsłaniam manipulacje oszustów politycznych i nieuków, ich pseudonaukę o nazwie "fizyka smoleńska". Fot: nad Akron,OH
117 obserwujących
88 notek
914k odsłon
  3281   1

65. Symulacje NIAR (Wichita, KS): Kolejna hucpa Macierewicza

Las przed katastrofą i po
Las przed katastrofą i po

Antoni Macierewicz, animator manipulacji i fałszowania danych smoleńskich (zob. niedawny rozdz 64. bloga), potwierdził w rocznicę katastrofy moje przewidywania. Nie ujawnił faktu, że za pieniądze publiczne zamówił w krajach UE analizy danych z wypadku smoleńskiego, u osób zawodowo i przez wiele lat zajmujących się badaniem wypadków lotniczych. Ukrył fakt, że na przełomie roku złożyli oni swe opinie i że opinie te sprzeczne są z jego nienormalnymi rojeniami wybuchowo-zamachowymi. Zamiast upublicznić rzetelne analizy europejskich badaczy katastrof ogłosił, że prowadzone w instytucie NIAR (National Institute for Aviation Research) w Wichita, Kansas,  teoretyczne i oderwane pod niektórymi względami od rzeczywistości modelowanie "potwierdziło",  że katastrofa nie mogła się zdarzyć. To znaczy mogła, ale rzekomo tylko tak jak chce Macierewicz (przez wybuchy, zamach), a nie tak jak naprawdę przebiegła (CFIT). Wyjaśnię na czym polega ta hucpa.

Opiszę sprawę modelowania w czterech punktach na dwóch stronach, gdyż dłuższe tłumaczenie rzeczy oczywistych uwłaczałoby inteligencji każdego rozumiejącego inżynierię i techniki obliczeniowe czytelnika. Kto jednak nie ma wiedzy fizycznej i chce wyjaśnień, niech pyta. (Po ujawnieniu części wyników NIAR dodałem na końcu Postscriptum).

1. Samo modelowanie na komputerze nie może udowodnić ani zakwestionować przebiegu wypadku, jeśli założenia są niefizyczne, a otrzymane wyniki sprzeczne z danymi zebranymi przez pracujących na miejscu wypadku fachowców. Tym bardziej jeśli model przeczy zawartości niezależnych rejestratorów z 3 krajów. Jeśli modelowanie nie zgadza się z realiami, znaczy że zostało źle przeprowadzone i trzeba je poprawić a nie świrować, że ktoś sfałszował rzeczywistość; to tylko otwiera drzwi do manipulacji politycznej ludziom bez zasad, zwłaszcza aparatczykom.

Tak, dla przykładu, zostały kompletnie źle wykonane obliczenia W. Biniendy z Akron (osoby która dyrygowała zleceniami dla NIAR) dotyczące zderzenia skrzydła TU-154M z pniem brzozy na działce dra Bodina. Użył on tendencyjnie 3-4 razy za grubych modelowanych blach skrzydła, zaś materiał brzozy poddał takiej erozji numerycznej, że uderzony sektor pnia znikał (sic!) łamiąc podstawowe prawa fizyki. Obrazek z animacji Bininedy zdobi ten tekst. Były i inne nonsensy, jak krok czasowy 1 ns. M. Con, a w salonie24 M. Jaworski zwracali uwagę na magiczną zamianę ghard z 0 na 1, czyniąc pień drzewa najpierw sflaczałym.. makaronem(?), a po zderzeniu (by wstał) idealnie sprężystym. [Binienda to osoba bardzo nieuczciwa. Ukrywał przeczące jego niefizycznym teoriom wyniki FAA/NASA (końcowka skrzydła wg NASA hamuje w powietrzu i spada w odległości 130 m, a w błędnych symulacjach Binindy tylko 12 m). Ukrył te swoje symulacje, które przeczyły teorii spiskowej o pancernym skrzydle. Na jego nieszczęście, niechcący pokazał je raz Macierewicz.]

Lepiej, choć też jak zobaczymy źle, zostały wykonane w NIAR w 2017 r. obliczenia hipotetycznego, wybuchowego wystrzelenia z kadłuba drzwi 2L w kierunku ziemi. Chodziło o to czy mogą zagłębić się na 1 m pod ziemię, gdzie je znaleziono na wrakowisku. Przyjęta prędkość początkowa w kierunku poziomym kompletnie fałszowała realia (wynosiła nie więcej niż 20 m/s zamiast ponad 70 m/s). Zastosowano również błędny model materiałowy gruntu, pozbawiony członów zależnych od prędkości wbijania przedmiotu: standardowy model elasto-plastyczny z LS-Dyna, zamiast wisko-plastycznego. Dlatego NIAR przewidział dwa razy za duże zagłębienie drzwi 2L. Przy założonym wektorze prędkości drzwi w istocie zagłębią się jedynie na pół metra. Prawidłowe obliczenie kategorycznie obala hipotezę wstrzelenia drzwi 2L pod ziemię. Proponowane wstrzelenie 1m pod grunt wymaga prędkości drzwi rzędu prędkości dźwięku (dla porównania, wybuch termobaryczny nadaje im prędkość kilkadziesiąt razy mniejszą, < ~10 m/s), a to z kolei spowodowałoby kompletne zniszczenie strukturalne ramy drzwi, do którego nie doszło. W obliczeniu NIAR skierowano drzwi  tendencyjnie i nieprawdopodobnie, brzegiem w kierunku ziemi, w sprzeczności z proponowanym wybuchem parę metrów nad wrakowiskiem, przy znanym kącie obrotu kadłuba. A jeśli wystrzelone byłyby drzwi 2L, to drzwi 2R też, w przeciwnym kierunku,  i te poleciałyby daleko poza niewielkie wrakowisko, gdzie były faktycznie. Drzwi 2L zostały w rzeczywistości wepchnięte pod ziemię w procesie fragmentacji samolotu. Grupa G. Olivaresa nie została jednak zaznajomiona z danymi i wiedziała ogólnie bardzo niewiele o katastrofie. Łatwo się domyślić komu to zawdzięczają.

2. Wybuchy, nie mówiąc już o zamachu, lub jak to Macierewicz nazywał "działaniu osób trzecich", można tylko udowodnić znajdując: zapalnik, materiał wybuchowy, duże ilości osmaleń z częściowego spalania materiału bomby, liczne mikrocząstki z ładunku wybuchowego zatopione z wielką prędkością w blachach wraku, zniszczenie płuc i bębenków usznych u wielu ofiar falą wybuchu oraz liczne inne charakterystyczne ślady wysokiej temperatury i ciśnienia. Śledczy prokuratur i komisji badania wypadków lotniczych zwracali oczywiście uwagę na taką możliwość i zebrali przez minione 10 lat wielką liczbę próbek chemicznych i materiałowych. Ani polskie laboratoria kryminalistyczne ani zagraniczne nie znalazły dowodów na scenariusz wybuchu lub wybuchów, i wykluczyły tę hipotezę. O szczegóły proszę koniecznie pytać Prokuraturę Krajową i osobiście prok. Pasionka, który ma obowiązek informować o postępie prowadzonego przez siebie śledztwa, oraz zaznajomić się z zeszłorocznym przeciekiem prasowym Opinii Kompleksowej Zespołu Biegłych.

Lubię to! Skomentuj56 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka