Fizyka Smoleńska
Piszę o rzeczach pięknych: fizyce, lotnictwie, wszechświecie i superkomputerach. Ale też o smutnych: wyjaśniam katastrofę smoleńską, odsłaniam manipulacje oszustów politycznych i nieuków, ich pseudonaukę o nazwie "fizyka smoleńska". Fot.: lot w AZ/UT
114 obserwujących
87 notek
898k odsłon
  28140   0

34. Błędne teorie inż. W. Berczyńskiego i in. pseudo-ekspertów

Boeing dr. inz. Berczyńskiego leci stabilnie nad ILS, bez 20% powierzchni lub siły nośnej, bez 1/3 rozpiętości skrzydła!
Boeing dr. inz. Berczyńskiego leci stabilnie nad ILS, bez 20% powierzchni lub siły nośnej, bez 1/3 rozpiętości skrzydła!

"Samolot zaprojektowany jest w ten sposób, że po utracie 20% siły nośnej [na jednym skrzydle] ciągle powinien być stabilny." [W. Berczyński]

 

PLEJADA  GWIAZD 

Dr inż. Wacław Berczyński jest najnowszą gwiazdą zespołu parlamentarnego p. Macierewicza. Zespół ma w nazwie dociekanie przyczyn katastrofy smoleńskiej, jednak jest po prostu klubem parlamentarnym, monopartyjnym klubem dyskusyjnym złożonym z setki polityków. Nie wchodzi w jego skład ani jeden inżynier lotniczy, pilot komunikacyjny, czy w ogóle człowiek wywodzący się z lotnictwa. Zatem dla statutowej działalności zespół zleca ekspertyzy ludziom z zewnątrz, ludziom których zaprzyjaźnione media Sakiewicza i Rydzyka nazywają najwiekszymi specjalistami, światowej sławy konstruktorami, wybitnymi i odważnymi naukowcami. Tych najbardziej rozreklamowanych ekspertow jest czwórka: prof. W. Binienda, dr K. Nowaczyk, dr inż. G. Szuladziński oraz właśnie dr inż. W. Berczyński. Dla wywarcia wrażenia fachowości, krajowi specjaliści są trzymani w piwnicy, a reklamowani wyłącznie emigranci. To oczywiście afront dla specjalistów z kraju, ale nikt tego jakoś nie widzi. 

5go lutego 2013 na uniwersytecie kardynała Wyszyńskiego w W-wie odbyła się debata, z obszernymi fragmentami której można zapoznac się na internecie (co, oczywiscie, bardzo się chwali). Trójka pierwszych wymienionych ekspertów nie miała tam nic bardzo nowego do powiedzenia. Nie dziwię się, "debata" (umieszczam to słowo w cudzysłowie, gdyż zabroniono zadawać pytania i debatowali oni chyba sami ze sobą, w myślach) została bowiem zwołana ad hoc i czterej muszkieterowie Macierewicza nie zdążyli żadnych nowości wymyślić. Oprócz jednego. 

Pan Macierewicz przereagował, jak sądzę, na przeciek pewnej wiadomości z kręgw dawnej komisji Millera o tym co zamierzają zrobić i postanowił bardzo szybko zadziałać. Zawsze go za tę szybkość działania podziwiałem. Ale nie za rezultaty. Jego zespół od kilku lat nie zebrał w terenie i nie dostarczył skrawka dowodu materialnego, wiarygodnych świadkow, ani ważnych, prawidłowo wykonanych obliczeń dla poparcia dowodzonych radykalnych tez o wybuchach w tupolewie oraz oszustwach popełnianych rzekomo przez wszystkich ludzi spoza jego zespołu. Zarówno tych, którzy popierają, jak i tych, ktorzy zaprzeczają tezom państwowych komisji i prokuratur, tylko nie w sposob zatwierdzony przez niego  (mówię o tzw. maskirowce, czyli uprowadzeniu tupolewa 101 i podrzuceniu w Smoleńsku jakiegoś samolotu ściągniętego na zawiesiach z innej planety).

Teraz zaś zespół organizuje debaty z pustym krzesłem, na wzór i podobieństwo tego, jak w prezydenckiej kampanii wyborczej w USA w zeszłym roku jeden ze celebrytów wspierajacy partię republikańską zwracał się z przemówieniem pełnym pytań i pretensji do pustego krzesła na scenie, gdzie jak można sobie wyobrazić, powinien siedzieć Obama. Amerykanów to tak rozbawiło, że najwyraźniej postanowili z miejsca wybrać nieobecengo w tamtej "debacie" Obamę. My z kolei nie tak dawno wybraliśmy premiera nieobecnego w  bardzo istotnej sprawie katastrofy 10.04.10. Ale o tym może innym razem.

Hitem "debaty" 5 lutego miał być "światowej klasy ekspert dr Wacław Berczyński, który jednoznacznie wykazuje, że Tu- 154M "nie mógł się rozpaść na tysiące kawałków po zderzeniu (...)". Macierewicz opisuje go swoim wyznawcom jako "naczelnego konstruktora firmy Boeing" i jego nazwiskiem udowadnia, że zespół nie jest złożony z dyletantów, gdyż jest tam "główny konstruktor Boeinga". Prasa typu GP i ND nadaje mu najwyższe posiadane odznaki, typu człowieka roku. Gratuluję.  

Przyjrzyjmy się więc jego teoriom o tym, jak latają i co potrafią samoloty. Po to jest m.in. ten blog - omawianie teorii z zakresu nonsensownej i antynaukowej fizyki smoleńskiej! Posłuchajmy wideo. Warto też wiedzieć, że koledzy boją się z Berczyńskim rozmawiać  (no comment). Opiszę tu jak Berczyński nie rozumie przepisów, na ktore się powołuje i jak nie potrafi policzyć siły nośnej na uszkodzonym płacie tupolewa. Skomentuję też pod koniec działania A. Macierewicza.

 

TEORIA BERCZYŃSKIEGO 5% UBYTKU SIŁY NOŚNEJ

Opisana tu wcześniejsza teoria utraty 5% sily nośnej  została  już omówiona w rozdz. 28. Zapraszam.

 

TEORIA  BERCZYŃSKIEGO  "20%"

W swym referacie Berczyński zaproponował nową linię argumentacji za tym, ze tupolew nie zrobił półbeczki. To oczywiście przeczy faktom. Przeczy setkom, może tysiącom śladow zebranych na ziemi oraz w rejestratorach odkodowanych przez 3 różne kraje, ale Berczyńskiego to nie zastanawia - Binienda i Nowaczyk przecież nie wierzą w te ślady, wiec i jego to zwalnia od dbania o pozory styczności z rzeczywistościa. ok... Jaka jest jego argumentacja? Przeczytał w sążnistych przepisach FAA FAR, Part 25 coś, co dowodzi kłamstwa i zbrodni w Smoleńsku. Nie żartuję, jeśli ma sens to co mówi Berczyński, to istotnie nie należy wierzyć w półbeczkę smoleńską tupolewa i sprawa jest właściwie rozwiązana. To nie tupolew ciął drzewa. Roślinność przyciął na pewno (tak autentycznie mówi ten pan!) Ił-76 lądujący 45 minut wcześniej. Zaraz, zaraz... Przyciął roślinność na kształt spirali, a więc beczki? Nic już nie rozumiem, przecież to sam Berczyński mówi, że beczka jest  niemożliwa! Zaprzecza sam sobie. To jeszcze nic. Ale jak wytłumaczy się przed Macierewiczem z tego, że zrobienie beczki z uszkodzonym skrzydłem jest niemożliwe? Przecież żeby wyjaśnić beczkę, Szuladziński na prośbe polityka wymyślił wybuch przed skrzydłem. I co teraz zrobi Macierewicz z niepotrzebnym mu już wybuchem, a bez potrzebnej mu beczki? Berczyński zaprzecza Szuladzińskiemu i Macierewiczowi! Same problemy. Pora wyjaśnić tę zagmatwaną historię.

Lubię to! Skomentuj959 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka