Blog
Fizyka Smoleńska
you-know-who
you-know-who fizyk, pilot z licen. FAA i TC
103 obserwujących 64 notki 783259 odsłon
you-know-who, 6 stycznia 2018 r.

50. Nowe drzewa i skrzydła, matactwa te same

3313 125 0 A A A
Mig-29 #67b pozostawił przecinkę w lesie drzew o średnicy <21 cm
Mig-29 #67b pozostawił przecinkę w lesie drzew o średnicy <21 cm

Pokażę, że drzewa nie są ścinane (miażdżone) tylko umiarkowanie wgniatane przez skrzydła i zaraz po tym łamane przez niezbyt szybko lecące samoloty, a do zniszczenia skrzydła tupolewa PLF 101 wystarczyłaby nawet sporo mniejsza 25-centymetrowa brzoza smoleńska, podczas gdy Mig-29 mający w skrzydłach dwukrotnie grubsze blachy niż TU-154, nie traci ich w potyczce z tej grubości sosnami ani brzozami. Potwierdza się więc empiryczna obserwacja, że ~30 cm średnicy drzewa jest przybliżoną linią demarkacyjną między zachowaniem a odpadnięciem skrzydła w zderzeniu z większością gatunków drzew i większością skrzydeł.

Temat dziś bardzo aktualny (Trzech Króli w Betlejem) już dawno w salonie24 omówiłem [1],  więc opowiem o innego rodzaju religii, a dokładniej herezji dotyczącej drzew i skrzydeł.


    MANIPULACJE POLITYCZNE

Minister obrony narodowej Macierewicz zlecił niedawno swym podekspertom z podkomisji smoleńskiej umieszczenie ilustracji z katastrofy samolotu Mig-29 (numer boczny 67 blue) pod Mińskiem Mazowieckim w ich wspólnym, wiekopomnym dziele, ostatnim już najprawdopodobniej wydaniu Białej Księgi Nonsensów o katastrofie z dnia 10.04.10. Publikację przewiduje się na ostatnią już hucznie obchodzoną rocznicę tragicznej katastrofy,  w której poległ najlepszy prezydent Lech Kaczyński oraz zginęło 95 osób, którym postawi się mniejszy pomnik. W księdze pisanej przez dyletantów lotniczych pod dyktando magistra-iberysty, znawcy kultury indian, będzie napisane, że wypadki tupolewa PLF 101 i Miga-29 są ściśle powiązane: ten drugi, w którym wg ministra nic większego się od myśliwca nie oderwało, mimo lądowania awaryjnego z wycinką przesieki w lesie, udowadnia, że ten pierwszy w ogóle nie zaszedł!  Bo w Smoleńsku nie było wypadku, tylko wiadomo co. Świadkowie przeczą ministrowi, mówią że poodrywało się [2]. Widać też jak na dłoni, że wbrew pseudo-inżynierii Szuladzińskiego, są odłamki bez wybuchów. A Macierewicz znów, jak zobaczymy, tradycyjnie pseudonaukowo kłamie i manipuluje, co robił wraz z założoną przez siebie sektą od wielu lat. Pisowska fizyka smoleńska znów przegrała. OK, postaram się nie robić dalszych komentarzy o pseudonauce i polityce. Dalej głównie fizyka stosowana (inżynieria).

    SYMETRIA

Istnieje spora symetria pomiędzy Mińskiem Mazowieckim a Smoleńskiem. Rosjanie mieli bardzo długo garnizon wojsk w Nowom Minskie (gdzie dowodził 'fiński Piłsudski', późniejszy marszałek C. G. Mannerheim, nie znający polskiego [3], słaby w j. fińskim, lepszy nieco w rosyjskim, a z domu mówiący po szwedzku). Polacy mieli jeszcze dłużej garnizon w Smoleńsku, zdobytym m.in. przez szwedzko-polskiego Zygmunta III Wazę. Jednak ta symetria nie rozciąga się na mechanikę dwóch zaistniałych tam wypadków lotniczych, czego powodem były po części różnice między skrzydłami, ale głównie różne średnice pni drzew.


     JAK MOCNY JEST TUPOLEW

Wystarczająco mocny, by latać w silnej turbulencji. Nie dość mocny, by skutecznie atakować skrzydłami niewielkie obiekty naziemne o masie większej niż duży ptak, ponad 10 kg. Proponuję przyjrzeć się uważnie temu tupolewowi TU-154:

image


To ten, który rok temu rozbił się w Soczi. Nie wzniósł się prawidłowo i zahaczył ogonem (dawniejsza wersja mówi, że skrzydłem) o wodę 50 sekund po starcie. W każdym razie nie dziobem, czyli z małą prędkością. Wybitny iberysta, jego kolega znawca maszyn kopalnianych prof. Witakowski, inż. Dąbrowski od domków jednorodzinnych i reszta tej wesołej kompanii powtarzają od lat w kółko, że tupolew spadający w las łatwo go zetnie i odleci. Jeszcze bardziej zadziwiają wyniki wieloletnich badań teoretycznych prof. Biniendy z miejscowości Akron. Samolot pasażerski TU-154M w przypadku gdy spada na ziemię jak w Smoleńsku... nie rozpada się. Na przykład, po zrobieniu półbeczki orze ziemię statecznikiem i tym statecznikiem amortyzowany, ląduje w całości nie zabijając nikogo. Naprawdę nie żartuję, proszę sprawdzić. Zgodnie z wiarą w "miękką" ziemię w Smoleńsku (która miała zrodzić wg wynalazcy urządzenia do usuwania piegów Joergensena wielki krater), lądując z małą prędkością w dużo bardziej "miękkiej" wodzie TU-154 nie mógł zamienić się w tysiące blach i odłamków. W wodzie (albo w skrzydle?) musiała być zatem torpeda lub bomba (na pewno termobaryczna!), odpalona  tak jak w Smoleńsku, gdy samolot już był metr od wody. No i nie wytrzymałem... ale od teraz naprawdę nie będzie żadnych komentarzy.


    MIG SŁABSZY OD TUPOLEWA?   NONSENS!

Skrzydła migów są, mówiąc potocznie, bardziej wytrzymałe na zderzenia z drzewami niż skrzydła tupolewów. Owszem, tupolew to samolot 5 razy cięższy, jego skrzydła mają większą powierzchnię i wytwarzają w locie poziomym po prostej 5 razy większą siłę nośną. Ale dla samolotu transportowego norma przeciążeń pionowych to ~2.5g, zaś w przypadku miga 9g, co automatycznie wymaga grubszych blach w (dodatkowo) geometrycznie cieńszych profilach skrzydła miga, co widać na ilustracjach powyżej. Dwa razy mniejsza wysokość profilu -> 2x większe siły na poszyciu, przy tej samej sile nośnej i tym samym jej momencie. Są i inne czynniki, które prześledzimy na przykładzie. Wyobraźmy sobie zderzenie z drzewem w okolicy gdzie skrzydło miga się mocno geometrycznie pogrubia i staje kadłubem nośnym (por. załączone zdjęcie, widać tam jak cienkie jest skrzydło). Na zewnątrz od tego miejsca jest mniej więcej taka rozpiętość skrzydła jak w urwanej końcówce skrzydła tupolewa, przypadkowo także cięciwy są b. podobne. W tej sytuacji, wobec tego, że lotnicze stopy aluminium mają zbliżone wytrzymałości na podstawowe rodzaje deformacji, blachy poszycia nośnego powinny być zaprojektowane w następującym stosunku grubości (mig:tupolew)

Opublikowano: 06.01.2018 15:54. Ostatnia aktualizacja: 28.01.2018 22:51.
Autor: you-know-who
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nazywam się Paweł Artymowicz, ale wolę tu występować jako YKW. Archiwum bloga: http://fizyka-smolenska.blogspot.com. Nowszy blog: http://pawelartymowicz.natemat.pl. Latam wzdłuż i wszerz kontynentu amerykańskiego (link do mapki), w 2017 r. 45-50 godzin za sterami, pon. 10 tys. km; Jestem niezłym (link), szeroko cytowanym profesorem fizyki i astrofizyki [link] (zestawienie ze znanymi osobami poniżej). Kilka krajów nadało mi najwyższe stopnie naukowe. Ale cóż, że byłem stypendystą Hubble'a (prestiżowa pozycja fundowana przez NASA) jeśli nie umiałbym nic policzyć i rozwikłać części "zagadki smoleńskiej". To co mówię i liczę wybroni się samo. Nie mieszam się do polityki, ale gdy polityka zaczyna gwałcić fizykę, a na dodatek moje ulubione hobby - latanie, to bronię tych drugich, obnażając różne obrażające je teorie z zakresu "fizyki smoleńskiej". Zwracam się do was per "drogi nicku", co nie oznacza, że was nie cenię. Wręcz przeciwnie. Zapraszam do obejrzenia wywiadów i felietonów w artykule biograficznym wiki. [Uzupełnienie o wskaźnikach naukowych (za Google Scholar 2014): mam wysoki indeks Hirscha h=30, i10=41, oraz ponad 4 razy więcej cytowań na pracę niż średnia w mojej dziedzinie - fizyce. Moja liczba cytowań to ponad 4100. Dla porównania, prof. Binienda miał dużo niższy wskaźnik h=14, 900 cytowań oraz 1.2 razy średnia liczbę cytowań na pracę, w dziedzinie inżynierii. Dr Nowaczyk ma w porównaniu ze mną znikomy samodzielny dorobek naukowy, a dr Szuladzińskiego prawie nikt nie cytuje. Dużo mniejsze osiągnięcia ma też prof. C. Cieszewski: h=17, i10=25, 1252 cytowań]

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • >> "Zresztą widać łobuzerskie uśmiechy obu Prezydentów."właśnie, właśnie. I to krzesło...
  • albo... Dudki Trumpowskie?
  • Trum-pis-i-ce,Trum-polin, ...

Tematy w dziale Polityka