Co usprawiedliwiało załogę do zejścia poniżej 100m?
Zakładając profesjonalizm załogi, opadanie nie powinno być większe niż 5 m/s. Zejście ze 100m trwać więc będzie 20 sekund. Załóżmy że Rosjanie, albo Tusk zablokowali stery. W 20 sekund załoga nadała by informację o niebezpieczeństwie, którą załoga Jaka by usłyszała. Nic takiego nie nastąpiło.
Odejście na drugi krąg odbywa się na pełnej mocy. Gdyby załoga odchodziła z wysokości 100m, to wszyscy ludzie na lotnisku, słyszeli by wyk silników na 20 sekund przed stuknięciem w brzozę i jeszcze dłużej przed końcowym upadkiem.
Nic takiego nie nastąpiło.
Gdyby załoga miała problemy ze sterowaniem, rozpięła by autopilota a nic takiego nie nastąpiło.
Jakim sposobem załoga rozpoczęła manewr odejścia z ok. 20 m skoro złoczyńcy im stery poblokowali?
Dlaczego żaden z ekspertów Macierewicza nie zajął się przyczyną zejścia poniżej 100m ?



Komentarze
Pokaż komentarze (326)