31 obserwujących
1772 notki
1197k odsłon
235 odsłon

Czy Polska jest w przededniu drugiego zamachu majowego?

Wykop Skomentuj2

image

Pierwszy miał miejsce 12 maja 1926 r. w „reżyserii” Józefa Piłsudskiego przeciwko parlamentarnej demokracji  niezdolnej do racjonalnych rządów osłabionych konfliktami skłóconych w Polsce  obozów politycznych. 

Prawdopodobieństwo drugiego zamachu majowego / możliwego 10 maja/ ma podobne podłoże w skłóconych obecnie środowiskach politycznych na tle dokonywanej przez obóz rządzący zmiany ustroju państwa bez konstytucyjnego umocowania rządzących w braku wymaganej do zmiany ustroju większości sejmowej.  

Oba zamachy ten z 12 maja 1926 roku i ten domniemany na 10 maja br. mają ważną wspólną cechę: są antykonstytucyjne.  

Kontrowersyjność mojej tezy zamachowej polega na paradoksie:  

1) Piłsudski obalił siłą legalną władzę konstytucyjną, 

2) PiS /czytaj Kaczyński/ zapowiada odebranie praw wyborczych Suwerenowi, który tę władzę legalnie PiS-owi powierzył.  

Planowane pozbawienie obywateli III RP pełnych praw wyborczych w najbliższych wyborach prezydenckich polega na: 

1) planowanej likwidacji komisji wyborczych, 

2) głosowanie tylko drogą korespondencyjną,  

co pozbawia wybory ich podstawowych funkcji jak: 

1) Kreacyjna - ukształtowanie składu organów przedstawicielskich,  

2) Legitymizująca - udzielanie przedstawicielom legitymacji do sprawowania władzy,  

3) Polityczno - programowa - wyborca wyraża preferencje polityczne oraz poparcie dla programów przedstawicieli, 

4) Kontrolna - społeczeństwo potwierdza swą odpowiedzialność polityczną 

Najważniejszy jest punkt 4 funkcji wyborów o odpowiedzialności politycznej wyborców /Suwerena/, której /odpowiedzialności/  będziemy pozbawieni brakiem komisji wyborczej, mężów zaufania i funkcji kontrolnej obserwatorów. 

Brak takich funkcji jest okazją do fałszowani wyborów, co nie kto inny tylko PiS podnosił nieudanie wnioskując likwidację  system korespondencyjnego: 

„4 grudnia 2017 roku komisja nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego, przegłosowała likwidację głosowania korespondencyjnego. Przeciwko opowiadała się opozycyjna część komisji, Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar i przedstawiciele środowiska osób niepełnosprawnych. Padały argumenty o dyskryminacji, wykluczeniu i odbieraniu niepełnosprawnym prawa do głosowania. 

Prawo i Sprawiedliwość przekonywało wtedy, że to krok ku wyeliminowaniu fałszerstw wyborczych. - Głosowanie korespondencyjne jest ogromną dziurą w systemie wyborczym, umożliwiającą absolutnie nie do wykrycia przeprowadzania procedury skupu głosów. O to nam chodzi - tłumaczył Marcin Horała w grudniu 2017 roku, ówczesny zastępca przewodniczącego komisji i poseł PiS". 

https://tvn24.pl/polska/pis-w-2017-chcialo-usunac-zapis-o-glosowaniu-korespondencyjnym-w-2020-proponuje-jego-rozszerzenie-4517218  

Resume: 

1. Katastrofalne zagrożenie narodu epidemią śmiertelnej zarazy wymaga natychmiastowego wprowadzenia stanu nadzwyczajnego /klęski żywiołowej/ czego PiS nie robi, a co jest świadomym unikaniem tego stanu z pobudek politycznego interesu partii rządzącej zamierzającej przedłużyć reelekcje swojego prezydenta, czego nie mogli by zrobić w stanie nadzwyczajnym. 

2. Przeprowadzenie wyborów 10 maja według tradycyjnych procedur to groźba  jeszcze większego nasilenia się zarażeń śmiertelnym wirusem skutkująca zwiększeniem zachorowań i zgonów zarażonych obywateli. 

3. Rezygnacja władz z tego ryzyka kosztem pozbawienia obywateli demokratycznych praw wyborczych i stwarzania  możliwości fałszerstw wyborów  niedopuszczalnymi, poza konstytucyjnymi procedurami głosownia i liczenia głosów jest gwałtem demokracji. 

Taki jest właśnie obraz wydedukowanego podobieństwa „zamachu stanu” budowanego przez PiS swoimi regułami wyborczymi w imię tylko własnych, partyjnych interesów obozu rządzącego ryzykownym kosztem Polaków chorych i śmiertelnych ofiar szalejącej epidemii. 

Jarosław Kaczyński nie ukrywa, że chce trwale zapisać się w polskiej historii, co zapewne mu się uda z tym, że on chce być zapisany pozytywnie, a wszystko co robi wystawi mu obraz wręcz odwrotny. 

Piszę to wszystko z nadzieją, że nie uda się zrealizowć  tego scenariusza  panu Kaczyńskiemu, bo realia życiowe zmuszą PiS do ustanowienia stanu klęki żywiołowej, co spowoduje odsunięcie wyborów prezydenckich na czas po klęsce.  I to będzie czas na prawdziwe demokratyczne wybory.  Wtedy wybierzemy kogo chcemy, a nie kogo chce Jarosław Kaczyński.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka