
„Suweren – podmiot sprawujący niezależną władzę zwierzchnią. Prawa suwerena przynależą: urzędującym monarchom, pretendentom do tronów i tytularnym monarchom, papieżowi, niektórym wschodnim patriarchom oraz narodom rządzącym się w systemie demokratycznym (gdzie funkcjonuje zasada suwerenności ludu)”.
W świetle powyższej definicji kwalifikującej „suwerena” jako polityczny podmiot „trzymający niezależną władzę” to osoby fizyczne (monarchowie) i prawne (lud). Osoby fizyczne zawsze mają jakieś kwalifikacje, których z natury rzeczy żaden lud nie posiada.
Zatem łatwo wywnioskować, że polityczna jakość demokracji w poszczególnych krajach zależy przede wszystkim od cywilizacyjnego poziomu ludu (narodu), sprawującego rolę suwerena, a więc najwyższą władzę w kraju.
Jak zatem mierzyć ów „cywilizacyjny poziom ludu /narodu/”, od którego zależy jakość rządów w demokratycznych krajach?
Nie ma takiej miary. Najczęściej zastępuje się ją regułami prawnymi skodyfikowanymi w konstytucjach (ustawy zasadnicze przyjmowane przez Suwerena w referendach) stanowiących ścisłe ramy władczych uprawnień dla wyznaczonych przez Suwerena rządów.
W sytuacji kiedy Suweren posiadł kulturę polityczną dającą mu świadomość roli i obywatelskich wartości zorganizowanego państwa /zwanego państwem prawnym/ stanowiących bezpieczeństwo bytu i społecznego rozwoju kraju, wtedy posiadł on przymioty /kwalifikacje/ rozumnego „politycznego podmiotu” sprawującego niezależną władzę zwierzchnią w demokratycznym państwie prawnym. Państwo bez takich cech suwerena jest krajem zacofanym, mocno borykającym się ze skutecznym egzekwowaniem od władz państwowych /przez siebie wyznaczonych/ ich konstytucyjnych obowiązków.
Narody o wysokiej kulturze politycznej sprawujące swoją konstytucyjną rolę suwerena nie ograniczają sie tylko do funkcji wyborczych. One tworzą własne mechanizmy kontroli władz państwowych w postaci instytucji wyłączonych z podległości rządu w całym zakresie swojej konstytucyjnej roli od trybu powołania, kadencyjność bez prawa jej skracania i pełnej niezawisłości w pełnionej funkcji.
Polska konstytucja ustanowiła takie mechanizmy w postaci Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich i inne.
Urzędnicy tych instytucji nie podlegają rządowi i są mu równi w hierarchii władzy państwowej z prawem kontroli pod kątem całokształtu ich funkcjonowania w zgodności z ustawą zasadniczą i dlatego rząd nie może mieć żadnego wpływu na ich powoływanie.
Jeżeli rząd dąży do zmiany tych reguł funkcjonowania państwa, to znaczy, że jest nielojalny wobec swojego mocodawcy i najwyższego zwierzchnika, którym jest Suweren w państwa.
Tak właśnie nielojalnie zachowuje się polski rząd wobec swojej władzy zwierzchniej /suwerena/ „wyzwalając się” systematycznie z nadzoru swoich kontrolerów jak choćby Trybunał Konstytucyjny.
Te nader śmiałe posunięcia polskiego rządu na rzecz zupełnego wyzwolenia się od wszelkich kontroli mogą się odbywać tylko w sytuacji „bezradnego” Suwerena, który nie broni swojej konstytucyjnej władzy wierzchniej i „potulnie” toleruje samowolne wyczyny władz wykonawczych.
I to jest właśnie potwierdzenie bardzo niskiej kultury politycznej polskiego ludu czyli suwerena mało zainteresowanego „majestatem” swojej najwyższej władzy zwierzchniej w państwie.
Mimo wielu ułomności ostatnich 30-tu lat rządów przed 2015 r. wzrost kultury politycznej społeczeństwa był jednak zauważalny i mocno zbliżonymi standardami do zlaicyzowanej Europy zachodniej, co wywołało panikę nacjonalistyczno-klerykalnych środowisk w Polsce tracących bazę społeczną w środowiskach gminno parafialnych o najniższej świadomości państwowo obywatelskiej pluralistyczno-światopoglądowego państwa.
Udana kompania strachu przed „Zachodem” /uchodźcy itd./ pozwoliła klerykalnej prawicy w Polsce wygrać wybory w 2015 r. i natychmiast przystąpić do „de ideologizacji” społeczeństwa „skażonego” ową zlaicyzowaną kulturą zachodniej Europy wzmacnianą polską przynależnością do UE.
Efekt jest widoczny. Nowa polityka historyczna rządów PiS zastępuje bohaterów narodowych /od AK po Okrągły Stół/ żołnierzami wyklętymi NSZ i opozycją z Solidarności – przeciwników III RP. Także niespotykana w XXI wieku klerykalizacja państwa polskiego ideologizowanego prawodawstwem światopoglądowym opartym wyłącznie na „polskim katolicyzmie”, dowodzą powrotem władz do politycznej kultury katolickiej /czasów przedoświeceniowych/ opartej na „chronieniu” ludu /suwerena/ przed wiedzą inną /świecką/ wolną od wpływów religijnych.
W dużej części to się powiodło, bo stan nastrojów społecznych dowodzi, iż lud polski uległ tej narodowo-katolickiej narracji tracąc polityczna wrażliwość na wygasanie w Polsce zasad ustrojowych przynależnych demokratycznym państwom prawnym.
A dowodzi to – moim zdaniem – o braku politycznych kwalifikacji ludu (suwerena) do egzekwowania swoich „nadrzędnych praw zwierzchnich” nad polityczną władza państwową przez siebie ustanowioną.
Czas więc najwyższy na tworzenie w Polsce „latających uniwersytetów ludowych” z misją edukowania ludu (suwerena) w zakresie praw obywatelskich wynikających z równoprawności wszystkich do bycia obywatelem państwa w pluralistycznym społeczeństwie tak pięknie określonym w preambule polskiej konstytucji:
„...my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski…”
Taka wiedza jest dla Suwerena obowiązkowa!
Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka