36 obserwujących
1864 notki
1254k odsłony
345 odsłon

Policja znowu „w akcji”

Wykop Skomentuj20
Kiedy upadł komunizm cieszyliśmy się z końca policyjnych represji których totalitarnym finałem był stan wojenny.
Pogromca komunizmu „Solidarność” lansowała strategię protestów pokojowych konsekwentnie przestrzeganych aż do zwycięskiego finału przy okrągłym stole.
W efekcie tej pokojowej strategii powstała suwerenna III RP z pełnymi gwarancjami wolności obywatelskich dozwalających na wszelkiego rodzaju protesty pokojowe w tym antyrządowe.
Moje pokolenie /uczestników tamtych transformacji/ pamięta, że tym pokojowych przemianom przeciwstawiali się „jastrzębie” Solidarności z Kornelem Morawieckim na czele twórcą „Solidarności Walczącej” z programem odwetu na komunistach za lata ich rządów.
Ten obóz przegrał, ale nigdy się z tym nie pogodził. Całe 30-to lecie zbawczych dla Polski reform liderzy solidarnościowych „jastrzębi” mocno kontestowali. Oni to znaleźli polityczny azyl w Prawie i Sprawiedliwości gdzie doczekali się przejęcia rządów w Polsce. Wierni swoim przekonaniom z zapałem przystąpili do „wygaszania” III RP na rzecz wyimaginowanej IV RP z autorytarnym ustrojem „państwowo-kościelnym’ przekornie zwanym „dobrą zmianą”.
W ramach owej „dobrej zmiany” główną linią polityczną obozu władzy jest sojusz z kościołem katolickim historycznie określanym „sojuszem tronu z ołtarzem”. Ten sojusz został mocno „skażony” wpływem Kościoła na ustawodawstwo państwowe mające zastąpić kościelną ewangelizację wiernych ustawowymi nakazami państwa.  
W tej właśnie atmosferze na żądanie hierarchicznego kleru PiS „odmroził” problem aborcji bezpiecznie „zakonserwowany” w kompromisowej ustawie /co tu dużo mówić mocno restrykcyjnej/ z 1993 r.
Po europejsku zlaicyzowane w dużym stopniu polskie społeczeństwo stanowczo przeciw temu zaprotestowało obracając w proch mit autorów aborcyjnych restrykcji, że pandemia uniemożliwi społeczne protesty masowym wyjściem na ulice w stopniu kompletnie oszałamiającym sojusznicze władze „tronu z ołtarzem”.
Szok wywołały akty protestu przeciwko sprzymierzonego z władzą klerowi przeniesione gdzie niegdzie do świątyń, politycznie udramatyzowany wezwaniem szefa PiS, wicepremiera ds. bezpieczeństwa apelem do sympatyków PiS o „obronę kościołów”, na co ochoczo odpowiedzieli nacjonaliści i kibole, co mocno zaszkodziło wizerunkowi kościoła i PiS.
Skutek jest odwrotny do zamierzonego. Protesty narastają w miarę czego władza traci rozum i nerwy „rzucając” przeciwko społeczeństwu szwadrony policji mocno ostatnio wzmocnione antyterrorystami.
Ten zadziwiający akt konfrontacji władzy ze społeczeństwem dziennikarz Andrzej Stankiewicz tak scharakteryzował na łamach TP nr.48:
„Nowy wicepremier od bezpieczeństwaPolicja znowu „w akcji” Jarosław Kaczyński dawał wyraźnie do zrozumienia, że jest niezadowolony ze zbyt pobłażliwej postawy policji wobec protestujących.”
www.tyodnikpowszechny./pl:Pałka i stołek |
I to jest sedno tej notki. Obrazuje ona jak niebezpieczna jest władza lekceważąca prawa obywatelskie, które nie są „kompatybilne” z ideologią obozu władzy, która, co najbardziej martwiące nie ma zamiaru zrezygnować ze swoich utopii ustrojowych dawno odeszłych do lamusa historii bez najmniejszej nadziei na ich przywrócenie w 100 lat po pochówku.
To nie może się udać czego dowodem owe szwadrony policji przywracające przez współczesnych upiora historii, której rozdział został w Polsce zamknięty w 1989 r.
Przypominam wszystkim o obowiązującej wszystkich trosce o pokój, tak uroczyście przypominany katolikom podczas eucharystii. Czyżby te przyrzeczenia traciły wartość i znaczenie po opuszczeniu murów kościoła?
Nawołuje do refleksji!
Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo