36 obserwujących
1905 notek
1288k odsłon
  658   0

Wygodne życie to prosta droga do katastrofy

Swoim zwyczajem przytoczę cytat autorskiego „Wstępu” z książki Dawida Attenborgha „Życie na naszej planecie” (Wydawnictwo Poznańskie /2021) w kwestii katastrofy czarnobylskiej z 1986 r.:

„Źródłem problemu /degradacja przyrody/ niedbalstwa i brak zrozumienia, które wpływają na wszystko, co robimy . Początkowo wszystko działo się po cichu i nikt tego nie dostrzegał. Skutki są jednak wielorakie, globalne i bardzo złożone. Nie da się ich wykryć za pomocą jednego narzędzia. Aby to potwierdzić konieczne było przeprowadzenie setek badań w różnych zakątkach globu. Rezultaty mogą się okazać dużo poważniejsze niż zanieczyszczenie gleb i wód kilku pechowo położonych krajów – mogą doprowadzić do destabilizacji i zniszczenia wszystkiego, co przyjmujemy za pewnik.

Prawdziwą tragedią naszych czasów jest postępująca zagłada b i o r ó ż n o r o d n o ś c i naszej planety. Ogromna bioróżnorodność jest konieczna dla istnienia życia. Miliardy różnych organizmów muszą wykorzystywać wszystkie zasoby i możliwości, a miliony gatunków współistnieć i wspomagać się nawzajem żeby planeta mogła funkcjonować.

ciaMożemy nadal żyć beztrosko, wychowywać dzieci, uczciwie pracować w nowoczesnym społeczeństwie, które zbudowaliśmy, lekceważąc przy tym czekającą nas katastrofę. Możemy się też zmienić.

Mieszkańcy Prypeci /Czarnobyl/ rano po odsłonięciu zasłon widzieli gigantyczną elektrownię, która pewnego dnia miała zniszczyć ich życie. Większość w niej pracowała, a pozostali utrzymywali się z zarobków osób tam zatrudnionych. Wielu z nich rozumiało zagrożenia, ale nie sądzę, że ktokolwiek z nich zdecydowałby wyłączyć reaktory. Czarnobyl zapewniał im coś niezwykle cennego – „WYGODNE ŻYCIE”.

Inspiracją tytułu notki jest owo czarnobylskie „wygodne” życie według zasady: a może jednak „nie wybuchnie”! Wybuchła, i pochłonęła 200 tys. ofiar śmiertelnych – (31 /bezpośrednio/, zaś od 4 tysięcy do 200 tysięcy wskutek choroby popromiennej).

www. ofiary śmiertelne Czarnobyla

Czy ta gigantyczna katastrowa technologiczna pozostawiła ludziom jakąś naukę? Nie. Tak samo jak wszystkie wojny dotykające ludzkość. Nasz gatunek najwyraźniej kieruje się filozofią „było minęło”. My żyjemy, więc korzystajmy z życia najwygodniej jak tylko można .

Co prawda w historii bywało, że ludzkość miała „przebłyski” historycznych refleksji gdy spostrzegła, że jak pozbędzie się płytkiej warstwy ludzkiego pasożytnictwa /wszelakie oligarchie z monarchizmem na czele/ to na gruzach zlikwidowanego przepychu owego oligarchicznego pasożytnictwa /rewolucje/ innym ludziom poprawi się byt. Refleksje te szybko jednak wygasły gdy pokojowa „aura” polityczna spowodowała rozwój koniunktury gospodarczej i wzrost stopy życiowej ludności do granic daleko wyprzedzających zwykłe ludzkie potrzeby bytowe.

Ten umiarkowany luksus bytowy uruchomił chorobliwy, ludzki pęd do coraz większego luksusu rozrastającego się w postępie wykładniczym. Te nowe oligarchie to „baronii” przemysłowo handlowi i ich oligarchiczni bliźniacy – czyli politycy.

Przykładem tego procesu są kraje postsocjalistyczne w tym Polska. Przecież cały ten tak zwany obóz socjalistyczny żył w cieniu sprawiedliwości społecznej „zgotowanej” ludzkości przez rewolucje socjalistyczne, likwidatorów oligarchii burżuazyjnej i szybko /w sensie historycznym/ zastąpionej przez nowobogackich i politycznych baronów nowej generacji.

Pamiętamy gdy po wypędzeniu z kraju prezydenta Ukrainy telewizje światowe pokazały prezydenckie pałace i ich „arystokratyczny” przepych. Podobne pałace prezydenta Białorusi widzieliśmy w czasie aktualnego przeciwko niemu buntu. Według skali wielkości kraju, prezydent Federacji Rosyjskiej Władymir Władymirowicz Putin – jak na satrapę mocarstwa przystało – zasłynął jeszcze większymi i bardziej luksusowymi pałacami rozmieszczonymi także na innych kontynentach.

Póki co w Polsce nie znamy faktycznych „arystokratycznych” bogactw naszej klasy politycznej. Na plotkach opierać się jednak nie można. Społeczną wyobraźnię wzbudzają jedynie telewizyjne „meldunki” o gigantycznym bogactwie najnowszego polskiego „oligarchy” Daniela Obajtka, czołowego obecnie, politycznego podopiecznego aktualnego obozu władzy.

Nie sposób tutaj nie wspomnieć o bajońskim bogactwie także niektórych polskich hierarchów kk na przykładzie abp Sławoja Leszka Głódzia, który wydalony z biskupiego pałacu w Gdański przeniósł się do swojego pałacu na Podlasiu?

www Sławoj Leszek Głódź ukarany przez Watykan. Ma posiadłość w Bobrówce na Podlasiu - Wiadomości (onet.pl)

Na tle powyższego, a także katastrofy w Czarnobylu warto się zadumać nad przyszłością polskiej energetyki. Wiadomo, że elektrownie atomowe to przeszłość. Były one cudem techniki energetycznej pół wieku temu. Ich historia przypomina rozwój motoryzacji. Przecież dzisiaj żadne postępowe technologicznie państwo nie rozwija motoryzacji spalinowej jak i energetyki jądrowej. Przeganiające nas o 50 lat Niemcy są tego naocznym przykładem rezygnując z energetyki jądrowej. Zaś polscy stratedzy polityczno – gospodarczy ostro pchają nas w „starocie” technologiczne, które zakonserwują w postępie technologicznym nasz kraj na kolejne długi dziesięciolecia cofając Polskę na bardzo odległe miejsca postępu technologicznego. Złośliwi mówią, że ideologiczne i techniczne myślenie obecnych liderów Polski są do siebie wprost proporcjonalne, więc logiczne.

W moim odczuciu taki wniosek jest w pełni uzasadniony.

Czyli ekologiczno – technologiczna bomba tyka i nie ma odważnego /jak w Czarnobylu/ żeby te „reaktory zacofania” wyłączyć.

Przecież polska rzeczywistość zapewnia nam niezwykle cenne – „WYGODNE ŻYCIE”, a jakże!

A bomba cyka!

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości