36 obserwujących
1919 notek
1293k odsłony
  646   0

Komu przeszkadza wiara w Chrystusa?

Odpowiedź na tytułowe pytanie jest właściwie prosta. Wystarczy zadumać się nad historią chrystianizmu od daty urodzenia Chrystusa po dzień dzisiejszy, to wszystko staje się jasne. Nauka Chrystusa przeszkadza złym ludziom w realizacji ich chorych ambicji sprawowania władzy i beneficjów z niej płynących.

Herod z obawy utraty tronu /władzy/ chciał zabić małego Jezusa i dlatego dopuścił się rzezi niewiniątek /termin określający historię opisaną w Ewangelii Mateusza – wymordowanie chłopców do lat dwóch z Betlejem i okolicy na polecenie Heroda/. Z tego samego powodu Kapłani żydowscy faktycznie skazali Jezusa na ukrzyżowanie.

Właściwie cała historia chrześcijaństwa jest splamiona krwią w imię walki o władzę tych, co bali się jej utracić i tych co po władzę sięgali. Nie ominęło to samego Kościoła katolickiego pełnego zdarzeń, np. walki o papiestwo czy krwawe stosy dla przeciwników wiary katolickiej.

Znamy też powody rewolucji francuskiej jak i okrutne prześladowania Kościoła przez nazizm i komunizm.

W takiej rzeczywistości „przebiegała  historia” i trwa do dzisiaj.

W polskich warunkach komuniści szli po władzę walcząc z wiarą katolicką, a „rewolucja Solidarności” obalając komunizm niosła na sztandarach hasło obrony tejże „wiary ojców”. /Tutaj małe wyjaśnienie: wyznaję pogląd, że spory polityczne z religią w tle są właśnie walką z wiarą, obecność której w społeczeństwie stanowi realną siłę polityczną a nie religia jako taka/.

Dzisiaj jesteśmy świadkami obłudnego epatowanie społeczeństwa /w większości katolickiego/ pokazową religijnością obecnego obozu władzy w Polsce z jednoczesnym rażącym naruszaniem przez tę władzę etyki katolickiej. Na przykład przywoływanie przez polityków Boga podczas parlamentarnego ślubowania na wierność konstytucji, aby w praktyce rządzenia jawnie tej wierności zaprzeczać.

Jakże smutne w tym wszystkim jest też to, iż polscy pasterze Kościoła katolickiego znani z radykalnej obrony etyki i moralności katolickiej niewybredną krytyką społecznego obyczajów seksualnych i zupełnie nieobecnych w zjawiskach łamania na każdym kroku katolickiej etyki i moralności /konstytucji/ przez obóz sprawujący władzę.

Pokazuję tutaj  prawdziwe przyczyny tej polskiej amoralności społeczno-katolickiej tak obfitującej w deklaracjach, a deptane w realu. Tą przyczyną jest ludzka chciwość materialna i pazerność władcza nad bliźnimi traktowanymi instrumentalnie li tylko we własnym interesie.

A wszystko dlatego, że cywilizacja konsumpcji wyparła wszystkie cechy przyzwoitości ludzi zaprzedanych mnożeniu dóbr materialnych w imię tylko własnego dobrobytu i przyjemności. Ludzkość wyrzekła się pasterzy na rzecz najmitów zainteresowanych tylko i wyłącznie wynagrodzeniem, bez troski o dobra które te wynagrodzenia emitują.

A to jest właśnie antychrześcijańska postawa. Państwo pracobiorców, to degradacja zaangażowanego etosu pracy.

Zacznę od słów Chrystusa – Boga chrześcijan – nauczającego aby odpowiedzialność za los wiernych /owczarnię/ nie cedować na społeczność pracobiorców /najemników/ tylko na gospodarzach /pasterzach/ zaangażowanych poczuciem własności dóbr dających pracę pracobiorcom /najemnikom/.

Chrystus tak to oznajmił: -ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza;

www Biblia Tysiąclecia - Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu - J 10 (deon.pl)

Tę ewangeliczną przypowieść warto porównać do batalii w polskim sejmie dotyczącą ratyfikacji unijnego programu zwanego „funduszem odbudowy”.

Oba konkurencyjne obozy polityczne w Polsce – ten przy władzy i ten w opozycji – starły się w sejmowej debacie o unijne subwencje zacietrzewioną kłótnią o pieniądze i tylko pieniądze, jedyny współczesny „oręż” polityczny w walce o głosy wyborców w większości tych, którzy utrzymują się z pracy najemnej.

Obóz rządzący widzi w nich polityczny „kapitał” dla utrzymania swojego populistycznego wizerunku „dawcy pieniędzy” środowiskom umownie zwanym „beneficjentami 500+”. Obóz opozycji parlamentarnej tak samo populistyczny jak i rządzący, też mają chęć „rozdawać” państwowe pieniądze populistycznymi obietnicami „dawania ryby” w miejsce wędki.

Obraz tej debaty nie zawierał społecznych apeli o potrzebie nadzwyczajnej mobilizacji do wydajniejszej pracy lecz „mamił” społeczeństwo iluzją zażegnania strat gospodarczych pieniędzmi z Unii, tak jakby nie był wymagany w Polsce większy wysiłek pracy i poświecenia dla przełamania skutków straszliwej zarazy. Zwracam uwagę, że w politycznych narracjach polskie elity władzy o tym milczą. Dlaczego?

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo