37 obserwujących
2037 notek
1335k odsłon
  91   1

Współczesność daleka od kultury zgody

image


Należę do pokolenia XX w., w którym wyewoluowała kultura naznaczona historycznym doświadczeniem krwawych rewolucji i wojen, świadectwach patologii psychicznej ludzi. /Czynniki kulturowe odgrywają ważną rolę w kształtowaniu nie tylko osobowości człowieka, ale także tworzą normy określające granice patologii psychicznej. Obecnie obserwowana jest niezwykła akcelerację zjawisk kulturowych i co za tym idzie relatywizmu w zakresie tego co jest normą a co patologią psychiczną/.

www.bing.com/search?q=patologia+kultury

W tym krwawym, historycznym tyglu przemian ścierały się nurty kulturowe o różnej proweniencji i wzajemnej niechęci. Ten kulturowy miks przeciwstawia sobie przede wszystkim zjawiska kultury obyczajowej, najmocniej akcentowane w ludzkiej seksualności sprowadzanej obecnie do sfery konsumpcjonizmu, czyli kultury bezwzględnego zaspokajania wszelakich zachcianek w miejsce potrzeb.

Wymyślono nawet teorię „gender” uzasadniającą to zjawisko.

Przypomnienie powyższe jest ukazaniem powiązań źródeł kultury z praktykowanymi na przestrzeni wieków formami obyczajowości i reguł współżycia społecznego.

Powszechny w przeszłości obowiązek przestrzegania przyjętej kultury był ważnym czynnikiem społecznej konsolidacji polskiej nacji umacniającej ją we wspólnocie państwowej jako jej solidarną siłę obrony przed wrogami.

Spoiwem tych norm były w dużej mierze religie. Najważniejsze religijne czynniki przynależności wspólnotowej zostały wyniesione /katolicyzm/ do rangi sakramentów, w tym małżeństwa.

Faktem jest, że powszechne im podporządkowywanie były niejako „narzucone” stosunkami społeczno-gospodarczymi /ekonomicznymi/. Ale siła więzów wspólnotowych była wielka.

Mój ojciec /powstaniec wielkopolski/ opowiadał, że jak Wielkopolanie dezerterowali z armii pruskiej do powstania, to katolicyzm był argumentem polskiego patriotyzmu.

Dzisiaj katolicyzm jako cecha polskiego patriotyzmu nie jest powszechna. Prawdopodobnie dlatego, że terminu tego nadużywają politycy obecnej władzy uznający to za strategię w wewnętrznej /krajowej/ polityce społecznej.

Niefortunny sojusz tej władzy z Kościołem katolickim psuje stosunki z wiernymi spoza obszaru wiejskich parafii tradycyjnie będących pod przemożnym wpływem proboszczów i katolickiego ośrodka medialnego w Toruniu, utrwalanego w większości parafii strukturami zwanymi kołami „Rodzin Radia Maryja”.

Środowiska miejskich katolików zbliżone do Tygodnika Powszechnego i Kół Inteligencji Katolickiej są bezwzględnie sekowane przez Ośrodek Toruński i proboszczów z działającymi w ich parafiach „Kołami Rodzin Radia Maryja”.

Ta, niekatolicka przecież atmosfera polskiego kościoła dezintegruje wspólnotę wiernych bardzo mocno zbulwersowanych demoralizującym konfliktem hierarchicznego Kościoła w Polsce z ideą Powszechnego Kościoła Chrystusowego nazywanego świętym, dokładnie objaśnionym przez abp Grzegorza Rysia w książce: „Jeden Święty Powszechny Apostolski” /Wyd. Znak/ .

Tak więc upolitycznienie polskiego społeczeństwa następuje w duchu dwu spornych ideologii; jednej – narodowo katolickiej i drugiej – liberalno-demokratycznej.

Wyznawcy ideologii narodowo – katolicka przeciwstawiają się popularyzowaniu pluralizmu światopoglądowego i obyczajowego gwarantowanych konstytucyjnie. W odpowiedzi zwolennicy ideologii liberalno-demokratycznej bronią tych konstytucyjnych wolności w ostrym konflikcie z polskim polityczno-kościelnym obozem władzy.

Ten spór jest w Polsce kwintesencją polaryzacji społecznej Polaków odzwierciedlanej cywilizacyjnie w kulturze i obyczajach.

Ta rzeczywistość obnaża niską kulturę polityczną Polaków, którzy nie potrafią działać w synergii ze zbiorowymi zadaniami państwa jako pluralistycznej wspólnoty społecznej – gwaranta zbiorowego bezpieczeństwa dla pokojowej i cywilizowanej egzystencji swoich obywateli.

Te polskie, podzielone na pół społeczności różniące się ideologicznie i światopoglądowo nie osiągnęły jeszcze takiej tolerancji cywilizacyjnego współżycia we wspólnym państwie, aby nie demonstrować wyzywająco swojej odrębności, które nie powinny być przedmiotem indoktrynacji otoczenia. A to jest obszar kultury współżycia społecznego.

Społeczności określone w notce jako „katolicko narodowe” i „liberalno-demokratyczne” rozmyślnie drażnią się wzajemnie propagandowym epatowaniem swojej „inności” w tonach konfrontacji z przeciwnikiem.

Narodowo katolickie demonstracje anty LGBT noszą obraźliwe transparenty adresatów „marszów równości”, zaś ruch LGBT wyzywająco wynosi swoją seksualną „inność” w formie niezwykle drażliwej kulturowo dla środowisk wiernych katolicko sakramentalnym związkom małżeńskich.

Obie strony naruszają podstawowe kanony kultury społecznej rażącym brakiem wzajemnej tolerancji światopoglądowej, nasyconej chęcią wymuszania na innych własnych praktyk i poglądów.

Wolnomularskie środowiska LGBT robią to natrętną, antykatolicką narracją o równości związków homoseksualnych z heteroseksualnymi, a obóz narodowo – katolicki obraża /wbrew katechizmowi/ świat homoseksualny ocenami ich dehumanizującymi.

Ta polska sytuacja postępującej polaryzacji społeczeństwa jest podwójne niepokojąca, bo pochodzi z najwyższych szczebli drabiny społecznej inicjujących nastroje pod swoje polityczne interesy.

Politycy w gorszącym spektaklu kruszą kopie o ustrój państwa /choć konstytucyjnie jest stabilny/ pod swoje partyjne wizje. Zaś postawę Kościoła jakże wymownie określił śp. prof. Świerzawski w liście do Jana Pawła II:

„Coraz częściej słyszy się ze strony ludzi głęboko wierzących, że klimat „triumfalistycznego i bogatego klerykalizmu staje się u nas odpychający”

/o. Tomasz Dostatni Wolna Sobota z 28/29 maja/

Notkę zacząłem od ewolucji kultury zrodzonej w historii wojennej, a kończę w czasie wojny w Ukrainie. Może więc tym razem, ta krwawa wojna wyewoluuje kulturę daleką od najbardziej podłych cech ludzkich jakimi są nienawiść i chciwość?

 Oby!

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo