37 obserwujących
2109 notek
1356k odsłon
  120   0

Mentalność partyjna skaziła rządową opozycję

image

                                                           

Podział polityczny społeczeństwa polskiego w proporcji pół na pół odzwierciedlającą dokładnie /np. w senacie/ reprezentację parlamentarną Polaków.

Połowa z nas nie jest zadowolona z prawicowych rządów PiS Kaczyńskiego i SP Ziobry, którzy odstępują od demokratycznej, jednolitej, zachodnioeuropejskiej normy ustrojowej UE, do której należymy już 18 lat.

Obecna, parlamentarna reprezentacja polskiego narodu miała w 2019 r. taki wynik wyborczy:

• w sejmie - opozycja /sumarycznie/ 56,41%, a rządzący 43,59 %

• w senacie opozycja senacie 51%, a rządzący 49%.

Dlaczego więc rządzi PiS? Z powodu ordynacji wyborczej d’Hondta z zasad której PiS-owi przypadło 239 mandatów w Sejmie. /www.pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_D’Hondta#Podział_mandatów/. Cierpliwi mogą to sprawdzić.

W świetle tych rozważań dedukcja jest prosta: Jeżeli PiS ma przegrać wybory w 2023 r. to opozycja powinna stanąć do wyborów z jedną listą, bo tylko w takiej konfiguracji ordynacyjnej d’Hondta jest szansa aby PiS pokonać.

Dlaczego więc partie spoza KO odwracają się od wniosku Tuska autora jednej listy?

Dlatego, że liderzy partii PSL, Nowa Lewica, Polska 2050 liczą, że szczęście może im sprzyjać i ich ugrupowanie zdobędzie pozycję do zdolności koalicyjnej na ważne miejsce w przyszłym rządzie.  A to jest dla nich marzenie życia.

Szczęścia wykluczyć nie można, ale tym bardziej nie można wykluczyć porażki, co przy grze o tak wielką stawkę jak odsunięcie PiS od rządów jest zbyt ryzykowne i stanowczo powinno być zaniechane.

Choć nie mam licencji na polityczne doradztwo stanowczo radzę jednak panom Kosiniakowi-Kamysz, Czarzastemu i Hołowni, żeby odrzucili marzenia o przyszłe pozycje liderów w rządzie po PiS. To gruszki na wierzbie!

Panowie, nie macie szansy przebić Tuska jako najwybitniejszego, najbardziej doświadczonego polskiego polityka z najwyższą międzynarodową pozycją polskiego męża stanu, co może być wielkim atutem Polski na trudne czasy odbudowy zaufania politycznych partnerów z UE po wygranych wyborach.

Jeżeli nie zaakceptujecie jednej, wspólnej listy i wybory przegracie będziecie zapisani na kartach historii jako partyjni egoiści, którzy los Polski złożyli na karb przypadku w miejsce politycznego pragmatyzmu opartego na matematycznej logice prawdopodobieństwa wyborczej wgranej w realiach ordynacji d’Hondta.

Warto przypomnieć, że gdyby PiS i SP nie stawali do wyborów z jednej listy nie byłoby samodzielnych rządów ZP /PiS+SP/.

Liderzy PSL, Nowej Lewicy i Polski 2050 muszą wiedzieć, że trzecia kadencja rządów PiS to koniec liberalnej demokracji w Polsce. Nastąpi dokończenie reform polskiego wymiaru sprawiedliwości przez jego pełne upartyjnienie /PiS i SP/ oraz autorytarne „okiełznanie” adwokatury a nawet notariatu.

Oto nieudana próbka:

/Prawo i Sprawiedliwość przegrało głosowanie w sprawie projektu ustawy Prawo o notariacie przygotowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości/

/www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/sejm-pis-przegrywa-głosowanie-ustawa-ziobry-o-notariacie-odrzucona/ar-AA14NuJl/

Trzecia kadencja rządów PiS to zwielokrotnienie bezkarności rządzących i pogarda do wyroków sądowych.

Oto najnowszy przykład:

Jarosław Kaczyński został prawomocnie skazany na finansowe zadośćuczynienie i przeprosiny Radosława Sikorskiego za pomówienie związane z katastrofą smoleńską. Kaczyński wyroku nie wykonał, co zaskarżył Sikorski i wygrał, o czym media tak doniosły:

„Radosław Sikorski wygrał proces cywilny z Jarosławem Kaczyńskim za słowa o jego udziale w blokowaniu działań MSZ podczas katastrofy smoleńskiej, zarzucając mu zdradę dyplomatyczną. Zasądzone wówczas przeprosiny się nie pojawiły. Zapłata 700 tys. zł to skutek tego zaniechania”.

www.bankier.pl/wiadomosc/Kaczynski-zaplaci-Sikorskiemu-700-tys-zl-To-decyzja-sadu-8450501.html

Obóz władzy i media prorządowe pałają oburzeniem na sąd za ów wyrok nazywając to akcją nienawiści do lidera obozu władzy. Zaś brak respektowania wyroków sądu nie są dla nich naganne, lecz naganna jest praworządność sądowa.  Tych ludzi trzeba się bać.

To są próbki tego jaki los czeka Polaków po ewentualnym zwycięstwie PiS w kolejnych wyborach i rządów przez III kadencję tego, prawicowego obozu władzy.

Wtedy czeka nas państwo narodowo-katolickie w wizji Kaczyńskiego i Czarnka, skonfliktowane z UE i Niemcami oraz z sądownictwem partyjnym  zamiast niezależnym. A mówiąc krótko. Polska będzie państwem politycznego autorytaryzmu z atrapowym trójpodziałem władzy i jej pełną klerykalizacją.

Opozycjo nie ryzykuj!  Nie igraj z nacjonalistyczno - klerykalnym ogniem!

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka