Nadzieją wielu na takie uporządkowanie miało być PiS, którego naczelnych hasłem wyborczym obu kampanii było „naprawa państwa”.
Za wcześnie na oceny, choć parę symptomów np. zachowań prezydenta świadczy przeciwnie do tego hasła, bo prawo dalej jest psute.
PiS tak pośpiesznie i łakomie konsumuje władzę, że zaczyna się nią krztusić. Tą krztuszącą „kluską” są zawirowania wokół Trybunału Konstytucyjnego i ułaskawienie „niewinnego” Mariusza Kamińskiego. Cudzysłów przy „niewinnym” dlatego, że sam zainteresowany i jego partia ciągle zapewniali nas o niewinności. Przy akcie nominacji p. Kamińskiego na ministra RP premier Szydło tłumaczyła, że dopóki nie jest prawomocnie skazany jest nie winny więc może być powołany.
Aktem uniewinnienia Kamińskiego pan Prezydent zaprzeczył tej argumentacji, bo przecież nie uniewinniał by niewinnego?
Na razie wokół tych zawirowań toczy się burza medialna o tyle istotna, że z udziałem znanych autorytetów i ekspertów prawa.
Z mojej długiej praktyki życiowej wiem, że jeżeli pełnia władzy jest w rękach jednej opcji politycznej, to nie ma najmniejszych szans na naprawę państwa. Bo każda naprawa to ograniczenie władzy aby trzymania się reguł konstytucyjnych i ustawowych. A to utrudnia swobodę rządzenia.
Idealistom przypominam, że w polityce nie istnieją „zdrowe zasady moralne”, które wyparł pragmatyzm postaw zapewniających „trzymanie władzy”.
Póki co zachowanie PiS-u jest emanacją postaw pochodzącą z demokratycznego mandatu wyborczego, czyli suwerena władzy.
PiS działa więc z mandatu suwerena!
Co będzie dalej pokaże czas!
Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka