36 obserwujących
1847 notek
1244k odsłony
547 odsłon

Siłą PiS jest słabość obywateli

Wykop Skomentuj65

PiS po zdobyciu władzy zatrzymał z przyczyn ideologicznych demokratyczną terapię obywatelskiego przywracania ludziom wolności decydowania  o sobie wszędzie tam  skąd Polska Ludowa wyparła indywidualną wolność obywateli i samorządność społeczną zgubnym socjalistycznym centralizmem państwowym.

Dziesięciolecia ideologicznego przymusu i komunistycznej indoktrynacji o wyższości socjalizmu (władza ludu) nad kapitalizmem (wyzyskiwacze) w dużym stopniu wyrugowała z polskich mózgów postawy samodzielności i niezależności zastąpionej totalnym interwencjonizmem państwowym nazywanym opiekuńczością socjalistycznego państwa.

Pełna nacjonalizacja polskiej gospodarki wyeliminowała z ekonomiki przedsiębiorczości pojęcie zyskowności zastępując je ekonomiką planowego wytwarzania dóbr według  „społeczno gospodarczych” potrzeb z  ignorowaniem bodźców kosztowych generujących „planowane straty” pokrywane z dotacji budżetowych.

Socjalistyczna filozofia związków gospodarki i jej społeczną rolą uznawała  pierwszeństwo potrzeb społecznym z pominięciem kosztowego czynnika ich uzyskiwania. Efektem tej zgubnej filozofii była gospodarcza praktyka centralnego planowania  oparta na bilansowaniu dochodów gospodarki narodowej ocenianej wyłącznie dodatnim wynikiem gospodarczym z pominięciem efektowności gospodarczej.

Omnipotecja socjalistycznego państwa zupełnie zobojętniała na procesy postępu technicznego i wzrostowe mechanizmy tempa rozwoju produkcji, które pomijano w planowaniu budżetowego „rozdawnictwa” zaniechaniem techniczno-technologicznego odnawiania państwowego przemysłu.

Tak przedstawia się w skrócie socjalistyczna degeneracja polskiej gospodarki i jej technologiczno-techniczny zasób na progu odrodzonej suwerenności III RP.

Tę gospodarczą nędzę i zacofanie zdołaliśmy odrobić w dużej części w okresie zaledwie ćwierćwiecza dzięki gospodarce rynkowej opartej przede wszystkim na prywatnej własności środków produkcji tak określonej  w Wikipedii:

 „Polska gospodarka jest gospodarką mieszaną. Udział sektora publicznego w wartości dodanej brutto w 2015 r. wyniósł 19,8%, a prywatnego - 80,2% (w tym zagranicznego - 16,6%). W rękach państwa pozostają m.in.: PKP, część akcji KGHMPKN OrlenPGNiGPKO BP i wiele mniejszych przedsiębiorstw)

Polska uznawana jest przez ONZ za kraj "bardzo wysoko rozwinięty" pod względem wskaźnika rozwoju społecznego (HDI), który bierze pod uwagę takie czynniki jak długość życia, średnią długość edukacji odbytej przez 25-latków i oczekiwany czas edukacji dzieci w wieku szkolnym, jak również realny PKB per capita tj. z uwzględnieniem siły nabywczej.Wskaźnik HDI dla Polski za 2015 r. wyniósł 0,855, dając jej 36. miejsce na świecie na 188 uwzględnionych państw lub terytoriów zależnych, między Katarem i Litwą”.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Polski

PiS dąży do odwrócenia tych proporcji na rzecz wzrostu sektora państwowego i w ogóle interwencjonizmu państwa we wszystkie dziedziny życia, co jako żywo przypomina socjalizm z omnipotentną rolą państwa „nieomylnego” dawcę wszelkiego dobra potrzebnego obywatelom choć te potrzeby może woleliby obywatele sami określać i realizować.

Piszę „może” bo jakoś nie mam takiej pewności, skoro duży odsetek Polaków (ok. 40%) w sondażach opowiada się za PiS-em. Poczucie wartości swobód obywatelskich pośród zwolenników PiS nie jest uznawane za pierwszą potrzebę,  tak pożądaną jak choćby przysłowiowe już 500+. Czyli obywatelska obojętność owych 40% zwolenników PiS daje tej partii siłę sprawczą do dokonywanych reform oddalających Polskę od demokracji, a zbliżających do omnipotecjanego państwowego autorytaryzmu.

Twórcą pierwszoplanowej państwowotwórczej idei wyznawanej przez PiS jest Jarosław Kaczyński wychowanek socjalistycznej uczelni w ideowej aurze promotora swojej pracy doktorskiej prof. Stanisława Ehrlicha socjalisty odwrócono od komunizmu po antyżydowskich nagonkach w 1968 r.

Jarosław Kaczyński zdał egzaminy doktorskie z teorii państwa i prawa oraz filozofii marksistowskiej (oba na „bardzo dobrze”),  a  8 grudnia 1976 r. obronił pracę doktorską „Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą.

Ślady tych idei (choć z arsenału socjalistycznych ideałów Piłsudzkiego)  łatwo dostrzec w pracy doktorskiej prezesa PiS omawianej przez Marka Henzlera - w takich zdaniach:

Zmiana nastąpiła po 1926 r., po przewrocie majowym. „Siły, które doszły do władzy nie zamierzały przestrzegać reguł republiki parlamentarnej, rezygnować z władzy w wyniku przetasowania się sił w parlamencie. Spowodowało to zasadniczą zmianę sytuacji dla wszystkich organów samorządowych. Władza dotąd nie ustabilizowana i nie określona politycznie (a to ze względu na różny charakter koalicji, które tworzyły rządy) stała się trwała. Państwo zaczęło się w praktyce utożsamiać z określonym kierunkiem politycznym” – Kaczyński z jednej strony nieco gani, ale z drugiej chwali sanację. Unika omawiania jej politycznego programu, choć wspomina, że dążyła ona do „rozszerzenia zakresu działalności państwa (…) z tym większą energią im bardziej okazywało się, że nie można liczyć na autentyczne poparcie wśród społeczeństw.

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/222398,1,doktorat-prezesa-jaroslawa-kaczynskiego.read

Pogrubioną czcionką zaznaczyłem fragmenty  z artykułu p. Henzlera z  akcentem na  stosunek p. Kaczyńskiego  do polityki sanacyjnej, polityki  rozszerzającej zakres działalności państwa przy braku autentycznego poparcia wśród społeczeństwa.

Myślę, że krytycy polityki Jarosława Kaczyńskiego zbyt rzadko (jeżeli w ogóle) analizują jego poglądy i  ideały polityczne począwszy od sanacji po Salazara w Portugalii przypomniane przez euro parlamentarzystkę Różę Thun (GW z 19-20. 08. 2017 r.):

„Pamiętam jak [J.K] był premierem i rozmawiał z ówczesnym szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barrosem , Portugalczykiem. Upajał się i śpiewał peany, przytaczał z pamięci daty i dane, jak wspaniale Salazar rządził, bo mimo, że prowadził wojny w Afryce, miał wzrost gospodarczy. Barroso, który jako młody chłopak walczył przeciw dyktaturze Salazara, nie wiedział gdzie się podziać, patrzył na mnie z przerażeniem. Radziłam mu, żeby to wytrzymał”.

Powie ktoś, jak to możliwe żeby dzisiaj w XXI w. w Polsce, demokratycznym kraju, silnie związanym z Zachodem przynależnością do Unii Europejskiej ktoś taki jak Jarosław Kaczyński próbował zastępować ową demokrację dziwnym państwo-autorytarnym,  nacjonalistyczno-socjalistycznym tworem ustrojowym?

Na tą dziwną sytuację odpowiedź jest tylko jedna. Umożliwia to dotkliwy deficyt obywatelskości Polaków politycznie nieuświadomionych o związkach instytucji demokratycznych z ich obywatelskimi prawami wolności słowa, wyznania, poglądów politycznych, działalności gospodarczej, itd. Ich niska wiedza obywatelska kształtuje obojętność postaw wobec kneblowania trójpodziału władzy, wolności mediów, wolności gospodarczej, wolności pracy za granicą, wolności podróżowania, wolności wyboru kraju zamieszkania, itd.,  itp.

Zawsze tak było, że siłą wszystkich państw autorytarnych była i jest słabość postaw obywatelskich społeczeństwa. I to właśnie ma miejsce 

















Wykop Skomentuj65
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka