folt37 folt37
403
BLOG

Nacjonalizm wyklucza dialog

folt37 folt37 PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 57

Każdy naród to społeczność wielostopniowa utworzona na wzór piramidy o szerokiej najliczniejszej, najbardziej masowej podstawie po zwężający się ku szczytowi zasób ludzki o coraz wyższej inteligencji górującej na warstwami niższymi.

Wyższy poziom inteligencji nie musi być wprost proporcjonalny do poziomu mądrości. Najczęściej sprowadza się tylko do zdolności szybszego dostosowania się do realiów życia często metodą pasożytowania na mniej inteligentnych, tych liczniejszych w hierarchii społecznej grupach ludzi.

Od najdawniejszych czasów ludzkość miota się w przestrzeni między dobrem a złem, zjawiskach sobie przeciwstawnych w postawach i czynach, którymi ludzie wartościują swoją rolę w przyrodzie interesownym balansowaniem między nimi.

Inteligencja ludzka jednocześnie tworzy i dewastuje wszelkie dobro. Często to dewastowanie jest  inteligentnie kamuflowane jako „ulepszanie” zastanego dobra złudną tezą żeby było jeszcze lepsze. Głównym obszarem takich zmagań jest polityka.

Zaostrzenie przez PiS politycznego kursu w Polsce radykalizacją postaw nacjonalistyczno-religijnych dało ożywczy impuls przebudzenia się zakonserwowanego na polskiej prowincji spleśniałych ideałów o narodowej wyjątkowości polskiej nacji, ostoi patriotyzmu i chrześcijaństwa w Europie.

Obecna polityka PiS realizowana przez rząd posiada zdecydowanie nacjonalistyczny program  demonstrowany na każdym kroku począwszy od usunięcia flag unijnych z Urzędu Rady Ministrów po wyrazisty parasol ochronny nad radykalnymi ruchami narodowymi i nazewnictwie wszystkich bez mała instytucji publicznych przymiotnikowym ozdobnikiem  „narodowe”.

Idee nacjonalistyczne zostały adoptowane przez PiS razem z Antonim Macierewiczem, twórcą i liderem „Ruchu Katolicko-Narodowego” przyjętego (Macierewicz) do partii 15 lutego 2012 r. , w której od 2013 r. jest jej wiceprezesem.

Także od 2012 r. mocno aktywizują się środowiska narodowe, które 11 listopada 2012 r. po zakończeniu Marszu Niepodległości zadeklarowały  wolę budowy Ruchu Narodowego z wyraziście nacjonalistycznym programem zawartym w Deklaracji Ideowej, realizowanej już obecnie przez obóz rządzący PiS, jak na przykład:

Pkt. 4. [….] Ruch Narodowy odzyska państwo z rąk realizujących obce interesy, skorumpowanych elit, finansowych oligarchów oraz pasożytujących na nim klik oportunistów i ignorantów. Będziemy dążyć do naprawy Rzeczpospolitej, postawimy na odbudowę etosu służby publicznej. Chcemy twardo bronić polskich interesów wobec sił międzynarodowych i brukselskiej biurokracji. (Są to dokładnie słowa powtarzane przez p. premier Beatę Szydło)

Pkt. 5.[…]  Ruch Narodowy będzie rozwijał oryginalną, polską myśl polityczną. Przywróci powagę i wielkość polskiej kulturze, tak, by ponownie stała się atrakcyjna dla innych narodów, także jako gwarant uniwersalnych wartości.(Tak właśnie demonstruje rolę polskiej kultury minister Protr Gliński)

Pkt.  6. […] Ruch Narodowy obroni polskiego złotego jako walutę narodową, ponieważ własny pieniądz jest jednym z filarów niepodległości [….],  (Takimi słowami politycy PiS określają obronę polskiej suwerenności).

Pkt. 7. […] Ruch Narodowy będzie dążył do złamania dominacji elit okrągłostołowych w sferze medialnej […]. Podejmiemy walkę z poprawnością polityczną, która odbiera głos narodowcom, a uprzywilejowuje nową lewicę i promuje degenerację godzącą w podstawy życia narodu. (Ta deklaracja jest już dosłownie realizowana przez „media narodowe” z zapowiedzią „koncentracji wszystkich mediów” czyli „repolonizacją” blokadą dostępu do nich  kapitału zagranicznego obecnego gwaranta niezależności od rządu).

Całość pod: https://ruchnarodowy.net/program/

W dotychczasowej historii ludzkości reżymy totalitarne nigdy i nigdzie nie tworzyły koalicje władzy państwowej z innymi partiami, bo nie uznają dialogu jako instrumentu politycznie demokratycznego kompromisu. Idea nacjonalizmu nie dopuszcza najmniejszych nawet ustępstw ustrojowych na rzecz społeczności  o innych poglądach wyznając zasadę bezkompromisowości swoich  rządów pełnionych bądź za biernym przyzwoleniem społecznym bądź (w razie sprzeciwu) narzucaniem ich brutalną siłą z eliminowaniem różnymi formami swoich przeciwników włącznie. Oni dialogu nie uznają

Nie wiem czy Polska już jest państwem nacjonalistycznym, ale wiem, że się nim staje, co na każdym kroku działań władz państwowych i Kościoła Katolickiego widać prezentowanymi postawami dygnitarzy tych instytucji wyraźnie wykazującymi  wielką przychylność owym skrajnie prawicowym ruchom z bezczelnym bezwstydem demonstrującym często związek z symboliką nazizmu, ideologii zakazanej konstytucyjnie.

Smutne jest, że ów ruch nacjonalistyczny nazywany łagodząco  „narodowym” utożsamia się (za zgodą Kościoła) z wiarą katolicką, którego dialog jest – jak mówi abp Alfons Nosol – językiem macierzystym ludzkości:  pomaga z wrogów uczynić przeciwników a przeciwników przekształcić w przyjaciół. Bez dialogu nie można po prostu być w pełni człowiekiem.

Niechęć nacjonalistów do dialogu  jest następstwem owej bezkompromisowości politycznych postaw nad czym boleje ks. Adam Boniecki:

„Dlaczego w narodzie, który od ponad tysiąca lat uważa się za chrześcijański, wciąż jest tak mało ducha ewangelicznego? Dlaczego tyle zajadłości dzielącej rodziny, parafie, klasztory, organizacje o szlachetnych celach, a nawet instytucje naukowe? Dlaczego tak nienawistne są zrozumiałe skądinąd podziały na zwolenników i przeciwników Radia Maryja, „lepszej zmiany”, na pro- i anty-Europejczyków, na „prawdziwych” i „nieprawdziwych” Polaków, lepszy i gorszy sort i tym podobne?

Przecież nie zawsze tak było. Nie byliśmy nienawistnie podzieleni w latach okupacji ani w czasach PRL-u (nienawistny podział istniał wtedy między rządzącymi i rządzonymi, lecz to co innego). Byliśmy solidarni w czasach Solidarności i w okresie stanu wojennego, radośnie zjednoczeni po wyborze kard. Wojtyły na papieża, zjednoczeni ponad podziałami w bólu po zamachu na niego oraz po jego śmierci.

A teraz? Niestety nie skutkują nawet apele Episkopatu wzywające do dialogu i pojednania. Zresztą w świadomości społeczeństwa Kościół przestał być bezstronnym i pokój czyniącym arbitrem. Gdyby dzisiaj do konstruowania jakiegoś „okrągłego stołu”, to pewnie nie zasiedli by przy nim biskupi”.

https://www.tygodnikpowszechny.pl/dzieki-zmianom-klimatu-mamy-szanse-149423

Niech te refleksje ks. Adama Bonieckiego będą pointą notki ze szczególnym akcentem na ostatnie zdanie podkreślone wytłuszczonym drukiem.

Może więc biskupi dostrzegą dramaturgię apelu ks. Bonieckiego i wrócą do „macierzystego”  języka ludzkości,  który przypomina abp Alfons Nossol.

PS.

Z satysfakcją zauważyłem pierwszą jaskółkę odwrotu KK od popierania  nacjonalizującej kraj polityki rządu wyraźnie zaakcentowanej przez prymasa Polski abp Wojciecha Polaka podczas uroczystości z okazji 300-lecia koronacji obrazu Marki Bożej na Jasnej Górze z wyrazistym apelem o poszanowanie ładu konstytucyjnego. 

folt37
O mnie folt37

Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (57)

Inne tematy w dziale Polityka