29 obserwujących
1681 notek
1125k odsłon
716 odsłon

LGBT z feminizmem pokonało Koalicję Europejską

Wykop Skomentuj7

image

Dywagowanie środowisk bliskich Koalicji Europejskiej o przyczynach przegranego z PiS wyścigu wyborczego do PE bardzo niepokoi z powodu niezrozumienia przez jej liderów /koalicji/ prawdziwych powodów zbyt małego sukcesu wyborczego. 

Przegrany obóz demokratyczny nie zrozumiał, że świat, w którym żyjemy nie kieruje się rozumem tylko emocjami zmieszanymi z uczuciami. Emocje i uczucia to syjamscy bliźniacy niezwykle odporni na pragmatyzm rozumu wpływającego na stan sumień ludzi i tłumiącego egoizm, ów szkodliwy czynnik człowieczego ego.

Jak słucham i czytam o zaletach współczesnej cywilizacji sprzyjającej ponoć rozwojowi osobowości współczesnych ludzi i porównuję ten pogląd z posiedzeniami Sejmu, Senatu, czy KRS to ogarnia mnie współczucie dla tych gremiów z powodu ich niewolniczego posłuszeństwa nakazom rodzimych partii dokładnie przeciwstawnych owemu pragmatyzmowi rozumu i w całości podporządkowane opinii wyuczonej na partyjno - organizacyjnych „spiczach” z obowiązkiem ich głoszenia.

Te stadne, partyjniackie głosy to odbicie społecznych nastrojów szerokiego elektoratu PiS i bardziej wysublimowanego liberalnie elektoratu Koalicji Europejskiej, otwartego - w przeciwieństwie do elektoratu PiS - na tolerancję dla różnorodności światopoglądowej i obyczajowej.

Bardziej wyedukowany socjologicznie PiS w sojuszu z klerem KK ostrym szturmem zaatakował w kampanii wyborczej liberalizm poglądowo obyczajowy tak dowcipnie opisany przez Stanisława Mancewicza. Członków Komitetu Europejskiego i ich zwolenników autor nazwał „optymistami” zaś zwolenników PiS „pesymistami” z tak doprecyzowanymi przymiotami świadomości polityczno-wyborczej obu konkurencyjnych wyborczo grup:

„Scenariusze pesymistyczne wydają się na ogół bardziej spójne i prawdopodobne. Optymiści – zwłaszcza naiwni – gdy opisują rzeczywistość, są w takich zawodach bez szans. Oto naiwni pesymiści dali się bez kłopotu przekonać, że optymiści odbiorą dane im pieniądze, domy, piece na węgiel, dzieci, wiarę i tożsamość, a może i pracę. Że narzucą im podejrzaną obyczajowość, budzącą niejaką odrazę lub niepokój, że każą im tolerować cokolwiek, co – zważmy, jeśli idzie o psychikę każdego sceptyka – jest najbardziej drażniącym poleceniem, uderzającym często w godność. Zgódźmy się, że namówienie sceptyka do optymizmu jest zadaniem syzyfowym. […] On wierzy, że kiedy przyjdą Żydzi to zabiorą ludziom domy, meble i kołdry, potem zjadą się homoseksualiści, którzy zabiorą nam dzieci, na koniec zaś pod jakimś pozorem przyjadą tu Arabowie, którzy zgwałcą wszystkie Polki i niektórych Polaków zmuszanych przez progresywnych artystów do oglądania i analizowania sztuki zwyrodniałej?”

„Naiwni optymiści, zadowoleni z urody swych umysłów uznali też nieomal a priori, że nie ma większego sensu odpowiadać na te w/w - ich zdaniem - bezsensowne obawy. Naiwni optymiści chcieli takoż wierzyć, że łamanie prawa przez rządzących w kraju ludzi uznających kodeksy i ich paragrafy za niezrozumiały element przemocy państwa Nad cokolwiek chcącym obywatelem, w społeczeństwie ufającym tylko najbliższej rodzinie, będzie miało dojmujący wpływ na decyzje wyborcze. Wiara ta - nie po raz pierwszy - okazała się żałosnym chciejstwem’.

https://www.tygodnikpowszechny.pl/o-optymistach-159030

Tak więc, posługując się językiem Mancewicza optymistom wydawało się, że podpisanie przez prezydenta Warszawy deklaracji LGBT przysporzy ruchowi Koalicji Europejskiej głosów „wolnomyślicieli” i zwiększy szansę przewagi nad PiS. Nic bardziej złudnego, bo propisowscy wyborcy, nazwani przez Mancewicza „pesymistami” dostali od prezydenta Warszawy argument potwierdzający ich lęki i przy urnach wyborczych dali temu wyraz.

Pisałem kiedyś:

„Neutralni światopoglądowo obywatele III RP (trzecia grupa) nie angażują się w ideowe spory światopoglądowe oczekując, że polskie siły polityczne współzawodniczące o władzę zaprezentują w nadchodzących kampaniach wyborcze programy polityczne umocowane na konstytucyjnym ustroju państwa bez ideologicznego, demagogicznego schlebiania wszelkim grupowym egoizmom chwiejącym całym obowiązującym ładem ustrojowym, jedynym i najważniejszym gwarantem stabilnego funkcjonowania państwa i jego rozwoju.

Niech obowiązuje zasada: „żyj i daj żyć innym”. Nie komplikuj tego prawnego porządku i nie wymyślaj wygód dla siebie, tylko dlatego, że odczuwasz jakiś niedosyt osobistej wolności, albo jakiegoś emocjonalnego konfliktu pomiędzy własną cielesnością z poczuciem osobowości płci przeciwnej.

Korzystaj z wolności życia bez obowiązku respektowania konwenansów obyczajowych i nie epatuj otoczenia swoimi problemami cielesno psychicznymi, bo każdy w jakimś zakresie ma własne i musi się z nimi mierzyć dopasowując się do świata, a nie świat do sobie”.

[https://www.salon24.pl/u/foltynowicz/944393,polskie-spory-ideologiczno-kulturowe-z-seksem-w-tle,2]:

Demokracja jest ustrojem większości, a polska większość wyborcza to społeczeństwo mocno „zakorzenione” w kulturze chrześcijańskiej o czym pamięta PiS, a pomija Koalicja Europejska. Ideologiczno chrześcijańska narracja PiS ma szersze podstawy społeczne w narodzie, który bardzo długo będzie się przyzwyczajał do europejskich trendów kulturowo obyczajowych z „żoną płci męskiej” i „mężem płci żeńskiej”, co bardzo długo nie trafi „pod strzechy” i - póki co - będzie symbolem obcości kulturowej nieakceptowanej społecznie na obszarze gminno - parafialnym gdzie wygrał PiS.

Komitet Europejski krytykuje PiS za dążenie do zmiany konstytucji, a sam sugeruje jej rewizję pod kątem legalizacji związków partnerskich zrównując się w zacietrzewieniu politycznym z PiS-em. Ten burzliwy kulturowo czas wymaga od polityków zapewnienia nienaruszalności konstytucji i ładu ustrojowego, co wygasi ideologiczne ogniska zapalne tkwiące w egoistycznych planach konkurentów obecnej sceny politycznej w Polsce obozu narodowo-katolickiego /bliskiemu ludowi/ z liberalno-demokratycznym lekkomyślne utożsamiającym się z ruchami LGBT i feministycznym /niemiłych ludowi/, co zostało potwierdzone w wyborach.

Tak więc gorszy od spodziewanego wynik wyborczy Koalicja Europejska „zawdzięcza” przyjęcie na siebie zobowiązań wspierania ruchu LGBT i feminizmu /patronat Trzaskowskiego ostatniej parady równości/, co dowodzi niskich kwalifikacji politycznych liderów KE.

Lud jest jaki jest, a udawanie, że tego nie widać to błąd, przyczyna niepowodzeń opozycji. Jak tego nie pojmą przegrają wybory jesienne.


Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo