61 obserwujących
1162 notki
1142k odsłony
195 odsłon

Zadwórze, Nowogród - pamięci harcerskim batalionom

Wykop Skomentuj3

Gdy na północy rozpoczęła się wielka ofensywa armii Michaiła Tuchaczewskiego w stronę Warszawy, polskie dowództwo zabrało spod Lwowa większość oddziałów. Tymczasem do miasta zbliżała się doskonale uzbrojona, 16-tysięczna Armia Konna (Konarmia) Siemiona Budionnego i było jasne, że pozostałe jednostki nie będą w stanie obronić Lwowa.

W wyniku wielkiej mobilizacji z całej Małopolski do jego obrony zgłosiło się około 20 tys. ochotników. 6 tys. zostało wcielonych do regularnej armii, a 12 tys. – do Małopolskich Oddziałów Armii Ochotniczej.

Trzon kadry MOAO tworzyli zaprawieni w siedmiomiesięcznych bojach z Ukraińcami dowódcy „Orląt”, tacy jak rtm. Roman Abraham, który stanął na czele oddziału wypadowo-pościgowego. Jednym z jego batalionów dowodził kpt. Bolesław Zajączkowski, 29-letni notariusz z Brodów. To właśnie jemu przyszło odegrać rolę polskiego Leonidasa.

16 sierpnia 1920 r. rozpoczęła się polska kontrofensywa znad Wieprza i tego samego dnia oddziały WP i MOAO przeprowadziły kontratak przeciw znajdującej się na przedpolach Lwowa Konarmii. Polskie siły były zbyt małe, by ją zatrzymać, ale mogły spowolnić jej marsz.

Następnego dnia niemal 350 żołnierzy dowodzonych przez kpt. Zajączkowskiego maszerowało wzdłuż linii kolejowej na Lwów, gdy nagle dostali się pod silny ostrzał. Mała stacja kolejowa Zadwórze, która jeszcze poprzedniego dnia była w polskich rękach, została zdobyta przez budionowców z 6. Dywizji Konarmii.

Celne strzały zniszczyły m.in. prowadzone przez Polaków wózki z amunicją. Kapitan Zajączkowski podjął więc śmiałą decyzję o ataku na Zadwórze, por. Antoni Dawidowicz miał w tym czasie zneutralizować baterię sowieckiej artylerii. W południe, po pięciu godzinach zażartych walk, stacja kolejowa została odbita.

Na pomoc swoim oddziałom pośpieszyli jednak kozacy Budionnego. Siły Polaków i bolszewików były jak jeden do dziesięciu. W ciągu 11 godzin batalion kpt. Zajączkowskiego odparł sześć kawaleryjskich szarż, jednak o zmierzchu zaczęło brakować amunicji. Początkowo zabierano ją zabitym. Gdy i tej zabrakło, walczono na bagnety.

Wieczorem, widząc, że sytuacja jest beznadziejna, kapitan zdecydował o wycofaniu pozostałych przy życiu żołnierzy w stronę lasu barszczowickiego. Gdy Polacy zgromadzili się koło budki dróżnika, było ich już tylko około 30. Szybko się zorientowali, że są w okrążeniu, jednak wezwanie do poddania się zostało przez nich z pogardą odrzucone.

Ostatnią kulę kpt. Zajączkowski zachował dla siebie. Inni walczyli do końca – na bagnety, kolby, gołymi rękami. Rozwścieczeni oporem budionowcy dobijali rannych, zabitym odcinali głowy, ręce i nogi. Po bitwie spośród 318 poległych Polaków udało się zidentyfikować tylko 106 ciał.

Kilkunastogodzinną bitwę przeżyło 12 rannych, 25 dostało się do niewoli (wrócili do Polski w 1923 r. w ramach wymiany jeńców). Konarmia nie zdobyła Lwowa, a ofensywa znad Wieprza pozwoliła wkrótce przejąć Polakom strategiczną inicjatywę w wojnie.

 Izaak Babel w swoich pamiętnikach wspomina bitwę: "jeździliśmy wzdłuż linii by nie zabijać jeńców,.Szeko bąknął: Dlaczego nie? Nie patrzyłem w twarze.przebijali, pałaszami, dostrzeliwali , trupy na trupach. Apanasenko /rozkazywał/: Nie trać ładunków, zarżnij go."

https://wielkahistoria.pl/bitw...(link is external)

W krytycznym dla istnienia Polski czasie 1920 r. sformowano Warszawie 205 ochotniczy pułk piechoty imienia Jana Kilińskiego. Otoczyli go opieką warszawscy szewcy. Pułk sformowany został z 3 odrębnych batalionów pod dowództwem słynnego z wypadów za front bolszewicki obrońcy Lwowa mjr. Monda. Składał się młodych ludzi, harcerzy

i studentów, prawie dzieci. Po krótkim przeszkoleniu pułk opuścił Warszawę. Rozpoczął swój krwawy szlak bojowy znaczony mogiłami w Nowogrodzie, Ostrołęce, Przewodowie, Nasielsku, Wronach i Ciechanowie. Po nastaniu pokoju druh kapelan ks. Święcicki udał się do Nowogrodu, aby ustalić losy zaginionych tam chłopców.

Wydarzenia związane z zmaganiami pułku zrelacjonował i opisał świadek walk miejscowy proboszcz ks. Witold Supiński. Dokument ten dobrze odtwarza walki 205 p. p. w tym miasteczku.

„Niniejszym zaświadczam w imieniu swojem i parafian, że batalion III pułku 205 im. Kilińskiego, biorąc udział w bitwie w miasteczku Nowogrodzie 1 sierpnia 1920 r. na razie zdobył Nowogród, później zaś otoczony przez cała 109 kawaleryjską dywizję bolszewicką, wchodzącą w skład 3 – go korpusu kaukaskiego Gaja, uległ przewadze liczebnej, z trzech stron otoczony przez bolszewików, a od północo – wschodu był przyparty do rzeki Narwi.

Znajdując się w tak ciężkiej sytuacji dzielni chłopcy walczyli do ostatka i dopiero po wystrzeleniu ostatniego ładunku, albo ginęli śmiercią walecznych, albo brani byli do niewoli. Wielu było takich, że woleli śmierć, byle nie dostać się do niewoli.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura