foros foros
48
BLOG

Po cholerę nam Olechowski?

foros foros Polityka Obserwuj notkę 0

Wiele się psioczy na obecną polską scenę polityczną, ale moim zdaniem jest ona najlepszą z możliwych. Po pierwsze jesteśmy blisko osiągnięcia systemu dwupartyjnego, który, jak dowodzą przykłady Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii jest najskuteczniejszym i najbardziej stabilnym w demokracji. Po drugie obie wiodące partie wywodzą sie z tradycji solidarnościowej i to ta tradycja, pięknie wpisująca się w długą i dzielną walkę Polaków o wolność i niepodległość, jest tradycją wiodącą, stawianie na piedestale kolaboracji powoli odchodzi w niebyt. Po trzecie, podział sceny politycznej między PO i PiS oparty jest na trwałych i logicznych czynnikach. PiS jest partią etatystyczną, popierającą silną rolę państwa we wszystkich sferach życia, PO zaś partią raczej liberalną, dążącą, przynajmniej hasłowo, do osłabienia roli państwa i postawienia na przedsiębiorczość.  W sferze polityki karnej PiS to partia twardej ręki i twardej polityki państwa, podczas gdy PO jest za jej luźniejszym wariantem. W kwestiach gospodarczych obie partie nie mają żadnych programów i słuchają uznanych ekspertów. Jeśli chodzi o kwestie ideologiczno - światopoglądowe to obie partie również mają zbliżone poglądy, które są odzwierciedleniem stanowisk znakomitej większości Polaków ale obie też potrafiły przywiązać do siebie i częściowo zneutralizować krzykliwe ekstrema, PiS radiomaryjne a PO ateistyczno-gejowskie. W edukacji PiS akcentuje przede wszystkim związek młodych pokoleń z ojczyzną a PO potrzeby rynku pracy. W polityce zagranicznej na kierunku zachodnim PO stawia głównie UE, gdzie chce być młodszym bratem wielkich rozgrywających, PiS natomiast akcentuje potrzebę silnego związku z USA, a w UE stawia głównie na interes narodowy chcąc dołączyć do grona rozgrywających. Na kierunku wschodnim dla PO najważniejsza jest współpraca, (czyli raczej zgoda na warunki Rosji) dla PiS zaś interes Polski (czyli raczej konfrontacyjne w stosunku do warunków Rosji).
Jeśli chodzi o bazy społeczne obu partii, to również idealnie się one uzupełniają. PO to partia ludzi raczej zamożnych i indyferentnych ideologicznie, bazująca głównie na dużych miastach, podczas gdy PiS akcentuje potrzeby uboższych warstw społeczeństwa, żyjących z pracy najemnej, mieszkających głównie na prowincji i przywiązanych do ideologii patriotycznej wzbogaconej o chrześcijaństwo. PO wspierają żywioły raczej modernistyczne, a PO raczej tradycjonalistyczne. Parlament uzupełniają powoli odchodzące w niebyt związki zawodowe zamożnych rolników (PSL) i miłośników PRL (SLD). Na obrzeżach egzystuje polityczny folklor związany czy to z epigonami endecji i purytańskim katolicyzmem czy też z takimże ateizmem,  libertynizmem, gejowszczyzną, ekologizmem, feminizmem czy też  innymi postsocjaldemokratycznymi klonami, które to jednak ekstrema obie wielkie partie umiejętnie konsumują.   Poza tym PO przyciągnęło do siebie postpezeterowski biznes i zassało esbecko-wsi-owską machinę polityczną, które to czynniki były fundamentem mocy SLD, natomiast PiS rozjechało walcem rosnących w siłę socjalnych populistów (m.in. partia Leppera) przyciągając do siebie przynajmniej część ich elektoratu.
Jeśli chodzi o kształt obu partii, to są one do siebie bardzo podobne. Dysponujące szeroką platformą ideologiczną ale jednocześnie silnie scentralizowane jeśli chodzi o sprawowanie władzy, innymi słowy mówiąc silne. Jeśli chodzi o ludzi desygnowanych do władzy wykonawczej obie partie stawiają głównie na związanych z partią technokratów, czasem ekspertów, a na czele kluczowych resortów na wewnątrzpartyjnych liderów.
Odnośnie narzędzi docierania do elektoratu czyli mediów to widać duży przechył w stronę PO, zwłaszcza w najważniejszych mediach, elektronicznych, ale nie wątpię, że gdyby owa dwuwładza potrwała dłużej, to i PiS dorobiłby się swojej telewizji tym bardziej, że ma już bazę, czyli przychylnych sobie dziennikarzy.

Moim zdaniem tak skonstruowana scena polityczna jest realnym odbiciem tego, jakie jest polskie społeczeństwo. Najkorzystniejsze dla Polski byłoby gdyby PiS z PO na przemian sprawowały władzę. Te partie bardzo dobrze się uzupełniają. Z czasem, gdy partyjni technokraci lepiej poznaliby mechanizmy zarządzania państwem mielibyśmy do czynienia ze zrównoważonym, stabilnym wzrostem, stopniowym zasypywaniem głębokich podziałów między warstwami społecznymi, wyrównywaniem braków cywilizacyjnych, kto wie, może nawet elektoraty nie dzieliłyby się na Generalne Gubernatorstwo i resztę. Jakoś niespecjalnie oburzają mnie kłótnie polityków, sztuczki piarowskie znoszę cierpliwie, czasem tylko irytuje fakt promowania średniaków i głupków kosztem tych, którzy potrafią myśleć. Ale cóż signum temporis, funkcja ordynacji i kształtu partii. Mogę znieść teatrum gdy wiem, że i tak stoją za nim realne podziały. Moim zdaniem, od 1989r. nigdy nie mieliśmy lepiej skonstruowanej i bardziej perspektywicznej sceny politycznej, a każda inna konstrukcja i tak zawierałaby te same mankamenty.


Pora więc zadać pytanie tytułowe, po jaką cholerę nam Olechowski? Kogo reprezentuje i po co? Powiem krótko. Kandydatura Andrzeja Olechowskiego to albo próba przywrócenia Polski przedrywinowej gdzie była jedna wielka i silna partia dokarmiająca państwowymi grantami popierające ją podmioty, przy pomocy których inteligentnie i sprytnie rozbijała kolejnych prawicowych konkurentów. Albo też próba skonstruowania systemu dwupartyjnego, w którym władzę sprawowałyby na przemian PO i PO bis. Oba te systemy doprowadziłyby do realnego odpodmiotowienia znaczącej części społeczeństwa polskiego. Natomiast trwanie dualizmu PO PiS może realnie zagrozić interesom części polskich elit.

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka