Karpiniuk. "Żelek", "nie radzi sobie", "wymienić", to ostatnio najcześciej powtarzane opinie o pośle Karpiniuku. Najtrafniej sylwetkę posła zdefiniował K. Durczok mówiac o nim "discopolowiec", co wcale nie znaczy jednak mało mądry. Moim zdaniem discopolowcy to ludzie mocno związani z realiami, choć często majacy problemy z erudycją. Taki jest Karpiniuk. Wystarczy wysłuchać wypowiedzi pana posła by wiedzieć, że właśnie pracuje nad przyswajaniem sobie polskiego literackiego. Jednak braki w oczytaniu wcale nie oznaczają braków w inteligencji, czego dowodem przesłuchanie prokuratora Engelkinga (w części niemedialnej). Miło wiedzieć, że reprezentant narodu nie jest wyłącznie robotem inkantującym przekazy dnia. O inteligencji przewodniczącego Karpiniuka świadczy również, niedoszła konforontacja prokuratorów Engelkinga i Kaczmarka, ponoć koronny dowód indolencji posła. Pan Karpiniuk doskonale wiedział, że aby przeprowadzić konfrontację musi mieć podpisane protokoły, świadczy o tym fakt, że podczas wcześniejszego przesłuchania wyraźnie mówił, że nie może doprowadzić do konfrontacji Kaczmarka z Ziobrą, ponieważ Ziobro nie podpisuje protokołów. Poseł Karpiniuk wiedział też, ze jeżeli kończy przesłuchiwanie pana Engelkinga jednego dnia o godz. 19, to nie jest mozliwe, by na drugi dzień o godz. 10 dysponować podpisanymi protokołami, nie jest też możliwe, by posłowie na ich podstawie rzetelnie przygotowali się do zadawania pytań i porównania zeznań. Ale szopką z przesłuchaniem Karpiniuk i PO osiągnęli ważną korzyść polityczną, wiadomość o liście Olechowskiego do Tuska nie byla pierwszym newsem dnia. I tutaj wychodzi realistyczne podejście do życia discopolowca. Sebastian Karpiniuk nie bał się kompromitacji, wiedział bowiem, gdzie leży prawdziwa władza i z kim należy sie liczyć. A chóry oburzonych autorytetów dziś zagrzmią tak jutro tak... Tyle, że może to być błąd pana Posła, ponieważ niektórych nic nie bodzie bardziej niż lekceważenie.
Komisja. Ta komisja wcale nie jest taka głupia, jak wynikałoby z TVN-owskich skrótów. Posłowie znacznie zyskują, gdy śledzi się całość obrad. Mularczyk bardzo dobrze wywiązuje się ze swojej roli, a pani Wróbel jest the best ale wcale nie głupia. Najzabawniejszy jest poseł Węgrzyn, który usiłuje być Wróblową ale nie potrafi.
Farfał. Trzy kwestie okołofarfałowe. 1. Nieco irytujące staje się, gdy część komentatorów, wymieniając nazwisko Farfał od razu dodaje, że to, iż znalazł sie on w TVP spowodował J. Kaczyński. Jest to prawda, taka sama jak to, że S. Alot został prezesem ZUS dzięki UW i Leszkowi Balcerowiczowi, takie bowiem były uzgodnienia koalicyjne. 2. Rodzi się pytanie kto jest bardziej odpowiedzialny za prezesurę P. Farłała, J. Kaczyński, u którego LPR wytargowała miejsce w zarządzie TVP, czy też min. Grad pod nadzorem, którego P. Farfał uzyskał i sprawował swoja funkcję, a gdy tylko pojawiła sie realna szansa na zmianę tej sytuacji minister Grad natychmiast rozwiązał walne zgromadzenie, by prezesura Farłała trwała. W całym tym mętliku ginie gdzieś niewiele zapewne tutaj znacząca postać o nazwisku Giertych. 3. Ciekaw jestem, czy Farłał był większym faszystą, czy Kwiatkowski komunistą? Bo jakoś przeciw temu ostatniemu nie było tak gremialnych protestów ludzi świata kultury, choć mam nadzieję, ze będą gdyby wrócił.
SD. Wielu poważnych komentatorów twierdzi, że celem powstania partii Piskorskiego i Olechowskiego jest zastąpienie PSL jako małego koalicjanta. Jakoś nie słyszałem w tej kwestii wypowiedzi W. Pawlaka. Ktoś pewnie pana Waldemara bardzo nie lubi, skoro na walkę z jego partią mają być sprzedane kamienice SD.
40
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze