foros foros
1930
BLOG

Kto boi się ekshumacji? Szantaż Gazety Wyborczej

foros foros Polityka Obserwuj notkę 17

 Nie ma wątpliwości, że na miejscu katastrofy smoleńskiej znaleziono zwłoki prezydenta. Dowodzą tego filmy zrobione przez oficerów BOR. Ze względu na drastyczność szczegółów uważaliśmy, że nie należy tego materiału publikować. Jednak wypowiedzi mec. Rogalskiego wprowadzają w błąd opinię publiczną. Dlatego drukujemy część opisu

Informuje Gazeta Wyborcza na czołówce swojego portalu internetowego. 

O jakie wypowiedzi mec. Rogalskiego chodzi?
Konrad Piasecki (RMF FM): Czy ma pan pewność, że na Wawelu spoczywają ciała Marii i Lecha Kaczyńskich?
Rafał Rogalski: Ja chciałbym mieć tę pewność. Materiały są analizowane bardzo wnikliwie przez prokuratorów, także przez pełnomocników. 
To znaczy, że pan tej pewności nie ma?
- Nie mam. Od pół roku bardzo szczegółowo analizowane są materiały, także te, które przyszły niedawno z prokuratury rosyjskiej. Natomiast tej pewności wciąż nie ma. 

 

"Gazeta" ma szczegółowy opis miejsca katastrofy i stanu zwłok prezydenta. Opis ten powstał na podstawie udostępnionych nam nieoficjalnie kilkudziesięciu zdjęć i filmów nakręconych na miejscu katastrofy przez pięciu oficerów BOR

 

Informuje dalej GW. By nie być gołosłownym przytacza opis ciała prezydenta:
Ciało prezydenta było straszliwie zmasakrowane. Tak jak wielu innych ofiar zwłoki pozbawione były ubrania. Miał oderwaną lewą stopę, prawa noga urwana była pod kolanem. Stracił też jedną dłoń. Twarz była trudna do rozpoznania, bo czaszka prezydenta została zmiażdżona i zdeformowana do wysokości łuku brwiowego. Przy zwłokach położono dłoń i stopę w bucie z fragmentem szarych spodni. Nie było tam żadnej części ciała w czymś, co przypominałoby spodnie od munduru generalskiego - jak sugerowano w niektórych publikacjach.

 

Potem następuje opis kolejnych szczegółów tego co działo się w Smoleńsku, a w zasadzie, jak to ujęli we wstępie autorzy, "część opisu".
Jak naprawdę wyglądało ciało prezydenta - wiedzą prokuratorzy i pełnomocnicy ofiar. Wie to również mec. Rogalski.
***
"W krypcie na Wawelu zostali pochowani Lech Kaczyński oraz jego Małżonka. Nie ma w tym zakresie żadnych wątpliwości"- oświadczyła wczoraj prowadząca śledztwo w sprawie katastrofy Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

 

Taką frazą kończy się artykuł sygnowany nazwiskiem W. Czuchnowskiego.
 
W artykule dostrzegam dwie warstwy.
Pierwsza ma na celu dezawuowanie mec. Rogalskiego i dezinformację czytelników, którzy, na podstawie cytowanych słów mogą odnieść wrażenie, że mec. Rogalski sugeruje, iż na Wawelu wogóle nie ma ciała L. Kaczyńskiego. Nic podobnego nie miało miejca. Wystarczy zacytować wypowiedź mecenasa z tego samego wywiadu w RMF:
 
Konrad Piasecki: Ale mogą być wątpliwości, czy ciała spoczywające w krypcie wawelskiej to są ich ciała. Przecież te ciała zostały zidentyfikowane, były oględziny, były sekcje zwłok. Skąd się mogą brać wątpliwości?
Rafał Rogalski: Ze względu na to, że materiały są objęte klauzulą "ściśle tajne", znajdują się w kancelarii tajnej Okręgowej Prokuratury Wojskowej w Warszawie, nie mogę oczywiście ujawniać szczegółów. Natomiast może nie chodzi o całe ciała, chodzi o pewne szczegóły, które są z tym związane. No i tej pewności do końca nie można mieć.

 

Z kolejnego pytania red. Piaseckiego domyślamy się, że chodzi najprawdopodobniej o niektóre fragmenty zwłok. Nie o całe ciało, jak wynikałoby z sugestii GW.
 
Warstwa druga tekstu sygnowanego przez W. Czuchnowskiego to warstwa szantażu. GW wyraźnie mówi, że posiada zdjęcia i filmy z miejsca tragedii, nie wiemy,. czy tylko te nakręcone przez BOR czy również te, które sporzadziła prokuratura lub służby rosyjskie. GW mówi też, że na razie publikuje jedynie część tego co posiada. Co znajduje się w części nieopublikowanej wiedzą pełnomocnicy ofiar. Wie też GW. Jednak my, zwykli obywatele, tego nie wiemy.
Możemy się jednak domyślać, że 
a. determinacja GW jest duża,  
b. publikacja reszty materiałów może być bolesna dla jego rodziny i przyjaciół poległego prezydenta, jak również nie przycznić się do pamięci o Lechu Kaczyńskim.
A domysł swój opierać możemy na wcześniejszym tekście Dominiki Wielowiejskiej:
"Nasz Dziennik" powinien zmienić tytuł na "Nasza makabreska" Na pierwszej stronie gazeta ta publikuje wywiad z dr. Michaiłem Pietrowiczem Maksymienką, który dokonywał sekcji zwłok prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Sporo tam makabrycznych szczegółów. Po co to publikować? Jaki cel widzi "Nasz Dziennik" w pławieniu się w okropnościach? Bo ja widzę tylko naruszenie godności i prywatności zmarłego prezydenta. Nic więcej.
 

 

Oczywiście ktoś może twierdzić, że celem GW nie jest szantaż, a zwykłe informowanie czytelników. Skąd wówczs pierwsza, myląca czytelników, warstwa tekstu i skąd insynuacyjny charakter artykułu? Wszak piszą go dziennikarze na tyle wybitni, ze wiedza jak przekazywać to co chcą powiedzieć.
 
Jaki jest kontekst i przyczyny całej akcji?
 
Moim zdaniem chodzi o ekshumację zwłok. Mnożą się wnioski o jej dokonanie, domyślać należy się, że odkrycie jakiejkolwiek nieprawidłowości powodować może nową serię wniosków. Co robi z wnioskami prokuratura? Przeczekuje, nie podejmując decyzji ani na tak, ani na nie (wówczas możn się odwołać). W tej sytuacji PiS sięga po armatę, czyli rzuca w mediach temat nieprawidłowości pochówku prezydenta licząc, że ta sprawa musi przebić się przez media. Tak sie dzieje. Sprawa trafia nawet do TVN, co prawda na razie do programu B. Rymanowskiego. W odpowiedzi Antypis, na razie na łamach GW rzuca groźbę: jak wy tak, to my ujawnimy filmy i materiały ze Smoleńska. Co może być w tych materiałach? Może chodzić o ciało Lecha Kaczyńskiego, ale może też o jakieś zachowania delegacji Jarosława Kaczyńskiego. Ten temat nie jest bowiem podjęty w opisie GW. Sceny musiały być różne, niekoniecznie promujące wizerunek silnego mężczyzny, skoro J. Brudziński mówi, że się rozpłakał. Może też J. Kaczyński zachowywał się jak posąg i nie uronił łzy nad ciałem brata, co nie będzie dobrze widziane przez czułych Polaków?
 
Co może wykazać ekshumacja? Kto się jej obawia? Rodzimi włodarze, którzy nie mają z kim przegrać, czy może w sprawę włączył sie Wielki Brat? Tego nie wiemy.
 
 
*  *  *  *  *
 
 
Jeszcze jedna ciekawa sprawa
Równolegle zdjęcia i filmy robili Rosjanie i polscy prokuratorzy.

 

Pisze GW. Z kontekstu domyślamy się, że chodzi o miejsce katastrofy. Dlaczego więc, skoro polska prokuratura miała na miejscu ekipę filmową nie wykorzystała jej przy sekcji zwłok?
 
 
UPD. 17.45
z drugiej strony, gdyby antypis chciał szantażować Kaczyńskiego raczej robiłby to w tajemnicy, tak podpowiada rozsądek.
Po co więc hucpa za pośrednictwem GW? By straszyć? Kogo? Rodziny smoleńskie?
Może umocnić przyjaciół, którzy zaczynają się wahać? Na przykład prokuratorów?
 
 
 
 

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj17 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka