foros foros
1204
BLOG

Komorowski: Sojusz z USA przeciw Rosji?

foros foros Polityka Obserwuj notkę 23

 

 

 Przesłuchałem ostatnio słynne już w blogosferze przemówienie B. Komorowskiego w German Marshall Fund w USA.

W mediach najczęściej fundowano nam kawałki o wizach, dowcipy o polowaniu i Felku Stankiewiczu (czy jakoś tak).

W prawicowej blogosferze przemówienie zostało wyśmiane poprzez wskazanie kolejnych lapsusów Bronka, chadzającego z flintą na polowania, bigosującego, twierdzacego, ze w XVIII w. wszyscy Polacy wybierali króla. Sam zresztą pisałem coś podobnego w komentarzach.

Tymczasem, jeżeli przyjrzeć się uważnie temu przemówieniu, to nie ma tam miejsca na przypadki. Prezydent był do niego dokładnie przygotowany, wkuł cały tekst na pamięć, podobnie jak i mimikę, do tego miał przed soba kospekt, aby nie pominąć ważniejszych rzeczy. Sądzę, że te dziwne kwestie o polowaniach, bigosie, wybieraniu króla, nie są żadnymi lapsusami, lecz starannie zaplanowanym przekazem.

 Jeżeli spojrzy się na zwykły, bez szukania drugiego dna, przekaz mowy Komorowskiego to, ujmując rzecz skrótowo, jest to propozycja sojuszu dla republikanów i innych przeciwników polityki Obamy w kwestii przeciwdziałania szybkiego jednoczenia się Rosji z NATO i UE. W zamian za amerykańską pomoc i gwarancje bezpieczeństwa Polacy oferują co najmniej swoich żołnierzy na misje.

Cóż bowiem mówił prezydent RP?

Najpierw długo o Polsce, jej wartości i sile, o umiłowaniu wolności zakończone podziękowaniem dla Amerykanów zwłaszcza tych, który Polskę popierali mimo sprzeciwów mainstreamu, po czym następuje pochwała wierności zasadom wogóle.

Następnie wątek z historii Polski osiemnastowiecznej poprzedzony myślą, że czasem zbyt szybko przyjmuje się zbyt nowoczesne rozwiązania, o czym gorzko przekonała się Polska. Wymienione zostaje tutaj prowadzące do anarchii i upadku liberum veto, ze szczególnym podkreśleniem faktu, że zgłaszający sprzeciw musiał liczyć się z przykrymi konsekwencjami (bigosowaniem).

Potem wyraźna krytyka UE, w której właśnie podobne liberum veto prawo obecnie funkcjonuje.

Następnie fraza o umiłowaniu wolności przez Polaków i gotowości do walki za granicą za wolonść waszą i naszą. Rozumiem to jako konkretną ofertę użyczania żołnierzy na misje. Ale po gwarancjach bezpieczeństwa (historia o polowaniach). Wątek ten kończy się pochwałą Niemiec, które dobrze rozumieją Polaków np. stawiając w odpowiednim miejscu odpowiedni pomnik.

Potem długi passus o Rosji i jej związkach z Polską. Jego istota jest taka, że Polska, nauczona doświadczeniem historii radzi by Rosji nie ufać, wierzyć ale sprawdzać, nie być pochopnym przy otwieraniu jakichkolwiek drzwi, a tym bardziej przy „resecie”, który musi być na końcu procesu. Polska nie jest rywalem Rosji przeciwnie, Rosję popiera, ale demokratyczną z wolnym rykiem, wolnościami obywatelskimi.

Koniec przemówienia to pochwała USA, a także podkreślenie proamerykańskości Polaków z finałem  w postaci anegdotki o niekształconym bandycie, który kochał Amerykę tak bardzo, że chiał do niej jechać autem przez ocean.

 Cóż to jest jeśli nie oferta? Nasi żołnierze w zamian za opóźnienie wspieranego przez Obamę marszu Rosji do instytucji wolnego świata?

Wkrótce zresztą po przemówieniu premier Tusk krytykuje raport MAK, a w prasie anglojęzycznej ukazuje się artykuł dewaluujący wartość podstawowej waluty Komorowskiego czyli polskich żołnierzy. Może więc coś jest na rzeczy?

Zastanawiające skąd taki nagły zwrot polityki PO. Wszak dotąd było odwrotnie, dobre stosunki z Rosją za wszelką cenę, a z USA stosunki bardziej oziębłe?

 Pozwólmy sobie tutaj na mały smaczek. Wróćmy do obśmiewanego fragmentu przemówienia głowy polskiego państwa:

 Mało kto o tym wie, że w Polsce w XVIII wieku istniał mechanizm ustrojowy, który gwarantował każdemu obywatelowi prawo uczestniczenia w wyborach. To się wtedy źle skończyło. Skończyło się anarchizacją, państwo było za słabe. [spojrzenie w konspekt i dobitnie:]. Mało kto o tym wie, że w Polsce wszyscy wybierali króla.

 Bzdura? W zasadzie tak. W Polsce bowiem króla wybierała szlachta, a nie wszyscy obywatele, a już na pewno nie wszyscy Polacy (np. chłopi pańszczyźniani). Jednakże był w historii Polski, właśnie w XVIII w. taki przypadek i taki mechanizm ustrojowy, dopuszczający możliwość uczestnictwa wszystkich w wyborze monarchy. Chodzi o ponowny wybór Augusta II po jego abdykacji. W Polsce walczyły wówczas konfederacja warszawska wspierająca Leszczyńskiego i konfederacja sandomierska opowiadająca się za Sasem. A w wojnie domowej każdy mógł wziąć udział, nie tylko obywatele. Podobne modele powtarzać będą się zresztą i przy koronacji Augusta III, i przy koronacji Stanisława Poniatowskiego. Zawsze będą konfederacje (a dodajmy, że pod laską konfederacji nie obowiązywało liberum veto) i zawsze interwencje obcych wojsk. Zwycięży zaś ten, kto zapewni sobie pomoc silniejszych wojsk z zagranicy.

Cóż chciał powiedzieć prezydent Komorowski przypominając prosty fakt, że ongiś w Polsce o wyborze króla decydowaly obce mocarstwa? Może oferta do USA jest znacznie szersza?

 Zresztą jeżeli jesteśmy już przy elekcjach Sasów przypomnijmy i pierwsza elekcje Augusta II. Pewnym kandydatem do polskiej korony był wówczas francuski książę Kondeusz. Ambasador francuski zapewnił ten wybór obietnicą solidnych łapówek dla najprzedniejszych osób w kraju. Zjawił się jednak elektor saski z wozami wypelnionymi złotem, dawał więcej i od razu. Ostatecznie zostal wybrany, a niedługo później do Gdańska zawitał, za późno, statek z łapówkami francuskimi. August II wypłacił jednak ze swej kiesy to co ambasador francuski obiecał.

 Dajmy jednak spokój historycznym smaczkom. Wspomnieliśmy już, że stosunki polsko rosyjske były za rządów PO b. ciepłe. Tusk określany był wręcz „naszym człowiekiem w Warszawie”. Skąd więc nagła reorientacja postawy strony polskiej? Czyżby raport MAK był aż tak druzgocący?

 A może cała oferta Komorowskiego to zwykła ściema? I chodzi przede wszystkim o to, by republikanie odcięli się od wspierania inicjatyw zespołu Macierewicza i międzynarodowego śledztwa? Może to tego żądał prezydent Komorowski mówąc o gwarancjach bezpieczeństwa przed udaniem się na dalekie polowanie?

 Jakby nie było, przemówienie Bronisława Komorowskiego jest jednak zaskakujące. Szkoda, że rodzimi specjaliści od polityki międzynarodowej niewiele je eksploatują. Dziwi milczenie SLD ponoć przeciwnego wysyłaniu za granicę polskich zołnierzy. A może po prostu nie natrafiłem na kompetentne wypowiedzi?

 

www.gmfus.org/livestream/poland/archivedvideo.html

 

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj23 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka