Tusk Vision Network prezentuje kolejną odsłonę smoleńskiego szołu.
Odsłona któraśtam:
skąd Zdradek wiedział że:
a. wsie pogibli
b. to wina pilotów
Z nagrań wynika, że
a. Zdradek nie mógł wiedzieć, że "wsie pogibi", nic podobnego nie mówi ambasador Bahr.
Pracownik CO: Dzień dobry Panie Ambasadorze, Centrum Operacyjne MSZ z tej strony
AJB: Tak
P.CO: Coś wiemy więcej w tej chwili?
AJB: No w tej chwili ja stoję, samolot jest całkowicie rozbity, stoimy w odległości 150 metrów, nie ma żadnego śladu życia, ugasili pożar, który był w przedniej części i to jest wszystko. Otoczone to jest już przez straż pożarną i..
b. nie wiadomo skąd Zdradek wiedział, że to była wina pilotów.
Pojawiło się za to kolejne pytanie:
Czas: między godz. 9:02:53 a 9:03:51
Połączenie nawiązane przez Centrum Operacyjne
Minister Radosław Sikorski: Halo
Pracownik CO: Dzień dobry Panie Ministrze Centrum Operacyjne. Rozmawiałem przed chwilą z szefem konsulatu i z attache w Smoleńsku. Powiedzieli, że z wieży kontrolnej dostali informację, to było 15 minut temu, zdarzenie, że prawdopodobnie samolot zaczepił o drzewa przy lądowaniu i spadł.
Pytanie brzmi kto dzwonił do polskiej ambasady, skoro nie zrobiła tego wieża w Smoleńsku?
Wg. opublikowanych przez MAK zapisów rozmów z otwartego magnteofonu z wieży zapis rozmów kończy sie o 10.43. To wtedy kontrolerzy mieli zrozumieć, że tupolew uderzył w ziemię. Co zrobili póżniej? Narada, meldunek do zwierzchników, zresztą mniejsza o to., Bo jeśli podana przez Centrum Operacyjne MSZ chronologia jest prawdziwa, to najpóźniej ok 10.43, do polskiego konsulatu w Smoleńsku zadzwonił ktoś podający się za wieżę z informacją nie tylko o katastrofie ale i o jej przyczynach..
Ciekaw jestem czy MSZ Zdradka podtrzyma informacje zawarte w zapisach rozmów centrum operacyjnego.
Póki co Ministrowi Spraw Zagranicznych RP, Panu Zdradosławowi Sikorskiemu należa się gartulacje, za ujawnienie kolejnej rosyjskiej nieprawdy w sprawie katastrofy smoleńskiej.
Rogozin: "Ciekawe ilu naszych zabił?"
Spektakl z ujawnianiem rozmów Zdradka jest oczywiście spektaklem reżyserowanym i przygotowanym.
Niewątpliwie kompetentne służby przygotowały się na scenariusze. We wszystkich rozmowach informacji jest tylko kilka.
Nie sądzę więc, że owe 15 minut to jakaś istotna informacja, i że np. jeden czy drugi operator pomylił się o kilka minut w gorącym czasie katastrofy. I, że odpowiednie informacje wyjdą na jaw zdecydowanie.
Nie ma więc sensu wietrzyć sensacji, zawsze jednak miło jest pośmiać się z brylowania Zdradka.
Widać "Strefa Zdekomunizowna" z Afganu nie odłożył jeszcze swojego kałacha na półkę.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)