Wybitny opozycjonista z PRL Antoni Macierewicz został rozłożony na łopatki przez innego opozycjonistę z PRL, z wykształcenia matematyka i fizyka Krzysztofa Łozińskiego. Redaktor Łoziński postanowił zamienić się w śledczego i dzięki swojemu wykształceniu wykazuje banialuki słynnego profesora Bieniendy.
Prof. Bienienda wsławił się tym, że uważa, iż brzoza jest miękkim drzewem, a przez to nie może przeciąć skrzydła samolotu.
Redaktor Łoziński sięgnął do danych o twardości drewna. "Jeśli przyjmiemy twardość dębu za 100 proc., to twardość brzozy wyniesie w tej skali 81,67 proc. Jest to więc drewno tylko nieco mniej twarde niż dębowe. Niestety, panie inżynierze, teoria o miękkim patyku leży w gruzach."
Redaktor Łoziński rozprawia się też z teorią prof. Bieniendy o sokach, które są w drzewie. "Na wiosnę w drzewie są soki i skutki zderzenia powinny być mniejsze, bo drewno jest mniej twarde" - na to dictum Bieniendy Łoziński pisze - "to pan inżynier doktor nie wie, że ciężar właściwy mokrego drewna jest istotnie większy niż suchego, to pan inżynier doktor nie wie, że skutki zderzenia z masywniejszą przeszkodą są groźniejsze niż z przeszkodą lżejszą?"
Były opozycjonista udowadnia też, jakie jest prawdziwe wykształcenie eksperta Biniendy - nie jest profesorem ani w polskim rozumieniu tego słowa, ani fizykiem, ani ekspertem NASA. Redaktor Łoziński wykazuje na to, że tzw. profesor Bienienda ma słabe wiadomości z mechaniki Newtona.
To słowa z felietonu Moniki Olejnik dla Gazety Wyborczej z 2012-04-20. Dziś wykład otwarty "tzw. profesora Biniendy" na Uniwersytecie Jagiellońskim. Znakomita okazja by słynna dziennikarka twarzą w twarz przygwoździła "banialuki słynnego profesora". Czy skorzysta? Bo wczoraj w Warszawie jakoś nie skorzystała
Poniżej rzeczone banialuki


Komentarze
Pokaż komentarze (16)