foros foros
1394
BLOG

Jak ukręcono łeb aferze Amber Gold

foros foros Polityka Obserwuj notkę 26
Młody człowiek, który jeszcze przed 30-tką został skazany pięcioma wyrokami za oszustwa (wszystkie w zawiasach) postanawia założyć sobie bank aby pomóc ludziom pomnażać ich pieniądze. Wspierająca przedsiębiorczość władza poparła inicjatywę i dała młodzieńcowi zielone światło. Interes kręci się świetnie, młody człowiek odwdzięcza się władzy za wsparcie wydając miliony na popierane przez władzę inicjatywy. Gdy nie pojmujący istoty gospodarki rynkowej siepacze z KNF dążą do kolejnych rozpraw a nawet, o zgrozo, zawieszenia działalności banku młodzieńca, spotykają się z obstrukcją prowadzącej sprawę niezależnej gdańskiej prokuratrury. Tymczasem interes młodzieńca, mimo dwóch kolejnych wyroków za oszustwa (oczywiście w zawiasach) rozwija się. Młodzieniec zakłada kolejne, obwarowane srogimi do spełnienia warunkami przedsięwzięcie: linie lotnicze. I tym razem inicjatywa młodzieńca spotyka się z pełnym zrozumieniem państwowych urzędów. Koncesja i wszelkie zezwolenia zostają przyznane w tempie ekspresowym. Lokalni włodarze, prywatnie i paryjnie bliscy koledzy premiera, osobiście biorą udział w promocji nowego przedsięwzięcia, prezydent Gdańska przedstawia młodzieńca jako godnego naśladowania tygrysa polskiego biznesu, urząd skarbowy przymyka oko na nie płacenie podatków. Chojność tygrysa rośnie zaś wraz z rozwojem jego przedsiębiorstw, podobnie jak i jego osobisty majątek: kupuje m.in luksusowy dworek na prowincji, w którym się osiedla.
 
Żadna hossa nie trwa jednak wiecznie. Oto jeden z banków składa donos do najtajnieszej ze służb, pozostającej pod bezpośrednim zwierzchnictwem premiera, że skrytki, w których tygrys polskiego biznesu ma mieć miliony są puste, sam tygrys jest zaś najprawdopodobniej oszustem, podobnie jak jego przedsięwzięcia biznesowe. Co poczęła władza na takie dictum? A cóż mogła? Schowała sprawę pod dywan, jedynie do znajomych poszły ostrzeżenia, że z tym tutaj to trzeba ostrożnie. Okazało się jednak, że chowanie sprawy pod dywanem satysfakcjonowało zainteresowanych jedynie przez 2 miesiące. Potem ktoś puścił przeciek. Ktoś go rozdmuchał. Rozpoczął się miesiąc karnawału Amber Gold. Wszystkie możliwe instytucje państwowe wszczeły odpowiedzie śledztwa (nie angażując w nie jednak wciąż pozostającego przed 30-tką młodego tygrysa biznesu, który miał pełną swobodę czynności). Hurtem za sprawę wzięły się niezależne media. Efekt ich dziennikarskich śledztw wkrótce poznali wszyscy obywatele, otóż;
a. rzeczywiście Amber Gold to bankrut
b. właściciel parabanku to oszust wielokrotnie karany wyrokami sądowymi
c. od początku było wiadomo, że Amber Gold to oszustwo, informacje można było znaleźć na stronach internetowych stosownych urzędów
d. winni afery są wszyscy, ale najbardziej klienci Amber Gold, którzy byli zbyt głupi i zbyt zachłanni
e. instytucje państwowe działały zgodnie z prawem, gdzieniegdzie zdarzyły się drobne ludzkie błędy i zaniedbania.
 
Po miesięcznym karnawale, w przeddzień początku roku szkolnego premier zdecydował się poinformować o całej sprawie społeczeństwo na najbardziej stosownym do tego forum, czyli z mównicy sejmowej (tego samego dnia z rana niezależna prokuratura zdecydowała się na nagły areszt młodego biznesmena, ongiś tygrysa, teraz oszuta). Za premierem stanął orszak ministrów i szefów instytucji państwowych (wszystkich możliwych prócz policji i ABW). Premier w ostrych żołnierskich słowach zrugał niecnego oszusta, potem niecną i obłudną opozycję wzywając do wspólnych działań, następnie zaś urzędników, którzy się nie sprawdzili i wobec których będą "wszczęte działania". Potem premier pochwalił działalność urzędów wyrokując, że państwo po raz kolejny sprawdziło się w działaniu. Przestrzegł przed zmianami w przepisach, poza wzmocnieniem niezależności niezależnej prokuratrury. Po premierze wystąpił orszak ministrów i urzędników najwyższego szczebla, którzy w sposób zdecydowany wyjaśnili, że podległe im struktury działały w zgodzie z obowiązującym prawem, które powinno jednak przejść proces przejrzenia i uszczelnienia, tudzież zwiększenia kompetencji poszczegółnych urzędów. Z chóru wyłamał się jedynie zależny jedynie bezpośrednio od premiera niezależny prokurator generalny, który samodzielnie nie może odwołać podwładnych. Sędzia Seremet już wcześniej zdymisjonował szefową gdańskiej prokuratury, która posadę objęła już po umorzeniu spraw dynamicznego biznesmena (jej poprzednik zarządza teraz prokuraturą w Gdyni) oraz jednego z szeregowych prokuratorów. 
Potem nastąpiła seria 180-pytań do premiera i szefów urzędów (1 minuta na pytanie) obfitująca w spory i polemiki obficie relacjonowane przez niezależną prasę (zwłaszcza, gdy górę brał w nich premier). Po debacie odbyło się głosowanie nad wnioskiem o powołanie komisji śledczej zgłoszonym przez opozycję. Przeciw wnioskowi wystąpiła koalicja rządowa twierdząc, że jawna komisja przeszkodziłaby w pracach niezależnej prokuratury. W głosowaniu niewielką ale stabilną większością zwyciężyła koalicja i sprawa skierowana została do wnikliwego zbadania przez prokuraturę gdańską,  tę samą, która wcześniej kilkakrotnie umarzała postępowanie w sprawach młodego dynamicznego przedsiębiorcy. Domyślać się możną, że sądzić sprawę będzie gdański sąd, który już dwukrotnie dawał młodemu biznesmenowi wyroki w zawieszeniu.
 
Dziś rano całe przedstawienie skomentowali creme de la creme polskiej publicystyki: autorytet moralno - intelektualny, dynamiczny i wiecznie młody człowiek sukcesu oraz profesor historii. Rozpoczął wiecznie młody i wiecznie dynamiczny Pluszak Premiera z energią oznajmiając że sejm, z kilkoma wyjątkami, jest ohydny, mierzi go głupota, brak kultury politycznej i sposób wysławiania się posłów. Profesor historii po dłuższym zastanowieniu się doszedł do wniosku, że w debacie padły też pytania ważne, tzn takie, na które odpowiedź zajęłaby tak wiele czasu, że jest niemożliwa. Całość podsumował autorytet intelektualno - moralny stwierdzając, że chyba nie wszystko jest tutaj jednak w porządku.   
 
Co będzie dalej? Moim zdaniem są 4 możliwe scenariusze (wszystkie już wcześniej przerobione):
a. po dłuuuugim śledztwie okaże się, że podczas procedowania miały miejsce nieodwracalne błędy, które uniemożliwiają prawomocne skazanie byłego tygrysa biznesu
b. tygrys biznesu zostanie skazany, po czym wyjdzie z więzienia po okresie roku czy dwóch
c. nękany wyrzutami sumienia oraz chamską nagonką tabloidów wrażliwy młodzieniec skutecznie targnie się na swoje życie
d. mimo ponadstandardowej opieki penitencjarnej chytremu oszustowi uda się ucieczka z więzienia, odnajdzie się w Izraelu, gdzie okaże się, że jego prababka była semitką i w związku z tym żadna procedura ekstradycyjna nie jest możliwa. 
 
W aferze Amber Gold zdefraudowano ponad 180 mln zł oszczędności klientów parabanku (czyli jak mówił jeden z dzisiejszych komentatorów tok.fm: ludzi chciwych i głupich).
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj26 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka