Jedno z poznańskich przedszkoli zakupiło kolorowanki dla dzieci w wieku lat 4, w nich zaś następujące treści;
"Zamiast w spodniach, pójdę w mini, ono dziewczę ze mnie czyni. I koturny też założę, trochę wyższa będę może"
"Wy też chyba o tym wiecie, że dziewczyny wszystkie w świecie wciąż się stroją i malują, bo się wtedy piękne czują"
"Piękna mini, torebeczka i wyglądam jak laleczka. Do kompletu koraliki, bo mam w uszach dwa kolczyki"
"Gdy te buty zobaczyłam, to od razu je kupiłam. Prawda, że są bardzo modne, a do tego - jak wygodne "
"W długich włosach jest urocza, a ten blask w niebieskich oczach ".
Sprawą oburzona jest Aleksandra Sołtysiak, prezes Stowarzyszenia Konsola, która dowodzi, że "rozdzielanie ról dziewczynkom i chłopcom zaczyna się jeszcze w żłobku":
Mój syn dostał zestaw majsterkowicza, dziewczynki - zestaw dla fryzjerek. Jego prezent był niebieski, ich różowy.
Konserwatywna publicystka M. Terlikowska tak komentuje aferę:
To prawda, że dziewczynki uwielbiają się przebierać i malować. Po prostu naśladują swoje matki, zakładają ich korale, malują się szminkami. Jeśli to ma być tylko zabawa, to w porządku. Z drugiej strony jednak, jestem przeciwna seksualizacji dzieci i robienia z czterolatek małych lolitek. Nie może być tak, że wmawiamy dziewczynkom, iż ich jedynym atutem jest uroda
Autorka publikacji, żona właściciela wydawnictwa, babcia kilkorga wnucząt:
No... to jest książeczka przeznaczona raczej dla starszych dziewczynek. Takich dziewięcio-, dziesięcioletnich. (...) A poza tym ta książeczka nazywa się "Strojnisie". Więc opowiada o dziewczynkach, które się stroją.
O całej sprawie poinformował portal wyborcza.pl:
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,16280639,_Mini_dziewcze_ze_mnie_czyni___czyli_co_przedszkolaki.html#ixzz36mByodNw



Komentarze
Pokaż komentarze (2)