Ciekawy wybór ma dzisiaj polski konserwatywny-liberał. Jest jedna, jedyna partia, deklarująca taki światopogląd oficjalnie: Unia Polityki Realnej. Jednak, czy rzeczywiście monarchizm i monitoring działalności masonerii nadają się na sztandary w XXI wieku? Wątpliwe. Półtora roku temu wydawało się, że Platforma Obywatelska proponuje rozwiązania konserwatywno-liberalne przynajmniej w kwestiach godpodarczych. Niestety, z dzisiejszej perspektywy trudno traktować poważnie nie poparte wyliczeniami propozycje w stylu "3 x 15" (czego dowodem jest płynne przejście do PiS-owskich 18 x 32 - czyli, co warto przypomnieć, pomysłów "socjalistycznych"), czy poparcie becikowego w wersji Giertycha.
Podobnie PiS. Wiadomo, że w tej partii istnieje frakcja konserwatywno-liberalna (Ujazdowski, Marcinkiewicz). Powstaje jednak pytanie, dlaczego milczą na temat pomysłów minister Kalaty, zakładających redystrybucję środków Otwartych Funduszy Emerytalnych przez państwowy ZUS?
Wiadomo - "dobro koalicji", itp. A nie dałoby się, dyskretnie, załatwić tego problemu przy pomocy badań psychiatrycznych? Precedens Leszka Bubla daje tu jakąś nadzieję...
Co może zrobić KoLiber "w takich okolicznościach przyrody"? Pozostaje zapaść w sen zimowy...
Inne tematy w dziale Polityka