Pamiętam, jak jeszcze w każdym (niemal) kalendarzu 12 kwietnia był zaznaczony jako Dzień Kosmonautyki.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Kosmonautyki
Odbył się w niecałe cztery lata od lotu Sputnika 1. Zresztą statek Wostok był prostą pochodną sferycznego Sputnika 1. Dość szybko wystrzeliwano kolejne Wostoki - każdy lot był świętowany w Związku Radzieckim, a ich bohaterowie oprócz najwyższych odznaczeń stawali się światowymi idolami. Ameryka odpowiedziała dość szybko lotem suborbitalnym Alana Sheparda, a w lutym roku następnego pierwszy Amerykanin John Glenn znalazł się na orbicie. Związek Radziecki przez wiele lat przodował; pierwszy lot dwu pojazdów, pierwsza kobieta na orbicie, pierwsza sonda wysłana w kierunku Księżyca itd. itp.
Dzisiaj rosyjski przemysł kosmiczny jest cieniem dawnej świetności. Po rozpadzie Związku Radzieckiego znaczna jego część znalazła się w granicach Ukrainy. Perturbacje związane z tzw. przemianami własnościowymi (czytaj; rozkradaniem państwowego majątku) skłoniły wielu fachowców do wyjazdu w poszukiwaniu nie tyle nawet lepszej pracy, ale pracy w ogóle. Co bogatsi zaczęli nawet zakładać własne firmy, np. Skyrora w Wielkiej Brytanii. Dodatkowo wojna Rosji z Ukrainą wywołała kolejną falę ucieczek specjalistów, nie tylko z Ukrainy, ale i z samej Rosji, aż trzeba było pozostałym odebrać paszporty!
Efekt końcowy: dzisiaj Rosja, mimo spektakularnych sukcesów w przeszłości spadła na trzecie miejsce w eksploracji Kosmosu, po USA i Chinach, ale już wkrótce zostanie zepchnięta na czwarte przez ambitne Indie. A 70. rocznica wystrzelenia Sputnika 1 zostanie uczczona kolejnym lądowaniem Amerykanów na Księżycu. I być może pierwszym Chińczyków. Rosjanie obejrzą to sobie w kolorze i jakości 4K.
Sic transit gloria mundi...



Komentarze
Pokaż komentarze (9)