33 obserwujących
310 notek
249k odsłon
2694 odsłony

Polskie problemy i wizja Fort Trump...

Wykop Skomentuj68

Kiedy z zakamarków swojej pamięci przywołasz globus i marszcząc brwi powoli przesuniesz kontynenty aż do miejsca o którym w wielu wymiarach najczęściej myślisz, to w oka mgnieniu jak czarnoksiężnikowi z zasobów twojej pamięci wyłoni się przeszłość, dzień dzisiejszy, a może nawet i przyszłość Rzeczpospolitej. Na ziemi napojonej krwią bohaterów i ich oprawców, dziś w czasie pokoju (jak w każdym normalnym kraju) wrze polityczna walka między ludźmi wypełnionymi troską i osobistą ambicją o implementację ich wizji Polski. 

imagehttps://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19kZTIxOC9wLzIwMTkvMDYvMTAvODI1LzQzOC80ZjUwNzcwNTE2NGU0ZGM2YWQ5MjViYjdjMWNhNTk3OS5qcGVn.jpeg  


Na nieco szerszym horyzoncie z cichym łoskotem wali się ład ustalony po II w. ś., do gry ostro wchodzą nowi potężniejący gracze niezdarnie blokowani przez tych którzy, wcale nie myślą o ograniczeniu swojego obszaru wpływu.


Dzięki życzliwości Boga i pracowitości rodaków Polska odradza się i próbuje nawet uwolnić się z kolonialnych okowów okrągłego stołu, aby lepiej i wreszcie zadbać o swoich obywateli jak również upodmiotowić Państwo, które przez ostatnie lata dryfuje w kierunku nowoczesnego niewolnictwa egzemplifikowanego przez zachodnio europejski sojuz. 


Na światowym teatrze wpływów osłabione konsekwencjami własnej polityki preferującej ekonomiczne interesy i zyski wielkich koncernów i zachodzących obiektywnych procesów emancypacyjnych, zagrożone głównie przez rosnące w potęgę Chiny, USA próbują nowych koncepcji, w których też pewną rolę na teatrze europejskim może odegrać Polska. Oczywiście w siłę rosną też tak ludne kraje jak Indie, a Rosja ciężko i ambitnie pracuje aby utrzymać, a nawet powiększyć swoje światowe wpływy. 


Dla “przeludnionych” Chin najlepszy byłby sojusz z bezkresnymi przestrzeniami bogatej w surowce Rosji, ale Putin rozsądnie wie, że z czasem byłby połknięty przez chińskiego smoka. Dlatego szukając strategicznych sojuszników przeciwko dominacji USA, Putin rozsądnie i tradycyjnie spogląda na Niemcy i prowadzoną przez nich Unię Europejską.


Naturalnie takiego wariantu sojuszy najbardziej obawiają się USA (ożenek niemieckich technologii i wydajności z przepastnym bogactwem Rosji). Dodatkowo USA rozgrywane jest przez pełną aspiracji Turcję Erdogana, która mając drugą co do wielkości Armię w NATO, zmieniają front i chce od Rosji kupować nowoczesne systemy rakietowe S-400. W tej sytuacji Amerykanie grożą wstrzymaniem sprzedaży swoich nowoczesnym myśliwców F-35. Do tego dochodzi faktor nieustającej destabilizacji państw muzułmańskich na Bliskim Wschodzie, które mogłyby z jednej strony zagrozić Izraelowi, bądź systemowi finansowemu Wall Street (imperium dolara), kraje te były dezorganizowane wojnami domowymi i upadkiem władzy centralnej. Rosja wchodząc do akcji w Syrii gdzie ma swój port wojskowy i teraz bazę lotniczą poniekąd zatrzymała dezintegrację administrację syryjskiego Assada.


Przygotowując się do niełatwej rozgrywki z Chinami, jednocześnie chcąc przeszkodzić ewentualnemu zbliżeniu niemiecko-rosyjskiemu, Trump jest zmuszony poprzeć ideę Międzymorza, której tak naprawdę kośćcem byłaby Polska , Rumunia i Ukraina (dlatego Putin ją destabilizuje!), a z czasem pozostałe państwa tworzące 3-Morze. 


W mgnieniu oka Polska staje się młodą, atrakcyjną Panną z wciąż rosnącym posagiem, czyli prof. Bartoszewski pochmurnie przewraca się w swojej urnie.


Mimo sympatii do rozpadającej się na naszych oczach Konfederacji trzeba jasno sobie powiedzieć, że z tow. Putinem nam naprawdę nie po drodze (czas na poznanie historii Rzeczpospolitej), no chyba, że w charakterze apetycznej przystawki (wątpiący niech poczytają Aleksandra Dugina i zamilczą). Na dziś możliwa jest

łagodniejsza wersja powtórki paktu Ribbentrop-Mołotow. Konfederacja ma rację ukazując nam przykład inteligentnego męża stanu (przypomina on nieco Churchilla) jakim jest węgierski Victor Orban wykorzystujący każdą okazję, każde drzwi w służbie reprezentowania interesów swojej ojczyzny. 


Oczywiście Orban jest w innej sytuacji i jest mu poniekąd łatwiej, ale nie zapominajmy ileż pracy musiał wykonać, wszak wychodzimy z tej samej sowieckiej piaskownicy. 


Niektórzy z zapałem i nadzieją snują wizje ściślejszej współpracy z Chinami jakby zapominając o ponurej i okrutnej naturze tego państwa rządzonego twardą ręką przez komunistów. Wystarczy prześledzić ich agresywną i zaborczą taktykę postępowania w krajach Azji i Afryki, nic już nie mówiąc o tym jak w swoim kraju traktują swoich obywateli, a szczególnie katolików. Chiny, których potęgę zbudowali amerykańscy i zachodni kapitaliści zapatrzeni w czarujący horyzont przepastnego rynku zbytu i taniego robotnika. Kiedy poszczególny biznes wchodził do Chin musiał wejść w spółkę w której 51% (pakiet kontrolny) mieli Chińczycy, którzy jednocześnie “transferowali” , czyli kradli zachodnie technologie do tworzonych swoich krajowych biznesów. Trump chce z tym skończyć i angażuje się w wojnę handlową przy pomocy taryf obniżając w ten sposób atrakcyjność cenową chińskich produktów na amerykańskim rynku, ale ofiarami tu są też amerykańscy konsumenci. Jego celem jest zbliżenie się do równowagi w wymianie handlowej (wartość $636 mld, deficyt na niekorzyść USA ok. $375 mld), w tej sytuacji amerykański biznes powoli ucieka z Chin do tańszego Wietnamu, jak i do Meksyku.

Wykop Skomentuj68
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka