Zabrakło Debacie Prezydenckiej z 5 maja 2015 r. zagadnienia zasadniczego. Zakładając że kandydaci mają rację i mamy 1 000 000 (milion) urzędników rachunek jest prosty:
- liczba urzędników: 1 000 000
- średnie miesięczne wynagrodzenie urzędnika(+ podatki): 3 000,00 zł
- miesięczny koszt utrzymania urzędników: 3 000 000 000,00 zł
- roczny koszt utrzymania urzędników: 36 000 000 000,00 zł
- roczny koszt utrzymania 100 000 urzędników (dla porównania): 3 600 000 000,00 zł
(źródło: Excel, zdrowy rozsądek i matematyka na poziomie szkoły podstawowej).
Więc pytanie brzmi jak zredukować tą armię do jednej dziesiątej. Jaki będzie scenariusz jeśli z dnia na dzień pracę straci 900 000 osób, które raczej z życiem za bary się wziąć nie potrafią, a swój byt uzasadniają stworzonymi przez siebie i oczywiście przez poprzedników problemami.
Przyjmując że budżet państwa wynosi ok. 30 000 000 000,00 zł to ponad 1/10 tego budżetu. Wraz z kosztami osobowymi są koszty materialne pewnie drugie tyle – no i to w zasadzie tyle.
W mojej opinii niechęć do wyjścia z etatów urzędniczych jest ogromna – pomimo iż wynagrodzenie urzędnicze do wysokich nie należy ma zasadniczy plus – nie trzeba się zmagać z wolnym rynkiem no i z kolegami urzędnikami.
Czy wyobrażacie sobie Państwo te demonstracje, ten bunt kiedy to 9/10 władzy została by puszczona samopas i musiała by sobie poradzić w kraju tak fantastycznie przygotowanym na wszelkie inicjatywy gospodarcze zapewniające godne życie.
Mam kilka pomysłów.



Komentarze
Pokaż komentarze