Free Your Mind Free Your Mind
225
BLOG

O tym co dziad mógłby powiedzieć obrazowi

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 136

 

Jak można było się spodziewać, sromotną klęskę gabinet ciemniaków będzie starał się przerobić na spektakularny sukces. Nie można zresztą mieć o to do niego pretensji. Można jedynie patrzeć, jak dalece w tej komedii ci ludzie się będą zapamiętywać. Tedy nasłuchuję pilnie, jak całą sytuację tłumaczy rewelacyjny min. R. Sikorski:

 
Przede wszystkim pytanie: jak zdefiniować to, co się stało. Według mnie to, co ogłosił prezydent Obama, może być dla nas - i nie tylko - dużo lepszym rozwiązaniem, niż niektórym się wydaje. Bo w miejsce poprzedniego systemu proponowany jest system rozproszony, o szerszym zasięgu działania, zarówno w sensie terytorialnym, jak i neutralizacji potencjalnych zagrożeń. Poprzedni system został zaprojektowany jako obrona przed rakietami dużego zasięgu, obecny - także krótkiego i średniego. Proszę się zastanowić, co dla Polski ważniejsze.
Ale nie będzie amerykańskiej instalacji w Polsce.”

 
Tego rodzaju tonacja argumentacji stała się zresztą obowiązująca w wielu wieczornych „komentarzach na gorąco” rozmaitych mediów prorządowych. Tak jak i z gadki-szmatki „szefa polskiej dyplomacji”, tak i z tychże komentarzy, można było wywnioskować, że to nawet dużo dużo lepiej, iż nie powstanie planowana przez parę lat amerykańska instalacja na naszym terenie, tylko będzie wiele instalacji gdzie bądź, które będą nas strzegły z lądu i morza, i będziemy jeszcze bezpieczniejsi niż moglibyśmy sobie nawet zamarzyć. Oczywiście nikt się nie zająknął na temat tego, dlaczego tak naprawdę chcieliśmy stałej, widocznej w świecie (a więc) poważnej obecności żołnierzy USA na naszych ziemiach. Nikt też specjalnie nie eksplorował tego najważniejszego elementu przesłania Obamy, tj. kwestii dopuszczenia Rosji do decydowania o naszym potencjale militarnym i naszym bezpieczeństwie.

 
Ja wiem, że dla pożytecznych matołów „amerykański imperializm” trzeba zwalczać (jak za stalinizmu), więc nieobecność amerykańskich wojsk jest powodem do radości, ale dla ludzi normalnych było (bo i powinno było być) jasne, że domagamy się tego ścisłego polityczno-militarnego związku z USA z obawy o mocarstwowe, agresywne zapędy Rosji, których to zapędów dowody mieliśmy aż nadto w ostatnich latach w trakcie „kryzysów gazowych”, konfliktu na Kaukazie, wojny z Gruzją itd. (pomijam już nawet kwestię polityki wewnętrznej Rosji, opisywaną choćby w książkach A. Litwinienki oraz głośne, antypolskie wystąpienia związane z rocznicami agresji niemiecko-rosyjskiej na Polskę we wrześniu 1939 r.). Jeśli zatem naraz amerykańska administracja nie tylko wchodzi w trwałe zbliżenie z Rosją, by przed Iranem ochronić Izrael, a jednocześnie wskazuje Rosję jako dodatkowego gwaranta pokoju w Europie i gwaranta bezpieczeństwa naszego kraju, to jest to tak, jakby lisa postawić do pilnowania kurnika. Pamiętamy zresztą, ilu lisów zacierało ręce, gdy Obama wygrał „wyścig do fotela prezydenckiego” (ach te eufemizmy dziennikarskie) – przecież zapanowała taka radość w całym świecie posowieckim, że był to jednoznaczny i czytelny sygnał dowodzący, iż sprawy międzynarodowe idą w najgorszym z możliwych kierunków. Nie chcę w tym miejscu już drążyć zagadnienia, kto za Obamą stoi, kto go z czego ulepił i jak to dla nas wszystkich może się skończyć, bo jeszcze może się okazać, iż po prostu amerykański prezydent dozna jakiegoś olśnienia i tę katastrofalną politykę „odprężenia” jakoś odkręci. Sam bowiem fakt, że to przecież Rosja była wieloletnim rozsadnikiem międzynarodowego terroryzmu, finansując, szkoląc i wspierając przeróżnych czerwonych „bojowników”, powinien być dostatecznie mocną przesłanką przeciwko traktowaniu Moskwy jako potencjalnego sojusznika w „wojnie z terroryzmem”. No ale o takich rzeczach to w Polsce dzieci wiedzą.

 
Zresztą, co nas obchodzi głupota i krótkowzroczność Obamy oraz jego doradców, skoro mamy żywioł głupoty i ciemnoty w naszym kraju. Ten żywioł wydaje się na razie nie do okiełznania (i nie chodzi mi wyłącznie o to, co robią tacy ludzie jak Niesiołowski, Palikot czy Komorowski). Jeśli bowiem legendarny szef „strefy zdekomunizowanej” nie widzi tego, co się naprawdę stało, jeśli nie widzi generalnej zmiany kierunku polityki amerykańskiej, zmiany, która wyrzuca nas do rupierciarni, w której gmerać sobie będą albo Rosjanie, albo Niemcy, to powinien się zajmować szydełkowaniem albo degustacją win, a nie ministrowaniem zagranicznymi sprawami. Tylko kto to szefowi powie, jeśli wokół niego jest pełno takich mędrców, jak on?

y
 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (136)

Inne tematy w dziale Polityka