Free Your Mind Free Your Mind
131
BLOG

Gonić komunę!

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 59

Wczoraj pojawił się przez ułamek sekundy w mediach pomysł jednego karnisty, by powołać ministerstwo ds. służb specjalnych – i jest to sensowne rozwiązanie, problem tylko w tym, że nie sposób oczekiwać, by establishment III RP przez te właśnie służby prowadzony od momentu, odkąd „góra z górą” się przy stole bez kantów spotkała, mógł sobie na to pozwolić i by same służby na coś takiego pozwoliły. Nic więc dziwnego, że pomysł natychmiast przepadł w ogólnym kociokwiku dotyczącym „afery podsłuchowej”. Warto jednak ten pomysł zachować w pamięci, bo przy organizacji normalnego rządu, takie właśnie ministerstwo będzie niezbędne, jeśli myślimy o desowietyzacji służb i ich gruntownej weryfikacji (sztab ludzi będzie musiał nad tym pracować – od razu proponuję, by były to osoby z Solidarności Walczącej, FMW i tym podobnych, radykalnie antykomunistycznych, bezkompromisowych organizacji).
 
Wspomniałem o kociokwiku, bo tak przyglądam się temu, co wyrabiają dziennikarze i właściwie poza obszar klasycznych już lamentacji, jakich to krzywd i upokorzeń zaznało środowisko, będąc wystawione na penetrację służb (tak jakby wcześniej związki między bezpieczniakami a dziennikarzami były czymś niespotykanym), nikt specjalnie nie wychodzi. W ten sposób dziennikarze spodziewają się, że skorumpowane państwo ze swoimi bananowymi instytucjami weźmie na sądową wokandę kolejną aferę i w ten sposób establishment zrośnięty z bezpieczniakami sam dokona oczyszczenia. Nieźle. To tak, jakby złapać złodzieja na gorącym uczynku, a następnie powiedzieć mu: a teraz weź się, chłopie, zgłoś na komisariat – idziesz prosto i przy najbliższym skrzyżowaniu w lewo.
 
Lamentacje są oczywiście fajne, bo bardzo widowiskowe, jednakże im dłużej podtrzymywana jest fala „świętego oburzenia”, tym większe mam wątpliwości, czy środowisku dziennikarskiemu rzeczywiście zależy na rozwiązaniu sprawy. Gdyby bowiem mu zależało, to nie ociągając się zabrałoby się za gonienie bezpieczniaków. Na czym bowiem polega siła tajniaka? Na tym, że siedzi w kącie lub snuje się gdzieś za nami, będąc kimś dla nas zupełnie nieznanym. Jeśliby zaś został zdekonspirowany, a jego zdjęcie obiegłoby wiele mediów, od razu trzymałby się od nas z daleka. Dziennikarze, by tego dokonać nie muszą się jakoś szczególnie wysilać, zwłaszcza że nie tak dawno wielką frajdę sprawiło im masowe rozpowszechnianie zdjęć jednego z agentów CBA („GW” ekscytowała się, że te zdjęcia trafiły nawet do komórek) i w ten sposób wystawianie go do odstrzału gangsterom.
 
Oczywiście, co innego dekonspirowanie ludzi nie związanego z sowieckimi służbami CBA, a co innego prawdziwych sowieciarzy. Mieliśmy tego doskonały przykład, gdy demaskowano czołowych sowieciarzy peerelu w ramach wystaw „twarze bezpieki”. Ileż to osób wtedy – także przecież ze środowiska dziennikarskiego – urządzało lamentacje na temat naruszenia prywatności, dyskryminacji, wykluczenia itd. Ci sami ludzie, rzecz jasna, nie mają dziś oporów przeciwko zaszczuwaniu jednego z agentów CBA. Ja zresztą i tak byłem w konfuzji i nienasyceniu (oczywiście moich nienawistnych emocji), oglądając te wystawy, ponieważ brakowało mi na nich informacji o aktualnych imionach i nazwiskach (żyjących) sowieciarzy oraz o ich miejscu pracy tudzież o posiadanym majątku. Wtedy bowiem można by mówić o pełnym obrazie współczesnej Bezpieki. Ważne jest bowiem doinformowanie obywateli, gdzie ci wszyscy specjaliści, co zajmowali się inwigilacją, przesłuchiwaniem, szantażowaniem, zastraszaniem, biciem, torturowaniem etc. obecnie są zatrudnieni. Wielu z nich, jak się domyślamy, zajmuje się byznesem, wielu zapewne jest zaskakująco zdolnymi „znawcami parkietu” i „graczami giełdowymi”, wielu zaś po prostu zasila służby specjalne, ponieważ neopeerel jest twórczą kontynuacją peerelu.
 
Od czegóż jednak są dziennikarze, jeśli nie od wyśledzenia tych wszystkich meandrów sowieciarskich życiorysów? Teraz, gdy paru bezpieczniaków nastąpiło paru dziennikarzom na odciski, nadarza się doskonała okazja, by podjąć kompleksowe badania nad środowiskiem Bezpieki. Na co więc tu czekać? Otrzeć łzy, zacisnąć pięści i gonić komunę.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (59)

Inne tematy w dziale Polityka