Z serii
Piątkowa Sieczkarnia
Kolejny beznadziejnie nudny piątek. Apele są ostatnio w modzie. Tydzień temu Biedroń apelował do Terlikowskiego o właściwy poziom dyskusji, a dziś Józef Oleksy poszedł
o krok dalej. Ponieważ jak wszyscy wiemy, żadna dyskusja z udziałem Kaczyńskiego nie jest możliwa, konieczne stało się postawienie go przed Trybunałem Stanu. Który
to już raz? Nie wiemy, ale w liczbie apeli Oleksy i jemu podobni dawno już prześcignęli ONZ. Dobrzy są.
Parę dni wcześniej nasz aktualny i najfajniejszy premier na świecie kategorycznie sprzeciwił się terrorowi pisowskich sił Mordoru: „Nie sposób żyć w jednym państwie z takimi osobami”. Żałujemy niezwykle, że z tej okazji wypuszczony z budy nie został Profesor Niezwyczajny Niesiołowski. Pogoniłby Uruk-hai’ów z PiSu tak chętnie, jak kiedyś rwał się do bitki z reżyserką Ewą Stankiewicz. Anonimowy polityk Platformy,
a bliski kumpel Stefana powiedział nam, że ledwo utrzymali smycz, kiedy poseł zdołał wyrwać kawał ściany razem z kaloryferem, do którego był przywiązany liną nierdzewną stalową.
W ostatnim tygodniu stoczono również dwa pojedynki publicystyczne. Maziarski zaapelował (znowu ten wyraz…) do Terlikowskiego o zwrot państwu polskiemu kosztów związanych z procesem w sprawie tak zwanej „Agaty” (w tej sprawie, w której Wybiórcza rzekomo pomyliła gwałciciela z chłopakiem). My natomiast apelujemy
do Maziarskiego o zwrócenie nam 3 minut i 11 sekund, które poświęciliśmy
na przeczytanie jego apelu. Już nawet ONZ pisze sensowniej.
Drugi pojedynek o którym wspomnimy, odbywał się na antenie najfajniejszej stacji informacyjnej TVN24, a udział w nim wzięli profesorowie Zybertowicz i Czapiński. Ledwie Zybertowicz otworzył usta, ten drugi zamknął dyskusję stwierdzając, że każdy „racjonalny umysł” wie jaka jest prawda o Smoleńsku. Parafrazując klasyka postępowych ekspertów – doktora Zbigniewa Klepackiego z Politechniki Rzeszowskiej – pan profesor po prostu „nie miał czasu na duperele”.
Minister Cichocki postanowił poszerzyć elektorat PO o gangsterów. Tajny ośrodek policji w Warszawie zajmujący się inwigilacją świata przestępczego został – ku zdumieniu miejscowych policjantów – uroczyście otwarty przez szefa MSW (Szanowni Państwo, to naprawdę nie jest żart…) . Było przecięcie wstęgi, kordon rządowych limuzyn, tłum funkcjonariuszy w galowych mundurach i kiełba z grilla. Z zaufanego źródła wiemy, że minister Cichocki za kilka dni wybiera się z chłopakami na uroczyste otwarcie szóstego już tajnego więzienia CIA w Polsce.
Janusz Roszkiewicz
Sebastian Makaruk
Fronda Młodych



Komentarze
Pokaż komentarze