Poniżej parę słów polemiki z Janem Sową, który udzielił szeroko komentowanego wywiadu Gazecie Wyborczej pod adresem wyborcza.pl/magazyn/1,126715,14921443,Rozbiory_oznaczaly_dla_Polski_postep_i_modernizacje.html .
Nie negując spostrzeżeń historyczno-ekonomicznych przytoczonych przez doktora, przyjrzyjmy się moralnej płaszczyźnie wygłoszonej tezy. Otóż Jan Sowa wyraził opinię przeciwko wolności, demokracji i samorządności.
Złota klatka dalej pozostaje klatką, a absolutyzm w miejsce szlacheckiej republiki to stanowcze oddalenie się od swobód demokratycznych. Pochłanianie małych kraików przez wielkie imperia, nawet jeśli stymuluje przemiany kulturowe i cywilizacyjne, niszczy samorządność i wielokulturowość świata.
Jakkolwiek krytykuję współczesne rozumienie "narodu", współczuję jednak panu doktorowi uległości, braku niezależności i kultu dla systemów reżimowych. Nie każdy cieszyłby się na odebranie mu praw do samostanowienia, nawet za cenę życia w luksusach.
W Niepodległości nie chodzi o to, abyśmy byli wydajniejsi, czy lepsi. Chodzi o to, że nasz głos liczy się bardziej, nasza tożsamość może znaleźć swój właściwy wyraz, a nasza wolność otrzymuje gwarancje zachowania.
Dziwię się lewicowcom kibicującym zaborcom walczącym z polską ciemnotą. Wszak mieliśmy Kościuszkę - jakobina, który bez Terroru przeprowadzał u nas Rewolucyę. Mieliśmy Konstytucyę jeszcze pierwej przed Francuzami, zaś matiuszka Rossija cofnęła Rzplitą do głębokiego średniowiecza, trzymając chłopów pod twardą niewolą. Dziwię się...


Komentarze
Pokaż komentarze