Samotny artysta-bohater w beznadziejnej opozycji przeciw tyranii norm społecznych staje do walki dzierżąc orficką lirę, by zginąć połkniętym przez stereotypy i ciasnotę umysłową drobnnomieszczaństwa... Każda epoka takowych płodzi, by zapalali serca niezadowolonych. Każda, bowiem, jak zauważył Arthur Conan Doyle w Studium w szkarłacie,prześladowani, którzy przetrwają ucisk, sami budują porządek oparty na nietolerancji.
Jeszcze nie tak dawno byronowskimi szermierzami okazywali się lewicowi tytani pokroju Andre Gide'a, Simone de Beaovoir, czy Charlesa Baudelaire'a. Dziś, kiedy tęczowa krucjata zrakowiała, płodząc coraz to dziwniejsze i straszniejsze ideologie, ustanawiając własne Sanctum Officium, Indeks Ksiąg Zakazanych, czy wręcz określając własne ordalia, okazuje się całkiem dowcipnie, iż prawdziwą walką z krzywdą wnoszoną przez stereotypy, prawdziwym męstwem jest walka ze stereotypem, iż wszystkie stereotypy są złe i nieprawdziwe. Coraz częściej bowiem do opinii publicznej dochodzą echa wyników badań naukowych (ciekawie o tym pisze Joanna Pysik www.jagiellonski24.pl/2013/12/27/pysik-gender-nie-lubi-dylematow/), które ośmielają się potwierdzać potoczne mniemanie - a są to badania coraz rzetelniejsze, nie można im zarzucić "nie brania pod uwagę kultury, wychowania, opresji patriarchalnego ustroju".
Bronisz homoseksualistów? Nie myśl, żezostaniesz poetą przeklętym, szlachetnym immoralistą, czy romantycznym rewolucjonistą. Jaki to bunt, skoro jeśli tylko napiszesz o homoseksualistach, to masz gwarantowane wszystkie możliwe prestiżowe nagrody, sławę, uznanie i pieniądze? Dziś romantycznym buntem i walką z tyranią jest walka ze stronnictwem politycznym LGBT (celowo nie mówię: z homoseksualistami). Współczesna lewica, zwłaszcza ta polska, nie ma moralnego prawa mówić o równości, skoro nie rozliczyła się z własną przeszłością i za autorytety uznaje ludzi, którzy jeszcze kilkadziesiąt lat temu strzelali do pokojowych manifestacji.
Tęczowi tyrani nie mają racji i ich dyktatura upadnie, jest bowiem oparta na kłamstwie i nietolerancji. Cenzuruje wyniki badań naukowych, wsadza do więzień opozycję, sieje kłamliwą propagandę.Wzywa do rewolucji, a coraz częściej także do przemocy i pogardy wobec inaczej myślących, ale w starciu, kiedy doń dojdzie, przegra, bo bananowa młodzież przepomniała, jak się używa miecza i słowa.
Po licznych próbach nawiązania dialogu z lewicowcami, w których słyszę, jakim to jestem radykałem, skoro potępiam zbrodnie komunistyczne ("to tylko błędy ludzkie"), nieuznawanie praw natury ("świat nie jest taki prosty, to nie idea komunizmu jest zła, lecz jej wykonanie") i odbieranie wolności inaczej myślącym ("cenzura w Hiszpanii? no cóż, autorka mogła inaczej napisać swoją książkę, to nic takiego"), doszedłem do wniosku, że lewicowcy nie dyskutują - lewicowcy strzelają w tył głowy. Dyskusja nie jest możliwa, kompromis dla lewicy nie istnieje. A gdy przypadkiem Pussy Riot trafi do łagru, gdzie wcześniej sami posyłali nieprawomyślnych, wołają, że dzieje się gwałt!
Pierwsze strzały już padły. Niesprawiedliwość dokonuje się na naszych oczach. Tyrani zrobili zamach na wolność, prawa człowieka i demokrację. Mary Wagner od roku siedzi w kanadyjskim więzieniu za wręczanie róż kobietom chcącym dokonać aborcji (www.fronda.pl/a/w-auschwitz-zrozumialam-ze-ta-tragedia-nadal-trwa-relacja-z-trzeciego-dnia-procesu-mary-wagner,33029.html), ale organizacje broniące praw człowieka zapomniały o niej, woląc bronić radykalne feministki, które najpierw niszczą pomnik pamięci ofiar stalinowskich, a potem w łagrze narzekają na "stalinowskie metody". Lewicowcy ignorują demokrację, zignorowali milionowy protest w Hiszpanii przeciw zliberalizowaniu ustawy antyaborcyjnej i milion podpisów w Polsce domagających się zakazania aborcji, a za wielki sukces media ogłaszają zebranie trzydziestu tysięcy podpisów pod pomysłem domagającym się ustanowienia aborcji na życzenie. W Chorwacji lewicowy rząd zignorował demokratyczne referendum, w których lud opowiedział się przeciw legalizacji małżeństw homoseksualnych. Demokracja upadła, gorze!
Ale nie tylko o odebranie władzy chodzi naszym tyranom. Chcą nas zniewolić finansowo i prawnie. Ostatnia akcja podjęta przez Feminotekę mająca na celu "rozliczanie" instytucji katolickich korzystających z dofinansowania UE z wdrażania ideologii gender pokazuje skalę dyskryminacji. Pieniądze z podatków mogą płynąć tylko ku lewicowcom (wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-marzeny-nykiel/70472-katoliku-wziales-pieniadze-z-unii-musisz-wdrazac-gender-feministki-przeswietlaja-unijne-cyrografy-podpisane-przez-katolickie-instytucje-wazna-przestroga-przed-kolejnym-rozdaniem-2014-2020). Prawicowi przedsiębiorcy korzystający z nich napotykają na ciągłe utrudnienia, urzędy unijne potrafią cofnąć dofinansowanie z powodu braku przecinka we wniosku lub o dziesięć pikseli zbyt wąskiego bannera promującego Unię na stronie internetowej, podczas gdy lewicowe organizacje otrzymują bezproblemowe wsparcie dziesiątków tysięcy złotych na zorganizowanie pojedynczej... zabawy w chowanego! Połączonej, rzecz jasna, z wykwintną kolacją.
Jeszcze sto lat temu każdy przyzwoity człowiek wspierał feministki. Dziś każdy przyzwoity człowiek sprzeciwi się feministkom, gdyż nie walczą już o prawa kobiet, straciły mandat reprezentowania kobiet w momencie, w którym zaczęły reprezentować interesy bardzo wąskiej grupy społecznej. Sprawy kobiece stały się obce feministkom, nie dostrzegają, że większość kobiet nie zgadza się z nimi. Ciągle jednak sieją kłamliwą propagandę, w myśl której kto walczy z feminizmem, ten walczy z kobietami. Nie! Dziś, jak stoi w deklaracji ideowej Codziennika Feministycznego i jak głoszą czołowe feministki (p. Graff), feminizm przyjmuje linię antykapitalistyczną w odwołaniu do Marksa. Jednocześnie jednak korzysta ze wsparcia czołowych kapitalistów (główym sponsorem Kongresu Kobiet jest Konfederacja Lewiatan, KK robi im reklamę: www.fronda.pl/a/krasnoludki-nie-placa-lewice-finansuje-biznes,30039.html). Kongres "Kobiet", z którego wyprasza się nielewicowe kobiety (incydent wyproszenia kobiet ze stronnictwa pro life za rozdawanie ulotek). Kongres Kobiet, którego odpowiednik w Argentynie niedawno podburzył tłum, który zaatakował grupę katolików przed ich świątynią. Ten atak nosił znamiona napaści na tle seksualnym, bowiem - jak widać na filmie (wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-marzeny-nykiel/68582-dokad-zmierzaja-lewackie-bojowki-argentynskie-feministki-spalily-kukle-papieza-franciszk-i-brutalnie-zelzyly-katolikow-broniacych-kosciola-przed-profanacja, z YT zniknęło większość filmików z powodu ukazywania "treści pornograficznych") - feministki malowały sprayem krocze swoich ofiar oraz rozbierały się przed nimi. Jak to się ma do walki z przemocą seksualną? Widocznie lewicowcom nie tyle chodzi o równość, tolerancję i sprawiedliwość społeczną, lecz o władzę, pieniądze i pognębienie opozycji.
Lewica w pogardzie ma prawo, które sama stanowi. Niewątpliwie lewicowym pomysłem, skądinąd słusznym, było wprowadzenie wymogu atestowania leków przed wprowadzeniem ich do użytku. To śmieszne, jak głośno krzyczała Feminoteka, gdy na granicy skonfiskowano nielegalnie dostarczane środki wczesnoporonne (wyborcza.pl/1,75478,15191536,Sluzby_celne_wygraly_ze_strona_ulatwiajaca_aborcje_.html). Kolejny przykład łamania prawa, czyli dyskryminacja nielewicowców: www.naszdziennik.pl/wp/50418,szykany-za-odmowe-aborcji.html.
Precz z tyranią! Precz z feministkami! Precz z inkwizycją! Precz z lewackim zacofaniem i ciemnogrodem! Precz z uciskiem większości dokonywanym przez mniejszość! Vive la contre-révolution! Vive ladémocratie! Vive lavéritable égalité!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)